Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2019-03-31 20:00:00
Newsletter

Bolesna porażka w Krakowie

Autor: Kamil Majewski Fot. Mateusz Kostrzewa
W meczu 27. kolejki LOTTO Ekstraklasy legioniści przegrali na wyjeździe z Wisłą Kraków 0:4. Porażka z zespołem Białej Gwiazdy oznacza, że strata do liderującej Lechii Gdańsk wzrosła do pięciu punktów.

Już na kilkanaście minut przed pierwszym gwizdkiem Bartosza Frankowskiego w powietrzu czuć było atmosferę piłkarskiego święta. Trybuny stadionu wypełniły się do ostatniego miejsca, wszyscy zatem mogliśmy ostrzyć zęby na polski klasyk w najlepszym wydaniu. Już w 3. minucie pierwszy atak przeprowadzili gospodarze, nie zdołali jednak zagrozić bramce strzeżonej przez Radosława Cierzniaka. 120 sekund później było już jednak 1:0. Jakub Błaszczykowski dograł futbolówkę z prawej strony boiska, a w polu karnym najlepiej odnalazł się Sławomir Peszko, który mocnym strzałem pokonał bramkarza Legii. Na pierwszą akcję Wojskowych czekaliśmy do 9. minuty, Carlitos nie zdołał jednak przedryblować obrońców zespołu gospodarzy. Chwilę później z dystansu Mateusza Lisa próbował zaskoczyć Iuri Medeiros ale jego próba okazała się bardzo niecelna. Po strzeleniu gola Wiślacy wycofali się i wyprowadzali szybkie kontrataki. Akcje legionistów były z kolei szybko przerywane, często poprzez faul. W 20. minucie prosty błąd w środku pola popełnił Carlitos. Hiszpan musiał ratować się faulem, Wiślacy mieli rzut wolny. Piłka po uderzeniu jednego z jej zawodników poszybowała nad bramką. Dwie minuty później swojej szansy szukał Medeiros. Jeden z najbardziej aktywnych zawodników Legii w pierwszych fragmentach meczu uderzył w kierunku dłuższego słupka, piłka po jego strzale minimalnie minęła bramkę Wisły. Dobrej okazji nie wykorzystał również Carlitos. Snajper dobrze zabrał się z piłką, uderzył jednak tak, że Mateusz Lis zdołał odbić piłkę. W 32. minucie na techniczny strzał zdecydował się Marko Vesović, ale podobnie jak jego koledzy w przypadku poprzednich prób nie znalazł drogi do siatki. Im bliżej końca pierwszej połowy, tym odważniej atakowali Wojskowi. Widać było, że zależy im na golu jeszcze przed tym, jak udadzą się na przerwę. Niewiele zabrakło jednak, aby był to gol samobójczy autorstwa Domagoja Antolicia, który po dośrodkowaniu Wiślaków z rzutu rożnego interweniował tak, że piłka o milimetry minęła poprzeczkę. Zaledwie kilkadziesiąt sekund później ręką we własnym polu karnym zagrał Luis Rocha, a Jakub Błaszczykowski z 11. metra pokonał Radosława Cierzniaka. Ricardo Sa Pinto zareagował błyskawicznie. Ściągnął z boiska Pawła Stolarskiego, w jego miejsce na placu gry zameldował się Sandro Kulenović. Z rzutu wolnego próbował jeszcze Carlitos, ale ostatecznie do szatni obydwa zespoły schodziły przy wyniku 2:0 dla Wisły Kraków. 

 

Druga połowa rozpoczęła się podobnie do pierwszej. Wiślacy błyskawicznie ruszyli do ataku. Na strzał z dość dalekiej odległości zdecydował się Marko Kolar lecz nie trafił w światło bramki. Niewiele działo się w trakcie pierwszych 15 minut drugiej połowy. Po ich upływie legioniści przeszli do ofensywy, brakowało im jednak pomysłu na stworzenie realnego zagrożenia. W 62. minucie piłkę z narożnika boiska dośrodkował Sebastian Szymański. Dosięgnął ją Carlitos, ale jego próba okazała się zbyt lekka i Mateusz Lis spokojnie poradził sobie w tej sytuacji. To właśnie z rzutów rożnych Wojskowi mieli najwięcej szans, za każdym razem bardzo zorganizowani okazywali się obrońcy Wisły. Na niewiele ponad 20 minut przed końcowym gwizdkiem doskonałą okazję miał Carlitos, ale nie trafił czysto w piłkę i zamiast w kierunku bramki, kopnął w kierunku linii bocznej. Chwilę później żółtą kartką ukarany został Artur Jędrzejczyk, który ręką zablokował groźne uderzenie zza pola karnego. Wiślacy mieli rzut wolny z ok. 20 metrów. Do piłki podszedł Rafał Pietrzak i znakomitym uderzeniem zdobył trzeciego gola dla zespołu gospodarzy. Wojskowi mogli odpowiedzieć błyskawicznie. Piłkę w polu karnym przyjął Sandro Kulenović, minął rywala, ale jego strzał został w ostatniej chwili zablokowany. Na kwadrans przed końcem trener Legii wymienił Iuriego Medeirosa i Carlitosa na Kaspera Hamalainena i Michała Kucharczyka. W 80. minucie Wisła mogła dobić przyjezdnych, sytuacji sam na sam nie wykorzystał jednak zdobywca pierwszej bramki w tym meczu, Sławomir Peszko. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze. Chwilę później mocny strzał oddał Marko Kolar. Napastnik Wisły trafił w piłkę idealnie i ta wpadła tuż pod poprzeczkę bramki strzeżonej przez Radosława Cierzniaka. Do końca meczu nie wydarzyło się już nic więcej. Wisła zasłużenie wygrała 4:0. Porażka w Krakowie oznacza, że legioniści po 27 rozegranych kolejkach tracą do liderującej Lechii Gdańsk pięć punktów.    

 

Wisła Kraków - Legia Warszawa 4:0 (2:0) 

Bramki: Peszko 5’, Błaszczykowski 41’, Pietrzak 73’, Kolar 82’

 

Wisła: Lis - Burliga, Wasilewski, Sadlok, Pietrzak - Basha, Savicević - Błaszczykowski (Plewka 90'), Drzazga (Wojtkowski 87'), Peszko (Boguski 84') - Kolar 

Rezerwowi: Weinzettel, Klemenz, Boguski, Wojtkowski, Palcić, Plewka, Słomka

Legia: Cierzniak - Stolarski (Kulenović 42'), Jędrzejczyk, Wieteska, Rocha - Antolić, Martins - Vesović, Szymański, Medeiros (Hamalainen 76') - Carlitos (Kucharczyk 76')

Rezerwowi: Malarz, Astiz, Kucharczyk, Agra, Hamalainen, Remy, Kulenović

 

Żółta kartka: Jędrzejczyk 72’

Sędzia: Bartosz Frankowski


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Wiktor
Major
2019-03-31 18:25:21
Na razie nie wygląda to dobrze. Legia stłamszona. Nasza pomoc słabiutko. Znowu daliśmy się zaskoczyć jakbyśmy nie wiedzieli, że Wisła zaatakuje.
Wiktor
Major
2019-03-31 18:43:20
Po meczu. Jak mawia klasyk: "Zima znowu zaskoczyła drogowców". Z taką grą Legii, Wicemistrz Polski to Max co osiągniemy w tym sezonie. Z Pucharu Polski odpadliśmy, Mistrzostwo właśnie nam odjeżdża.
Wiktor
Major
2019-03-31 19:13:35
Prawda jest taka, że indywidualnie mamy dobrych piłkarzy, natomiast nie tworzą oni w ogóle DRUŻYNY. Dodatkowo Legia pod wodzą Sa Pinto w ogóle nie ma swojego stylu gry i schematów taktycznych na różne sytuacje. Co jeszcze? Może byłoby troszkę inaczej gdyby nasi kibice mogli zbiorowo pojechać na mecz i kibicować drużynie. Niestety, pewna część naszych kibiców nadal odpala race i to powoduje GŁUPIE kary, które zespołowi nie pomagają. Nasza Polska rzeczywistość.
Chyba czas na poważne zmiany, Ten trener i ci zawodnicy hańbią Legię swoją postawą.
Wiktor
Major
2019-03-31 19:36:54
Na TRZECH bramkach raczej się nie skończy. Oby choć jedna bramka w tym meczu wpadła dla NAS. Ale jesteśmy słabi, Mistrz Polski jest bezsilny z drużyną, która jeszcze niedawno mogła w ogóle nie przystąpić do rozgrywek. Gramy CHAOTYCZNIE, NIEDOKŁADNIE i bez głębszego POMYSŁU. Kompromitacja w Krakowie.
Wiktor
Major
2019-03-31 19:43:08
Nawet nie chce się już tej ŻENADY oglądać. Idę poczytać książkę i się trochę uspokoić. Zamiast od początku meczu rzucić się na Wisłę i ją przycisnąć, to jak FRAJERZY się cofnęliśmy i daliśmy się Wiśle rozpędzić.
Mirek82
Porucznik
2019-03-31 19:50:50
Co dzis bedzie usprawiedliwieniem? Zła murawa, sędzia ? Pewnie dowiemy sie ze dominowaliśmy, ale mieliśmy pecha. Nie ma drużyny, brakuje wszystkiego, nie ma u nas walki w przeciwieństwie do przeciwnika. Nie pomaga akcje NS na mieście, tego sie nie da oglądać. Po chorwackich wynalazkach wydawało sie, ze gorzej byc nie moze, a jednak moze. Mioduski z całym szacunkiem do niego, nie ma pojęcia jak prowadzić klub, do tego nie ma zwyczajnie szczęścia, ktore miał Leśny.
Gratulacje dla Wisły....reszta niech bez komentarza. Powoli trzeba zacząć się oglądać za siebie.
Najpierw trzeba zacząć od zatrudnienia Trenera , a potem budować zespół. Po tym meczu Sa Pinto do dymisji.
Ka L isz
Ka L isz
Porucznik
2019-03-31 20:13:48
Panie Prezesie czas pokazać cojones.... czy może jednak wybrał Pan oglądanie Wawelskich arrasów ?
Toudi
Toudi
Major
2019-03-31 20:14:33
kompromitująca gra, kompromitujący wynik. ten portugalski szrot już niczego więcej nie ugra bo i jak było widać, nie mają pomysłu na grę.słabo w obronie i w środku, dno w ataku. tak p. Prezesie, trzeba przetrzeć oczy i poradzić się tych co się znają.
Gabro
Porucznik
2019-03-31 20:17:02
Panie Mioduski, tego się nie da oglądać! Pogonić Sa Pinto i to nie w ramach Prima Aprilis.
Mirek82
Porucznik
2019-03-31 20:22:04
Klaun na ławce, w szatni zbieranina, na boisku człapanie i brak pomysłu, chyba ze pomysłem jest laga do przodu a dalej zobaczymy. Czy w klubie ktokolwiek nad tym jeszcze panuje, ma jakis plan? Aż mnie nosi, jak pomyśle ze dwa lata temu dobijalismy do europejskich średniaków a dzis dobijamy do średniaków ale ligowych.
tomek72
Kapitan
2019-03-31 20:35:31
Komentarz do tego co wydarzyło się w Krakowie może być jeden ,zawodnikom Wisły zależało ,drużynę scalił Błaszczykowski a Nasza Legia nie ma Lidera w szatni ,pisałem o tym parokrotnie zlepek wielu narodowości ,odsunięcie Arka i innych zasłużonych dla drużyny zawodników i faworyzowanie pupili.Jeżeli teraz odejdzie pinto to co dalej,żaden szanujący się trener nie wezmie rozsypanej drużyny .Jesteśmy na drugim miejscu tabeli -nie jest tak zle i myślę że Prezes nie widzi powodu żeby zwolnić trenera.Prezes powinien wymusić na pinto przebudowanie drużyny i wprowadzenie Polskich zawodników z ławki i z drugiej drużyny.Wtedy mecz będzie wyglądał inaczej bo będzie wola walki.
nie wiem czy pomysł Lecha na pozbycie się 15 zawodników jest dobrym, ale w naszej Legii pozbycie się barachła z Chorwacji i Portugalii to konieczność. Wydajemy kupę kasy na zawodnika o wzroście 164! kolejny prawie dwumetrowy w ciągu 60 minut dotyka piłkę kilka razy i to bez powodzenia - o co chodzi. Jesteśmy pewnie piątym lub szóstym krajem w Europie (zależy od miary) a w piłce jesteśmy marginesem. Czy naprawdę zależy nam by być nikim, może należy postawić na zaangażowanie, a nie na nazwiska. Może warto zastanowić się czy Kucharczyk raz ma być obrońcom, raz zasiadać na trybunach po to by w następnym meczu być napastnikiem, i wprowadzanie "trzeciego" napastnika w meczu to konieczność, czy bezsilność?

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN