Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2019-02-09 14:00:00
Newsletter

3, 2, 1... start!

Autor: Kamil Majewski Fot. Mateusz Kostrzewa, Jacek Prondzynski, Janusz Partyka
Można powiedzieć – nareszcie! Po siedmiotygodniowej przerwie LOTTO Ekstraklasa wraca do gry. Wojskowi, po zmaganiach w pierwszej części sezonu, plasują się na pozycji wicelidera, z zaledwie trzypunktową stratą do Lechii Gdańsk. Nikt jednak nie ma wątpliwości, że legioniści, po niezwykle intensywnym okresie przygotowawczym, znów wiosną będą rozdawać karty!

Łącznie przez 24 dni, z krótką przerwą na półmetku, legioniści przebywali na zgrupowaniu w portugalskiej Troi. Bazą treningową stanowił ośrodek ONETROIA Jose Mourinho Traning Center, doskonale znany trenerowi Ricardo Sa Pinto. „Jedziemy tam, bo bardzo dobrze znam to miejsce, jest to słynna Akademia Jose Mourinho. Działa od ok. trzech lat i została zaprojektowana zgodnie z wizją Jose, a on najlepiej wie jakie są potrzeby profesjonalnych drużyn piłkarskich” – mówił z zachwytem portugalski szkoleniowiec przed wyjazdem zespołu z Warszawy nad Ocean Atlantycki. Znany z twardej ręki portugalski szkoleniowiec miał zatem doskonałe warunki, aby jak najlepiej przygotować swoich podopiecznych do wiosennych zmagań.

 

 

Legioniści przez ponad trzy tygodnie pracowali niezwykle intensywnie. Okoliczności towarzyszące treningom zespołu mistrza Polski były wręcz doskonałe – umiarkowana, stosunkowo wysoka jak na tę porę roku temperatura, świecące słońce i praktycznie zerowe opady. Sztab szkoleniowy zdecydował się podzielić zimowe przygotowania na dwie części, obie trwające po 12 dni. Pierwsza z nich w głównej mierze poświęcona była przygotowaniu fizycznemu zawodników, druga zaś – schematom taktycznym. Trener Legii, dla którego było to pierwsze zgrupowanie w tej roli, codziennie aplikował swoim graczom dawkę wytężonej pracy. „Przyjechaliśmy na zgrupowanie pracować wszechstronnie. Jest wiele aspektów, które możemy poprawić jako drużyna, ćwiczymy poszczególne fragmenty gry, ale równie ważne jest przebywanie w grupie, tworzenie odpowiedniego otoczenia i atmosfery. Dobrze przeprowadzone zgrupowanie jest pożyteczne z punktu widzenia różnych dziedzin zarządzania zespołem. Jestem bardzo zadowolony z naszego rozwoju i przebiegu obozu. Zawodnicy pracowali niezwykle ciężko, byli skoncentrowani i robili wszystko, żeby zbudować swoją formę. Mam pozytywne wnioski” – stwierdził w rozmowie z Legia.com.

 

 

Przygotowania legionistów, dla obserwujących je zza linii przedstawicieli mediów, wyglądały imponująco. Wrażenie robiła nie tyle intensywność zajęć, co sposób ich przeprowadzania. Cały sztab w bardzo żywiołowy sposób reagował na wydarzenia na placu treningowym. Ricardo Sa Pinto często przerywał dane ćwiczenie, aby jeszcze dokładniej wytłumaczyć swoim podopiecznym, czego od nich oczekuje. Duży nacisk położył na gry treningowe polegające na jak najdłuższym utrzymywaniu się przy piłce, a także na wysoki, agresywny pressing. Portugalczyk stale stara się wpajać legionistom, że po każdej stracie futbolówki kluczowym jest, aby odebrać ją jak najszybciej.

 

 

W trakcie zimowych przygotowań Wojskowi rozegrali sześć spotkań kontrolnych z portugalskimi drużynami z różnych klas rozgrywkowych. Bilans tych meczów jest korzystny – pięć zwycięstw, jedna porażka. Który z zawodników zrobił w nich największe wrażenie? Zdecydowanie William Remy. Francuski zawodnik, mimo występów na środku obrony, został „królem strzelców” trojańskich starć. Szczególnie w pamięci zapisał się jego występ w pierwszym sparingu, z trzecioligowym Olimpico Montijo, podczas którego najpierw zaliczył asystę, a później sam pokonał bramkarza kosmicznym uderzeniem z dystansu. Spokój z tyłu, odwaga z przodu – Remy w Portugalii wyrósł na jednego z liderów armii Wojskowych.

 

 

Ricardo Sa Pinto po zgrupowaniu w Portugalii... ma pewien kłopot – kłopot bogactwa, ponieważ na każdej pozycji odbywa się wewnętrzna rywalizacja o miejsce w wyjściowym składzie. O bluzę z numerem „1” rywalizują Radosław Cierzniak oraz Radosław Majecki. Mimo walki o miano podstawowego golkipera obaj panowie zachowują przyjacielskie stosunki, darzą się szacunkiem i wzajemną pomocą. Podobnie sprawa ma się w pozostałych formacjach. Dla szkoleniowca, który lubi rotować składem i dopasowywać taktykę do zespołu przeciwnego, duże pole manewru jest informacją korzystną.

 

 

Niedzielne spotkanie z Wisłą Płock, premierowe tej wiosny, to pierwszy etap wyścigu legionistów o tytuł mistrza Polski. Z pole position, z trzypunktową przewagą, wystartuje jednak Lechia Gdańsk. Podopieczni Piotra Stokowca jesienią prezentowali się bardzo dobrze, z 20 meczów wygrali aż 12, co jest najlepszym wynikiem spośród wszystkich drużyn LOTTO Ekstraklasy. Co więcej, gdańszczanie mogą również pochwalić się największą liczbą zdobytych bramek (34 – tyle, co Legia oraz Jagiellonia), a także najmniejszą liczbą straconych (17). Lider rozgrywek do rundy jesiennej przygotowywał się w tureckim Belek, gdzie rozegrał pięć meczów kontrolnych: z Viitorulem Konstanca (2:1), z Łudogorcem Razgrad (1:0), Suwon Samsung Bluewings (3:0), Viktorią Kolonia (3:3) oraz Odense Boldklub (0:2).

 

 

Kadra tego zespołu nie uległa wielkim zmianom. Szeregów Lechii nie zasilił żaden nowy zawodnik, a ci, którzy je opuścili, jesienią nie stanowili o sile tej drużyny. Sporo mówi się jednak o problemach finansowych i opóźnieniach w wypłatach, co może mieć istotny wpływ na postawę biało-zielonych. Mimo to Stokowiec zachowuje optymizm. „Jestem bardzo zadowolony z tego jak pracowaliśmy i myślę, że jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu” – powiedział dla oficjalnej stronie klubu.

 

 

Dwóch ciekawych wzmocnień dokonał za to Lech Poznań. Pierwsze z nich, Juliusz Letniowski, to jeden z najbardziej obiecujących zawodników młodego pokolenia, reprezentujący wcześniej barwy pierwszoligowej Bytovii Bytów. Drugie zaś, Timur Żamaletdinow, to 21-letni napastnik z Rosji, który do Kolejorza dołączył na zasadzie wypożyczenia. Względna wstrzemięźliwość podczas okna transferowego udowadnia, że prowadzący Lecha Adam Nawałka nie zmienia swoich metod pracy i w większym stopniu, aniżeli zawodnikom spoza klubu, daje szanse młodzieży z akademii. Największy niepokój wśród kibiców tego zespołu wywołują słabe wyniki osiągane w meczach sparingowych podczas zgrupowania w Turcji. Poznaniacy z pięciu gier kontrolnych przegrali aż cztery, strzelając zaledwie trzy gole. Sztab poznańskiego Lecha apeluje jednak o spokój zwracając uwagę na fakt, że w meczach o takim charakterze ważniejsze od wyniku są wyćwiczone schematy.

 

 

Największą niewiadomą z „wielkiej czwórki” LOTTO Ekstraklasy jest z pewnością Jagiellonia Białystok. Z jednej strony – ciekawe wzmocnienia, głównie w postaci Zorana Arsenicia, Jesusa Imaza oraz Martina Kostala, pozyskanych z targanej olbrzymimi problemami Wisły Kraków, z drugiej zaś – poważne osłabienia w postaci Karola Świderskiego, Cilliana Sheridana czy Romana Bezjaka. Podobnie jak pozostali rywale warszawskiej Legii w wyścigu o tytuł mistrza Polski, także białostoczanie do rundy wiosennej przygotowywali się w tureckim Belek. Rozegrali cztery sparingi, których rezultaty mogą napawać optymizmem spragnionych sukcesu kibiców. Zwycięstwa ze Slovanem Liberec, Dynamem Moskwa oraz Karpatami Lwów, to dobry prognostyk, prawdziwa weryfikacja nastąpi jednak dopiero w najbliższych tygodniach.

 

 

Rywalizacja o tytuł mistrza Polski zapowiada się więc niezwykle fascynująco. Przy Łazienkowskiej nikt nie wyobraża sobie innego scenariusza niż tego, w którym Wojskowi po raz 15. sięgną po tytuł najlepszej drużyny w kraju. W najbliższych miesiącach każdy z nas musi jednak dać z siebie wszystko - piłkarze na murawie, a kibice na trybunach. Liczymy na Wasze wsparcie w nadchodzących spotkaniach rozgrywanych przy Łazienkowskiej! Czy jest ktoś, kto nie zatęsknił za ligowymi zmaganiami? A zatem - 3,2,1... start - widzimy się na Łazienkowskiej i dopingujemy Legię w walce o czwarty tytuł mistrzowski z rzędu!

 

 

BILETY NA MECZ Z CRACOVIĄ

MOŻNA KUPIĆ W TYM MIEJSCU

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN