Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-05-24 18:00:00
Newsletter

Akademia: Kontuzja nie musi hamować rozwoju

Autor: Jakub Wydra Fot. Janusz Partyka, Aleksandra Wór Źródło: Akademia.legia.com
- Zastanawialiśmy się, co możemy zrobić, by pomóc chłopakowi, który wypada z gry na kilka tygodni lub miesięcy. W przypadku tak młodych graczy nie można tracić cennego czasu na rozwój. Tak zrodził się pomysł, by kontuzjowany zawodnik uczestniczył w treningu i meczach w innej roli - jako trener - asystent w sztabie jednego z zespołów - zarysowuje nowy projekt naszej Akademii Piotr Urban, koordynator U12-U17.

Radosław Cielemęcki to pomocnik z rocznika 2003, który - choć zgodnie z przepisami mógłby występować w kategorii U15 - na co dzień trenuje i gra w drużynie U17 trenera Tomasza Sokołowskiego. Pod koniec lutego zawodnik doznał ciężkiej kontuzji, która wyłączyła go z gry do końca sezonu.

 

- Radek to zdolny zawodnik, ma spory potencjał. Czeka go jednak jeszcze wiele pracy, a naszym zadaniem - jako Akademii - jest dostarczać mu odpowiednich bodźców i narzędzi do podnoszenia swoich umiejętności. W jednym ze spotkań na wiosnę doznał poważnej kontuzji, która wykluczyła go z gry i treningów na kilka miesięcy, de facto do końca trwającego sezonu - przedstawia sytuację Piotr Urban.

 

Tak długi okres czasu poza boiskiem, z dala od drużyny, mógłby negatywnie wpłynąć na zawodnika, stanowiąc hamulec jego rozwoju.

 

- Zastanawialiśmy się, co możemy zrobić, by pomóc chłopakowi, który wypada z gry na kilka tygodni lub miesięcy. W przypadku tak młodych zawodników nie można tracić cennego czasu na rozwój, dlatego postanowiliśmy, że Radek zostanie blisko Akademii, blisko boiska. Zaproponowałem mu, by w okresie pauzy dołączył do sztabu szkoleniowego jednej z naszych drużyn i wcielił się w rolę trenera - asystenta. Radek przyjął ten pomysł z entuzjazmem, więc przystąpiliśmy do pracy - tłumaczy koordynator.

 

 

Radek otrzymał więc wszystkie narzędzia, które otrzymuje trener w naszej Akademii i dołączył do sztabu szkoleniowego drużyny U13, jako jeden z trenerów - asystentów Jakuba Zapaśnika.

 

- Czułem się jak pełnoprawny członek sztabu szkoleniowego. Byłem ubrany jak trener, stałem obok trenerów, podczas meczu zajmowałem miejsce wśród sztabu. Zawodnicy zespołu U13, z którymi współpracowałem w tej roli, traktowali mnie z szacunkiem i pełną powagą. Trener Zapaśnik udzielił mi bardzo wielu wartościowych rad, czasem uświadomił coś, nad czym nigdy wcześniej się nie zastanawiałem - mówi sam zainteresowany.

 

Podczas treningów Radek nie narzekał na brak pracy.

 

- Miałem za zadanie pokazywać ćwiczenia, korygować błędy chłopaków w trakcie ich wykonywania, udzielać wskazówek i rad - wymienia.

 

- Dzięki temu, że zawodnik sam wchodzi w rolę trenera, łatwiej będzie zrozumieć mu specyfikę tej pracy oraz mechanizm podejmowania decyzji przez trenerów. Obserwując innych graczy z boku będzie miał również możliwość lepszego zrozumienia gry, obserwacji zachowań poszczególnych zawodników na konkretnej pozycji, najczęściej popełnianych błędów, zachowań bez piłki. Jeśli będzie miał za zadanie zwracać uwagę na te aspekty podczas pełnienia roli „trenera - asystenta”, to gdy sam będzie na boisku również będzie zwracał na to uwagę, co przełoży się na to, że stanie się lepszym, bardziej świadomym piłkarzem - tłumaczy Urban.

 

 

Zwieńczeniem pracy podczas treningów było spotkanie ligowe, w którym Radek również wziął udział jako jeden z trenerów.

 

- Przed meczem dostałem od trenera zadanie - dać dwóm zawodnikom zespołu U13 cel do zrealizowania podczas spotkania. Oskar Lachowicz otrzymał za cel osiem celnych podań lewą nogą, zaś Maksymilian Stangret – oddać pięć celnych strzałów na bramkę. Moim zadaniem w trakcie gry była obserwacja tych chłopaków pod kątem zleconych im zadań, dokonanie analizy ich występu - opisuje swoją rolę Cielemęcki.

 

- Na przykładzie chłopaków, których obserwowałem z boku, mogłem zobaczyć, jakie popełniają błędy, w jaki sposób radzą sobie w różnych boiskowych sytuacjach. Dzięki temu łatwiej będzie mi wystrzegać się pewnych błędów na boisku, jak również mieć z tyłu głowy więcej alternatyw rozwiązania danego problemu w trakcie gry - zauważa zawodnik.

 

- Chcieliśmy, by miał możliwość spojrzenia na boisko i na grę z zupełnie innej perspektywy. Na co dzień nie ma ku temu okazji, bo brakuje czasu na tego typu eksperymenty. Gdy gracz jest kontuzjowany, można ten wolny czas spożytkować w taki sposób, by wyniósł z tego coś wartościowego - wyjaśnia Piotr Urban.

 

 

Zarówno zawodnik, jak i trenerzy oceniają ten pomysł bardzo pozytywnie i zapewniają, że podobna procedura dotyczyć będzie każdego gracza, który z powodu kontuzji nie może uczestniczyć w treningach i meczach przez okres kilku tygodni lub miesięcy.

 

- To doświadczenie to dla mnie ogromny bagaż wiedzy. Zobaczyłem, jak trudno jest być trenerem, jak wiele pracy wymaga przygotowanie treningu, ile zdrowia kosztuje prowadzenie zajęć, jak ciężko czasem trafić do zawodnika, korygować go podczas ćwiczeń, dzielić uwagę na tak dużą grupę graczy. Zdobyłem sporo pewności siebie w nowej roli. Trener Zapaśnik dał mi bardzo dużo cennych rad, które odnoszą się zarówno do samej gry w piłkę, pracy na treningach, jak i pracy trenera, pomaganiu zawodnikom w podnoszeniu swoich umiejętności - ocenia Cielemęcki.

 

- Radek był pierwszym zawodnikiem, który miał okazję przetestować ten pomysł w praktyce. Oceny, zarówno trenerów, koordynatorów jak i samego zawodnika są bardzo pozytywne i będziemy powtarzać ten sam schemat z każdym chłopakiem, który wypada z gry na dłuższy okres czasu - zapewnia Urban.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN