Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-02-11 12:00:00
Newsletter

Akademia: Wyrównać szanse

Autor: akademia.legia.com Fot. Janusz Partyka Źródło: akademia.legia.com
- Często w piłce młodzieżowej na jednym boisku znajdują się zawodnicy, których tak naprawdę pod względem fizycznym dzieli kilka lat. A mimo to próbujemy ich oceniać tak samo, bo urodzili się w tym samym roku - mówi Radek Mozyrko, menadżer Akademii Legii. - Nam się to nie podoba, przykładamy wagę do kwestii zróżnicowanego rozwoju fizycznego i w kwietniu zorganizujemy pierwszy w Polsce turniej dla zawodników pogrupowanych zgodnie z ich rozwojem biologicznym. Wiosną rozpoczniemy też cykliczne treningi w takich grupach - kontynuuje.

28 kwietnia br. zarezerwowaliśmy cały dzień na rozgrywki w kategoriach wiekowych U13, U14 i U15, jednak nie odbędą się one zgodnie ze zwyczajnym podziałem. Zamiast roku urodzenia pogrupujemy chłopców ze względu na ich rozwój fizyczny. Można go zmierzyć za pomocą różnych metod, w Akademii Legii stosujemy rentgen nadgarstka. W ten sposób zawodnicy rywalizujący np. w kategorii U13 nie będą pochodzić tylko z rocznika 2005 czy 2006, jak to się dzieje na co dzień w rozgrywkach ligowych, ale wystąpią w nim również chłopcy urodzeni w roku 2004, a nawet... 2003. Pod względem fizycznym są oni bowiem praktycznie rówieśnikami.

 

Z kolei w drużynie U14, którą na co dzień tworzą urodzeni w 2004 i 2005 roku, zagrają także chłopcy z roczników 2003 oraz 2002. Podobnie będzie w drużynie U15. Tradycyjne podejście nakazuje klubom dzielić chłopców zgodnie z ich rokiem urodzenia, ale to podział biologiczny bardziej odpowiada rzeczywistości. W trakcie okresu dojrzewania różnica w rozwoju zawodników może sięgać nawet kilku lat. - Chcemy dać szanse tym, którzy na co dzień giną w tłumie masywniejszych i wyższych zawodników. Również resztę graczy - tych, którzy rozwijają się normalnie i tych, którzy najszybciej wystrzelili w górę - chcemy zobaczyć wśród swoich faktycznych „rówieśników” - mówi Mozyrko. 

 

 

Różnice fizyczne między chłopcami zamazują się zwykle dopiero po 17 roku życia, ale dla wielu późnodojrzewających zawodników jest za późno - i wcześniej zostają odrzuceni. Tradycyjne podejście do piłki młodzieżowej (bez naukowego spojrzenia) sprawia, że wciąż w wielu miejscach na świecie akademie skazują się na podejmowanie większej liczby błędnych decyzji selekcyjnych. - Nigdy nie można być całkowicie pewnym, czy zawodnik X będzie nadawał się do piłki seniorskiej, ani też czy 15-latek o niezbyt imponującym wzroście będzie rósł, czy jednak osiągnął już swój pułap, ale nieco bardziej zniuansowane podejście do selekcji jest absolutną potrzebą - dodaje Mozyrko. 

 

Pomyłki selekcyjne wynikające z przekreślenia chłopców, którzy nie rosną wystarczająco szybko albo po prostu są niscy, zdarzają się najlepszym. Racing Genk potrafił z rocznika 1990 wprowadzić do seniorskiej piłki Christiana Benteke (dziś Crystal Palace), z rocznika 1991 - Kevina de Bruyne (Manchester City), z 1992 - Thibauta Courtoisa (Chelsea), ale 16-letniemu wychowankowi Yannickowi Carrasco nie zaproponował zawodowego kontraktu. - Był mały, ważył może z 45 kilogramów, mierzył 160 cm, nie uważano go za topowy talent - przypominał sobie Bob Browaeys, belgijski trener, na łamach „Magazynu UEFA”. Carrasco przedarł się do seniorskiej piłki, dzięki temu, że w 2008 roku belgijska federacja utworzyła reprezentacje juniorskie piłkarzy urodzonych w drugiej części roku. Carrasco urodził się we wrześniu i załapał się na pierwsze powołanie. Na jednym z takich meczów dostrzegł go skaut AS Monaco i skrzydłowy trafił tam tuż przed 17 urodzinami. Dojrzał późno jak na talent światowej klasy, we francuskiej Ligue 2 zaczął grać w okolicach 19 urodzin, aż wreszcie dobił do 181 cm wzrostu i dorobił się muskułów. W maju 2016 roku strzelił gola w finale Ligi Mistrzów w barwach Atletico Madryt. 

 

Ze względu na mikre warunki w wieku 16 lat Anderlecht podziękował Driesowi Mertensowi (dziś Napoli), a Lille Franckowi Ribery (Bayern). Król strzelców Premier League 2016/17 i mistrz Anglii z Leicester City, Jamie Vardy w wieku 15 lat usłyszał w akademii Sheffield Wednesday, że jest za mały, aby zostać profesjonalnym piłkarzem. Załamany nastolatek na osiem miesięcy rzucił grę w piłkę, ale potem wziął się w garść i dołączył do drużyny Wickersley. - Najgorsze w tym było, że dosłownie miesiąc po tym, jak mnie odrzucili zaczął się mój okres szybkiego wzrostu. Znikąd przybyło mi chyba jakieś 20 centymetrów - wspominał po latach.

 

Późno dojrzewającymi piłkarzami byli też choćby Brazylijczyk Kaka i Anglik Paul Scholes, a z bardziej współczesnych - Jesse Lingard z Manchesteru United czy Alex Oxlade-Chamberlain z Liverpoolu, ale oni w swoich klubach mieli więcej szczęścia, bo zostali poprowadzeni w odpowiedni sposób i na nich poczekano. Zróżnicowanie środków treningowych w zależności od rozwoju fizycznego pomogło szkółce Anderlechtu kilka lat po rezygnacji z Mertensa rozwinąć Romelu Lukaku. Obecny napastnik Manchesteru United był zawodnikiem wcześniedojrzewającym, więc został przesunięty do starszych kategorii wiekowych, aby grać ze swoimi „rówieśnikami”.

 

 

Takie podejście istnieje już w Akademii Legii. Zimą br. przesunęliśmy dwóch późnodojrzewających zawodników rocznika 2002 (U16) na treningi i mecze sparingowe z rocznikiem 2003 (U15), aby stworzyć im lepsze warunki (więcej tutaj). Ich gra w meczach ligowych nie jest obecnie możliwa ze względu na istniejące przepisy.

Dodatkowo, wiosną rozpoczniemy kolejny projekt - raz na sześć tygodni wszyscy zawodnicy naszej Akademii będą trenować ze swoimi „biologicznymi rówieśnikami” - w ten sposób na co dzień będziemy w stanie lepiej oceniać potencjał chłopców. - Obecnie rozpoczynamy poszukiwania rywali do naszego kwietniowego festiwalu gier. Liczę, że uda mi się tematem zainteresować inne polskie kluby. Podobne turnieje były prowadzone w ostatnich latach przez angielskie kluby, które m.in. dzięki tak szczegółowemu podejściu ograniczyły utratę talentów - mówi Mozyrko. Poza Anglią takie podejście zastosowały głównie małe europejskie kraje, posiadające mniejszą liczbę kandydatów na piłkarzy. To szczególnie one nie mogą pozwolić sobie na gubienie talentów. W kwietniu 2016 roku odbył się pierwszy turniej międzynarodowy dla „talentów przyszłości” - z udziałem reprezentacji późnodojrzewających z Belgii, Czech, Danii, Szwecji.

 

Do tego grona pomimo wielkich zasobów ludzkich dołączyła również federacja francuska, koncentrując się na zawodnikach urodzonych w końcówce roku, zwykle spychanych na margines (np. między styczniem i czerwcem urodziło się 16 z 23 reprezentantów Polski na Euro 2016, ze stycznia było sześciu, z grudnia dwóch, z listopada jeden, z października żadnego). Francuska federacja wymaga od swoich skautów, aby selekcjonowali pewną liczbę zawodników urodzonych między lipcem i grudniem, ze szczególnych uwzględnieniem kategorii U17, U18, kiedy dojrzewać mogą ci dotąd pomijani. We francuskiej federacji stawiają sprawę jasno - nacisk idzie na tych dotąd dyskryminowanych, bo urodzeni na początku roku mieli już okazję pokazać co potrafią. I tak w drużynie U17, która w 2015 roku wygrała mistrzostwo Europy znalazło się czterech chłopców wyłowionych w tej sposób. 

 

- Chcemy iść podobną drogą, ale pamiętamy przy tym, że nie każdy niski 15- czy 16-letni zawodnik jest późnodojrzewający, bo zdarzają się też tacy, którzy już praktycznie osiągnęli swój pułap wzrostu. Turnieje czy cykliczne treningi w grupie biologicznej mają uświadomić zawodników, rodziców i nas samych w Akademii - kadrę zarządzającą, trenerów, skautów - w jakim miejscu są nasi zawodnicy, gdy przyjdzie nam ich porównać do ich prawdziwych rówieśników - kończy Mozyrko.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN