Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-02-22 10:12:00
Newsletter

Ben Lyttleton: Przyszłość jest w głowach piłkarzy

Autor: Akademia.legia.com, JP Fot. Janusz Partyka Źródło: Akademia.legia.com
Legia Warszawa szuka Dyrektora ds. Edukacji, czyli osoby, która stworzy i wdroży model edukacyjny dla Akademii Piłkarskiej. - Piłkarze doszli do szczytu możliwości, jeśli chodzi o fizyczność. Ich przygotowanie i regeneracja są lepsze niż kiedykolwiek wcześniej, biegają szybciej niż dotąd. Ich sprzęt jest bardziej profesjonalny, lżejszy. Dziś obszarem, w którym istnieje możliwość największej poprawy jest... głowa zawodnika. Najlepsze akademie koncentrują się nie tylko na atletyczności piłkarzy, ale też na rozwoju ogólnoludzkim - mówi w wywiadzie dla Legia.com Ben Lyttleton. Doradca piłkarski z ''Soccernomics'' i autor książek opowiada o tym, jak pracują nowoczesne akademie piłkarskie.

- Coraz więcej klubów zwraca uwagę na edukację i rozwój osobowości u zawodników. W duńskim klubie FC Nordsjaelland każdy zespół młodzieżowy oraz każdy piłkarz pierwszego zespołu prowadzi projekt, który polega na wspieraniu lokalnej społeczności. Dzięki temu rozwijają u zawodników poczucie odpowiedzialności za innych, tworzą środowisko, w którym oni sami muszą inspirować i wspierać ludzi – dodaje Lyttleton. W napisanych przez siebie pozycjach: „Edge: Leadership Lessons from Football's Top Thinkers” oraz „Football School: Where Football Explains the World”, Lyttleton proponuje naukę o świecie poprzez futbol zamiast tradycyjnej edukacji.

 

Legia Warszawa poszukuje osoby, która w podobny sposób, wspólnie z ludźmi odpowiedzialnymi za rozwój sportowy, będzie kształtować przyszłych wychowanków Akademii Piłkarskiej (więcej TUTAJ). Konkurs na Dyrektora ds. Edukacji związany jest z rozwojem Akademii oraz planowaną relokacją najstarszych drużyn (U15-U19) do Ośrodka Legii w Książenicach w Gminie Grodzisk Mazowiecki.  

 

Zapraszamy na rozmowę z Benem Lyttletonem, który tłumaczy, jak pracują nowoczesne akademie piłkarskie w Europie.

 

- W jaki sposób szkoła i edukacja mogą wpłynąć na karierę piłkarza i życie po niej?

 

- Piłkarze doszli do szczytu możliwości, jeśli chodzi o fizyczność. Ich przygotowanie i regeneracja są lepsze niż kiedykolwiek wcześniej, biegają szybciej niż dotąd. Ich sprzęt jest bardziej profesjonalny, lżejszy. Dziś obszarem, w którym istnieje możliwość największej poprawy jest… głowa zawodnika.  „Największy i wciąż niewykorzystany potencjał znajduje się w głowach piłkarzy” - powtarza niemiecki trener Ralf Rangnick.

 

Najlepszymi akademiami, które odwiedziłem w trakcie zbierania materiałów do mojej książki, okazywały się te, które koncentrowały się nie tylko na atletyczności piłkarzy, ale też na rozwoju ogólnoludzkim. Trenerzy akademii Athletic Bilbao odsuwają od składu zawodników, jeśli mają kiepskie oceny w szkole. „Oceny są odbiciem osobowości” - powiedział kiedyś dyrektor sportowy Jose Maria Amorrortu. On postrzega edukację w taki sposób, że to dzięki niej widać jak bardzo jednostka jest w stanie poświęcić się, pokonać trudności, a do tego uczyć się wyrażania siebie. Dziesięciu piłkarzy Athletiku z pierwszej drużyny skończyło studia licencjackie lub magisterskie. Pamiętajmy, że nie wszyscy zawodnicy akademii staną się profesjonalnymi piłkarzami, więc odebranie solidnego wykształcenia ustawi ich na przyszłość, cokolwiek się wydarzy.

 

- W Twojej książce piszesz o uczeniu o świecie poprzez futbol zamiast tradycyjnej edukacji. Czemu to tak ważne, żeby w ten sposób uczyć przyszłych piłkarzy?

 

- Napisałem serię książek dla dzieci „Football School: Where Football Explains the World”, która ma przekonać do czytania tych niechętnych. Piłka kręci mnóstwo dzieci, ale dzieci dotąd nie miały książek, które pozwalałby im uczyć się, a jednocześnie mieć kontakt z futbolem. W tej książce lekcje szkolne traktują o piłce: w ramach uczenia biologii piszemy o odżywianiu, ciele człowieka i o tym, co jedzą piłkarze przed wysiłkiem; w ramach geografii piszemy o tym, jak klimat w Brazylii - tropikalne lasy deszczowe i gorące plaże – sprawiają, że trawa na boiskach nie rośnie, przez co młodzi Brazylijczycy muszą uczyć się swoich umiejętności gdzie indziej: w wielkich miastach lub na boiskach futsalowych. Piszemy o grawitacji i grze na Marsie w ramach fizyki. Piłka jest magnesem, który może przyciągać do edukacji. Wiem, że przynajmniej jedna uznana akademia rozwija zawodników za pomocą tej metody.

 

- Czy Akademie powinny koncentrować się na rozwoju umiejętności praktycznych u zawodników (czym jest karta kredytowa, jak otworzyć konto w banku, jak złożyć meble), jak i ich cech osobowości, czy raczej lepiej skupić się na tradycyjnej edukacji, stopniach w szkole? Jaką rolę w tej kwestii powinny odgrywać współczesne Akademii?

 

- Powiedziałbym, że oba podejścia są bardzo istotne. Obecnie wyczuwa się w piłce duże napięcie: kluby rekrutują i rozwijają coraz młodsze talenty. Z kolei rodzice i dzieciaki chcą desperacko stać się częścią tego niezwykle konkurencyjnego procesu. Niestety, czasami może się to odbywać kosztem zdrowia psychicznego dzieci. Czy kładziemy na nich zbyt dużo presji? Czy tak naprawdę cieszą się piłką? Czy grają ze strachem? Czy poczucie własnej wartości u zawodnika oparte jest głównie na grze w piłkę? Niektóre kluby przyjmują różne podejście, które mówi sporo o ich długoterminowej strategii.

 

Na przykład akademie Tottenhamu Hotspur i Liverpoolu wyznaczyły u siebie limit pensji dla zawodników. Takie podejście ma wyraźny cel: zawodnicy mają utrzymać wewnętrzną motywację do gry w piłkę. Mają chcieć grać, dlatego, że kochają to robić; ze względu na pragnienie, aby sprawdzić jak daleko poniesie ich talent, a nie ze względu na pieniądze. Dodatkowo Tottenham nie pozwala agentom na wejście na swoje obiekty treningowe, a trenerzy cenią wysoko wartości osobiste. Pokorę czy empatię równie wysoko jak sam talent.

 

Akademia Schalke zwana Knappenschmiede – wytrenowała zwycięzców mundialu z 2014 roku: Mesuta Özila, Juliana Draxlera, Benedikta Höwedesa I Manuela Neuera – rozdaje zawodnikom specjalne zadania i rozwija współpracę z miejscowymi szkołami, tak aby zawodnicy nie tkwili ciągle w “piłkarskiej bańce”. Potrzebna jest w tym wszystkim również równowaga między dostarczaniem zawodnikom tej rodzicielskiej troski (bardzo ważne), a robieniem wszystkiego za piłkarzy (nie tak bardzo potrzebne). Najlepiej prowadzone akademie potrafią znaleźć ten balans, choć nie jest to proste.

 

Spędziłem sporo czasu z trenerami z AZ Alkmaar zajmującymi się rozwojem, gdzie stworzono kapitalne środowisko do nauki. Pozwolili mi zrozumieć wagę komunikacji, jak ważny jest sposób przekazywania informacji utalentowanemu piłkarzowi. Przykład: zatrudnili dietetyka, który przekazał zawodnikom co powinni jeść, ale szybko zaczął narzekać, gdy zawodnicy zignorowali jej rady. Jeden zawodnik powiedział o sobie: “Jestem źle odżywiającym się zawodnikiem”. Ten trener AZ odparł: “Nie, ty po prostu źle jesz, a to różnica”. Jego praca polega na tym, aby zmienić środowisko i zwiększyć siłę woli. Kluczowe jest dopasowanie rady płynącej od trenera do motywacji zawodnika. Pewnego razu poprosił członków jednej drużyny poprzez WhatsApp, aby wysłali mu zdjęcie swojego śniadania każdego poranka przez następnych pięć dni. Okazało się taka forma komunikacji wystarczyła, aby do końca sezonu, ta grupa zawodników rozpoczynała dzień od idealnego posiłku. 

 

- Kluby Premier League przykładają coraz większą wagę do zatrudniania Dyrektorów ds. Edukacji, osób, które miałyby dbać nie tylko o właściwe podejście zawodników do tradycyjnej edukacji, ale również wpływać na kształtowanie ich osobowości. To nowy trend w futbolu?

 

- Premier League jest mocną światową marką, z wysokimi przychodami pochodzącymi z praw telewizyjnych. Rozumieją tam, że wraz z tym przychodzi społeczna odpowiedzialność, by rozwijać przyszłych piłkarzy w sposób wszechstronny. Kluby sporo więc robią, aby zawodnicy mieli również możliwość edukowania się. Pewien klub Premier League wysyła zawodników akademii do lokalnej szkoły podstawowej, aby pomagali dzieciom w nauce czytania. Ci zawodnicy czują się komfortowo na boisku, ale w takiej sytuacji są całkowicie wyciągani ze swej strefy komfortu. To wytrąca ich z codzienności, uczy poruszania się w nowym środowisku.

 

Premier League wystartowała z dwoma projektami, które mają pomóc podnieść świadomość na ten temat. „Primary Stars” to kampania, mająca zachęcić dzieci do czytania. Drugi projekt to „Super Movers”, dzięki czemu dzieci mają podnieść fizyczną aktywność w szkołach podstawowych. Natomiast z pewnością kluby Premier League mają jeszcze sporo do zrobienia, aby dojść do poziomu FC Nordsjaelland. W tym duńskim klubie wykorzystują współpracę z akademią w Ghanie - każdy zespół młodzieżowy prowadzi swój projekt, który polega na wspieraniu tamtejszej społeczności. Dzięki temu rozwijają w zawodnikach poczucie odpowiedzialności za innych, tworzą środowisko, w którym oni sami muszą inspirować i wspierać ludzi

 

Nordsjaelland radzi sobie dobrze na boisku, ale największe wrażenie robi właśnie sposób, w jaki starają się rozwijać osobowości zawodników. Nordsjaelland był pierwszym klubem w profesjonalnej piłce, który zatrudnił osobę z tytułem „Koordynator Rozwoju Osobowości”. Jego praca polega na tym, aby zapewnić zawodnikom fundamenty, ramy, dzięki którym mogą odnosić sukces. Nie chodzi w tym o tworzenie mentalności zwycięzcy, ale o rozwinięcie pozytywnego sposobu myślenia. W przyszłości coraz więcej klubów będzie próbowało to robić. 

 

- Jakie umiejętności i cechy powinien posiadać Dyrektor ds. Edukacji?

 

- Spotykałem wielu dyrektorów Akademii oraz dyrektorów edukacji w Akademii podczas zbierania materiałów do książki. Wszyscy mieli pewne cechy wspólne. Mieli pasję do uczenia, co dobrze widać poprzez sposób, w jaki tworzą inspirujące środowisko. Po drugie, przedkładają rozwój każdej jednostki nad wynikami. Niektórzy trenerzy czy edukatorzy kładą nacisk na rezultaty – zwycięstwa czy stopnie w szkole – ponieważ są niepewni o swoją pozycję w hierarchii (uważają, że dobre rezultaty pozwolą im na przeskoczenie na kolejne stanowisko). Najlepsi dyrektorzy nie postrzegają swojej roli jako odskoczni do innej pracy, ale jako zwieńczenie marzeń. Dyrektor Akademii Liverpoolu Alex Inglethorpe dostał propozycję pracy trenerskiej w klubie z przyzwoitego poziomu, ale odrzucił ją ponieważ postrzega się jako osoba rozwijająca talenty, a nie główny trener. Po trzecie, mają ciekawość i chęć do rozwoju, która pomoże im pozostać otwartym na innowacje, informacje zwrotną i naukę nowych umiejętności. Najlepsi nauczyciele to ci, którzy wiedzą, ze nie wiedzą wszystkiego, ale cały czas chcę się uczyć.

 

****

 

Konkurs na Dyrektora ds. Edukacji 

Legia Warszawa S.A. serdecznie zaprasza do aplikowania na stanowisko Dyrektora ds. Edukacji Akademii Piłkarskiej Legii Warszawa. Konkurs związany jest z rozwojem Akademii oraz planowaną relokacją najstarszych drużyn (U15-U19) do nowego Ośrodka Legii w Książenicach w Gminie Grodzisk Mazowiecki. Więcej TUTAJ.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN