Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2016-02-15 17:00:00
Newsletter

22. kolejka Ekstraklasy - podsumowanie

Autor: Krzysztof Sarosiek Fot. Jacek Prondzynski
Pierwsza kolejka w tym roku zaczęła się niemrawo, ale ostatecznie nie mogliśmy narzekać na brak emocji i goli. W ośmiu meczach bowiem tych aż dwadzieścia pięć!

Pierwsi do gry wrócili piłkarze Ruchu Chorzów i Zagłębia Lubin. W piątkowy wieczór nie zabrakło dobrych akcji i strzałów, szczególnie ze strony gości, dwie walczące o pozostanie w grupie mistrzowskiej drużyny zeszły z boiska z wynikiem 0:0. Szansę na pierwszego oficjalnego gola w 2016 roku mieli zatem uczestnicy drugiego piątkowego meczu - Śląsk Wrocław i Wisła Kraków. I ostatecznie to piłkarz gospodarzy - Tomasz Hołota - dostąpił tego zaszczytu wykorzystując błąd krakowskiej obrony przy stałym fragmencie w 79. minucie. Do tego czasu oglądaliśmy niezły mecz, z lekką przewagą Wisły, którą zawiodła jednak skuteczność.

 

W sobotę przed szansą na poprawienie bramkowej statystyki stanął lider Ekstraklasy - Piast Gliwice, który mierzył się na wyjeździe z Górnikiem Łęczna. Po dziewięćdziesięciu minutach gry gliwiczanie mogli się jednak cieszyć, że skończyło się wynikiem 0:0, gdyż przez całe spotkanie dominowali gospodarze. Prawdziwe strzelanie zaczęło się o godzinie 18.00. Wtedy równolegle rozegrane zostały dwa mecze: Cracovia - Górnik Zabrze i Lechia Gdańsk - Podbeskidzie Bielsko-Biała. Sygnał do startu dał młody reprezentant Polski - Bartosz Kapustka, który już w trzeciej minucie pokonał bramkarza rywali. Po kilkunastu minutach przepiękną bramką popisał się Erik Jendrisek, a chwilę później przytomnością w polu karnym zabłysnął Mateusz Cetnarski. Cracovia mogła w tym meczu zdobyć jeszcze kilka bramek, ale ustalony w 29. minucie wynik (3:0) utrzymał się do końca. Cieszyć się mogli z tego ci sympatycy Ekstraklasy, którzy w przerwie postanowili przełączyć się na mecz rozgrywany w Gdańsku. Tam, co prawda, do 45. minuty nie padły żadne gole, ale Podbeskidzie schodziło do szatni grając w dziewiątkę. Po dwie żółte kartki obejrzeli Kohei Kato i Marek Sokołowski. W związku z tym Lechia urządziła sobie w drugiej połowie popis strzelecki i po bramkach Sebastiana Mili, Mario Malocy, Grzegorza Kuświka, Milosa Krasica i Sławomira Peszki wygrała 5:0.

 

Sobotnie mecze wzmogły apetyty miłośników Ekstraklasy przed dwoma głównymi daniami - konfrontacjami Lecha Poznań z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza i Legii Warszawa z Jagiellonią Białystok. A te zdecydowanie nie zawiodły! Małopolski beniaminek dzielnie bronił się przed atakami drużyny z Poznania, ale nie uchroniło go to od stracenia dwóch bramek w pierwszej połowie - do siatki Krzysztofa Pilarza trafiali Szymon Pawłowski i Nicki Bille Nielsen. Nadzieję na korzystny wynik dawał jednak gol Wojciecha Kędziory, strzelony chwilę przed przerwą. W drugiej połowie ten sam zawodnik zdołał wyrównać, dzięki czemu mecz się jeszcze bardziej otworzył. Przyniosło to jednak korzyść Lechowi, który w 57. minucie znowu wyszedł na prowadzenie po golu Pawłowskiego. Wynik na 5:2 ustalił wprowadzony w końcówce Dawid Kownacki, który w doliczonym czasie gry najpierw wykorzystał rzut karny, a potem popisał się ciekawym uderzeniem z pola karnego.

 

O 18.00 przyszedł czas na Legię. "Wojskowi" zaczęli mecz z Jagiellonią ambitnie, popisując się wysokim pressingiem i szybko otwierając wynik po strzale Nemanji Nikolicia. W 16. minucie było już 2:0, a piłkę w bramce umieścił Michał Kucharczyk. W drugiej połowie do siatki znowu trafił Nikolic, który przytomnie wykorzystał błąd Przemysława Frankowskiego. Na 4:0 cudownym uderzeniem z dystansu podwyższył Tomasz Jodłowiec. Dzięki temu Legia traci do Piasta już tylko trzy punkty.

 

To co w niedzielę nie udało się Termalice w poniedziałek osiągnęła Pogoń Szczecin. "Portowcy" podejmowali Koronę Kielce, która już w 17. minucie prowadziła 2:0 za sprawą trafień Bartłomieja Pawłowskiego i Airama Cabrery. Przerwa podziałała jednak motywująco na szczecinian i na koniec to właśnie oni cieszyli się ze zwycięstwa 3:2. Duży udział miał w tym Rafał Murawski, który zdobył pierwszą bramkę i miał duży udział przy kolejnych, które zdobyli Adam Frączczak i nowy nabytek Pogoni Adam Gyurcsó. Tym samym "Portowcy" utrzymali ośmiopunktową przewagę nad Lechem i wciąż liczą się w walce o podium.

 

22. kolejka Ekstraklasy

12 lutego

 

Ruch Chorzów - Zagłębie Lubin 0:0

Śląsk Wrocław - Wisła Kraków 1:0

 

13 lutego

 

Górnik Łęczna - Piast Gliwice 0:0

 

Cracovia - Górnik Zabrze 3:0

 

Lechia Gdańsk - Podbeskidzie Bielsko-Biała 5:0

 

14 lutego

 

Lech Poznań - Termalica Bruk-Bet Nieciecza 5:2

 

Legia Warszawa - Jagiellonia Białystok 4:0

 

15 lutego

Pogoń Szczecin - Korona Kielca 3:2


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Więcej na temat

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN