Legia Warszawa
vs Pogoń Szczecin
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2015-04-19 06:21:00
Newsletter

Andrzej Fonfara z pasem WBC International

Autor: Dariusz Urbanowicz Fot. Jacek Prondzynski
Po pięknej walce Andrzej Fonfara pokonał Julio Cesara Chaveza Jr. przez nokaut techniczny. Meksykanin nie wyszedł do dziesiątej rundy.
- Potrzebujemy wyraźnego zwycięstwa, bo inaczej nie mamy co liczyć na punktację - twierdził przed walką Sam Colonna przygotowujący Andrzeja Fofarę, w przeszłości również trener Andrzeja Gołoty. Liczba ciosów odnotowanych przez sędziów - 285:118 na korzyść legionisty - mówi wszystko o tej walce. Andrzej walczył konsekwentnie trzymając się strategii i taktyki. Szczelna garda odbierała argumenty Meksykaninowi. Ciosy syna wielkiej gwiazdy pięściarstwa zawodowego nie były w stanie zachwiać Polakiem. A nokdaun w dziewiątej rundzie i odmowa walki przed dziesiątym starciem nadaje szczególnego wymiaru świetnej postawie Andrzeja Fonfary. Walkę przeprowadził po mistrzowsku. Nie było momentu, kiedy jego przewaga budziłaby wątpliwości.



Po tym jak Chavez znalazł się na deskach, dotrwał do końca rundy, lecz po przerwie odmówił powrotu do ringu.

Polak wyszedł do walki bardzo skoncentrowany. Ciosy łączył w kombinacje i systematycznie seriami obijał zarówno głowę jak i korpus Chaveza. Pięknie pracował prostym, wyprzedzał pomysły akcji rywala. Przyjął jednak kilka mocnych sierpów. Meksykanin z kolei prowokował, opuszczał ręce, napierał opuszczoną głową, wymuszał na arbitrze ringowym decyzje. W końcu przyniosło to skutek, bo sędziowie odjęli Fonfarze punkt za uderzenie barkiem, ale nie miało to najmniejszego znaczenia dla tego pojedynku.

- Wiedziałem, że Chavez to twardziel, że się nie poddaje, ale już po pierwszej rundzie byłem pewny, że wygram. Trafił mnie jednym mocnym ciosem, przyjąłem go i zrozumiałem, że ten gość nie ma czym uderzyć, bo trafił mnie tak mocno jak potrafił. Potem otworzyłem się trochę, bo wiedziałem, że jego uderzenia nie mają mocy. Kontrolowałem walkę również w półdystansie, wiedziałem kiedy mogę wejść w półdystans, on był już rozcięty, zmęczony, każdy mój cios zwiększał opuchliznę na jego twarzy. Dziękuję moim sparingpartnerom, mojej ekipie, wszystkim moim kibicom, wszystkim Polakom, Meksykanom i wszystkim, którzy przyszli na walkę, chcę rewanżu ze Stevensonem! Tą walką zasłużyłem na rewanż ze Stevesnonem i dużą wypłatę - dodał polski pięściarz. - powiedział Fonfara tuż po skończonej walce.

W studiu TVP Sport zaproszonym ekspertem był trener Legia Fight Club Krzysztof Kosedowski, który nie kryjąc łez wzruszenia powiedział: - Mam nadzieję, że za dwanaście godzin "Żyleta" podziękuje Andrzejowi.

Gratu(L)acje Andrzej!


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Już walka Amira Imama z Walterem Castillo była wspaniała i prawdę powiedziawszy obawiałem się, czy walka Andrzeja nie będzie dla niej tłem. Przecierałem oczy ze zdumienia widząc motywację, zaangażowanie i wspaniałą taktykę Polish Prince brylował w ringu, pokazał walkę, której wymagamy od naszych piłkarzy. Wielki ukłon i czekamy na Ł3 Mam nadzieję, że dzisiejsze popołudnie, będzie równie udane. Liczę tutaj na frekwencję, piłkarzy i Zarząd ( który stanie na wysokości zadania )
Ps. Piękne L w wykonaniu drużyny Andrzeja w ringu, oraz próba wniesienia barw w czasie wywiady. Tak trzymać
czaro2002
Pułkownik
2015-04-19 09:36:36
Gratulacje Andrzej!!!!!! Piękna walka.Super zwycięstwo!!!!!! Legia forever

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN