Legia Warszawa
vs Lechia Gdańsk
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-10-30 23:30:00
Newsletter

Awans musiał być nasz!

Autor: Przemysław Gołaszewski Fot. Jacek Prondzynski
W meczu 1/16 finału Pucharu Polski pomiędzy Piastem Gliwice i Legią Warszawa emocji nie zabrakło. O awansie piłkarzy trenera Ricardo Sa Pinto zdecydowała seria rzutów karnych, w której fenomenalnie spisał się debiutant Radosław Majecki i skoncentrowani legioniści, którzy nie pomylili się ani razu. W dogrywce nie zabrakło także kontrowersji.

Legioniści od początku chcieli przejąć kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. W pierwszym kwadransie wyraźna była przewaga optyczna naszych piłkarzy, gra toczyła się głównie na połowie Piasta Gliwice. W 7. minucie ciekawą próbę podjął Jose Kante, który minął obrońcę i zza pola karnego uderzył na bramkę, lecz piłkę wyłapał Frantisek Plach. Dziesięć minut później Sebastian Szymański dopadł do zagranej z głębi pola piłki. Przyjął ją i wdał się w drybling z defensorem rywali, po czym uderzył w kierunku dalszego słupka. Piłka przeleciała ponad poprzeczką. Chwilę po tej akcji, gospodarze wyszli z groźną kontrą, lecz niebezpieczne podanie zostało przecięte przez dobrze ustawionego Domagoja Antolicia. Dominacja Legii wciąż trwała. W 24. minucie po raz kolejny szczęścia szukał Jose Kante. Napastnik wygrał najpierw “przebitkę” z obrońcą Piasta, a później uderzył, jednak strzał skierowany był w sam środek bramki, przez co Plach nie mógł zostać zaskoczony. Kwadrans przed końcem pierwszej połowy do sytuacji strzeleckiej doszedł Artur Jędrzejczyk. Reprezentant Polski wyskoczył najwyżej i zbił głową piłkę zagraną z rzutu rożnego. Golkiper rywali poradził sobie z tą próbą. Dobrą, dwójkową akcję w końcówce przeprowadzili Andre Martins i Dominik Nagy. Szybka wymiana podań otworzyła drogę do bramki Portugalczykowi, ale jego strzał został wybity na rzut rożny. Tuż przed gwizdkiem sędziego Musiała Placha pokonać próbował Michał Kucharczyk. Skrzydłowy otrzymał dobre podanie od Andre Martinsa, lecz z trudnej pozycji uderzył w środek bramki. W pierwszej połowie Legia wyraźnie prowadziła grę, jednak piłkarzom trenera Ricardo Sa Pinto zabrakło skuteczności w polu karnym rywali.


Druga część gry rozpoczęła się dla Legii pechowo. Andre Martins doznał kontuzji i nie był w stanie kontynuować gry. W 47. minucie zastąpił go Cafu. Gospodarze postraszyli legionistów w 52. minucie. Wprowadzony w przerwie Papadopulos wyskoczył najwyżej w polu karnym naszej drużyny, ale po uderzeniu głową piłka poszybowała nad poprzeczką. W 63. minucie skutecznym zagraniem popisał się Sebastian Szymański. Młody legionista wypuścił Jose Kante, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Frentiskiem Plachem. Napastnik przegrał jednak pojedynek. W 67. minucie piłkarze Piasta byli blisko objęcia prowadzenia. Dośrodkowanie z rzutu wolnego strzałem głową zakończył Jakub Czerwiński. Instynktowną interwencję zaprezentował Radosław Majecki i wybił piłkę. Dobijać próbował jeszcze Papadopulos, lecz chybił. W 77. minucie w polu karnym gospodarzy futbolówka spadła pod nogi Michała Kucharczyka. Ten nie zastanawiał się długo i uderzył, lecz przestrzelił. W 80. minucie ponownie dobrze spisał się Majecki. Młody bramkarz wybił zaskakujące uderzenie Valencii. W końcówce zagotowało się w polu karnym Legii. Strzał Valencii zablokował Cafu, po czym legioniści ruszyli z kontrą, lecz ta została zatrzymana w środkowej strefie boiska. Regulaminowe dziewięćdziesiąt minut nie przyniosło rozstrzygnięcia.


Na początku dogrywki legionistów postraszył Gojko, który przeprowadził indywidualną akcję. Jego uderzenie zostało jednak zblokowane na rzut rożny. W 100. minucie Michał Kucharczyk upadł w polu karnym po ostrym i zdecydowanym wejściu bramkarza rywali. Sędzia Tomasz Musiał wskazał na "wapno"... a następnie skorzystał z systemu VAR i zdecydował się cofnąć pierwotną decyzję. To nie był koniec emocji. W 105. minucie Carlitos uderzał z rzutu wolnego. Piłka odbiła się od poprzeczki, a następnie od murawy. Piłkarze Legii byli pewni, że futbolówka przekroczyła linię bramkową, sugerowały to także powtórki telewizyjne. Sędzia skorzystał z VARu po raz drugi i zdecydował, że gola nie było... Upragniona akcja nadeszła w 112. minucie. Domagoj Antolić wykazał się dobrym przeglądem pola i prostopadłym podaniem uruchomił Carlitosa, który trafił do siatki, kopiąc piłkę obok nogi interweniującego bramkarza. Niestety, to nie wystarczyło. W 120. minucie gospodarze wyrównali. Po zamieszaniu w polu karnym piłkę do bramki wbił Patryk Sokołowski.


Seria rzutów karnych należała do już legionistów. Podopieczni Ricardo Sa Pinto podeszli do "jedenastek" odpowiednio zmotywowani i skoncentrowani. Debiutujący w pierwszej drużynie Radosław Majecki wybronił pierwsze uderzenie Urosa Koruna, a później zmusił do błędu Patryka Sokołowskiego. Piłkarze z Warszawy strzelali bezbłędnie. Do siatki trafili Michał Kucharczyk, Cafu, Domagoj Antolić i Sandro Kulenović.


Piast Gliwice - Legia Warszawa 1:1 (0:0, 1:1) k. 2:4

Bramki:: Carlitos (110’) - Sokołowski (120’)

Seria rzutów karnych: Dziczek, Papadopulos - Kucharczyk, Cafu, Antolić, Kulenović



PIAST: Plach - Konczkowski, Czerwiński, Korun, Mokwa - Jodłowiec, Dziczek - Jagiełło (Sokołowski 114’), Badia (Gojko 78’), Felix (Valencia 72’) - Ayong (Papadopulos 46’)
Rezerwowi: Dybowski, Byrtek, Papadopulos, Borkała


LEGIA: Majecki - Stolarski, Jędrzejczyk, Pazdan, Hlousek - Martins (Cafu 47’), Antolić - Kucharczyk, Szymański (Carlitos 85’), Nagy (Vesović 74’) - Kante (Kulenović 113’)
Rezerwowi: Malarz, Wieteska, Pasquato

Żółte kartki: Konczkowski (108’) - Nagy (63’), Kante (86’)

Sędzia: Tomasz Musiał.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Wiktor
Starszy żołnierz
2018-10-30 23:22:40
Brawo, brawo, brawo za WALKĘ Legia !!! Jak widać warto walczyć do końca. Teraz kolej na Górnika.
JU1916
Podporucznik
2018-10-30 23:48:14
Czy ktoś zajmie się tym co wyczyniał dzisiaj eksportowy arbiter Musiał? Skandalista Tomasz Musiał.
Toudi
Toudi
Podporucznik
2018-10-30 23:58:45
Ten mecz powinniśmy zakończyć w normalnym czasie gry a nie bawić się w dogrywki i karne. Tylko nasza nieudolność nie pozwoliła na to.Wtedy nie liczyłyby się popisy Musiała i varu.

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN