Legia Warszawa
vs Jagiellonia
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-02-01 13:00:00
Newsletter

Cierzniak: Trzeba umieć być cierpliwym

Autor: Iza Kruk, Janusz Partyka, JM Fot. Jacek Prondzynski, Video: Jakub Goliński, Montaż: Tomasz Sejbuk, Michał Farmas
- Pozycja bramkarza jest bardzo specyficzna i trzeba się jej nauczyć, zarówno na boisku jak i poza nim. Trzeba umieć być cierpliwym - mówi Radosław Cierzniak w wywiadzie, w którym opowiada o pozytywnym podejściu do życia, cierpliwości oraz przyjaźni z Michałem Pazdanem.

 

Legia.com: - Zgrupowanie to bardzo ciężki czas dla wszystkich. Są jednak osoby, które nie tylko są cały czas uśmiechnięte, ale też takie, które dzielą się tą dobrą energią. Radku, skąd czerpać zapasy dobrej energii i uśmiechu?

 

Radosław Cierzniak: - Przede wszystkim można się tego nauczyć poprzez pracę nad sobą i pracę mentalną. Jadąc na obóz, to po prostu kwestia nastawienia na ciężką pracę i mając doświadczenie, że dni będą ciężkie, trzeba umieć sobie z nimi poradzić. Natomiast to nie jest tak, że ja to po prostu mam. Też nad tym pracuję i czasami kosztuje mnie to sporo energii. Myślę też, że takie osoby są potrzebne. 

 

- Mówisz, że dużo też wyniosłeś ze swojego doświadczenia, kiedy grałeś na przykład w Szkocji. Poznałeś tam ludzi, którzy dzielili się dobrą energią.

 

- To przede wszystkim zapoczątkowało moje inne myślenie, podejście do życia i piłki. Tam praktycznie każdego dnia wchodząc do szatni, widząc uśmiech u tych chłopaków, też musiałeś się śmiać. Była to grupa naprawdę fajnych ludzi, którzy wiele mi dali na przyszłość. Zrozumiałem wtedy, że nie ma sensu martwić się tym, co już jest za tobą, bo na to nie mamy wpływu. Ważne jest, jak będzesz zachowywał się dzisiaj, żeby jutro było lepiej. Myślę, że to coś cennego, co odkryłem, ale zacząłem doceniać dopiero, kiedy wróciłem do Polski.

 

- I do tego dochodzi ciężka praca, którą codziennie obserwujemy. Nie jesteś w świetle relektorów, ale Twoja ciężka praca jest imponująca.

 

- Dlatego, że cały czas wierzę. I to mimo tego, że nie gram już półtora roku.

 

 

- To też była dla Ciebie nowa sytuacja, bo przez większość kariery byłeś podstawowym bramkarzem...

 

- Nigdy w życiu nie spotkałem się z taką sytuacją. To nie jest tak, że jedni powiedzą, że straciłem czas. Patrzę na to troszkę z innej strony. Nigdy w takiej sytuacji w swoim życiu nie byłem - to mnie umocniło i dało kopa. A to, że ciężko pracuję, to znak, że cały czas wierzę, bo nigdy nie wiadomo, kiedy będę musiał wejść do bramki. Wiem natomiast, że kiedy wejdę, to będę gotowy i dlatego moje nastawienie jest właśnie takie. 

 

- W ubiegłym roku byliśmy w o tyle niefortunnej sytuacji, że szybko pożegnaliśmy się z Pucharem Polski, ale teraz cały czas kontynuujemy te rozgrywki, więc to też dla Ciebie dodatkowa motywacja.  

 

- Tak, to są dodatkowe mecze dla mnie. Wiadomo, że pozycja bramkarza jest jedną z gorszych pozycji na boisku.

 

- Bardzo trudna...

 

- Raz, że trudna, a druga sprawa, że trzeba naprawdę umieć być cierpliwym. I to jest taka przestroga dla wielu młodych, którzy wiele razy się gotują. Ja też byłem młody i też się gotowałem, natomiast pozycja bramkarza jest bardzo specyficzna i trzeba się nauczyć na tej pozycji grać - tak samo na boisku, jak i poza nim. Nawet w sytuacji w której obecnie jestem, czyli na ławce, muszę sobie z tym dawać radę. Tym bardziej, że jestem osobą bardzo ambitną i nie jest mi z tym łatwo, ale trzeba podkreślić jedną rzecz - najważniejsze jest dobro zespołu i to, żebyśmy wspólnie osiągali sukces, więc ja zawsze będę - mimo tego, że nie gram - pchał wszystkich o przodu.

 

- Widzimy to nawet podczas meczów, kiedy siedzisz na ławce rezerwowych, a cały czas rwiesz się do pomocy, podpowiadasz...

 

- To są emocję. Wiadomo, że przed meczem chciałbym być na boisku, natomiast jak już na nim nie jestem, to staram się wejść w ten mecz, być z chłopakami. Jest mi z tym łatwiej, gdy tak działam. To nie jest żadne granie, po prostu zawsze byłem taką osobą i uważam, że to moja duża zaleta. 

 

- A jak ocenisz naszych młodych bramkarzy? Dzisiaj Czarek Miszta mówił o Tobie, że jesteś osobą, która cały czas pomaga mu nie tylko na boisku. Jak ocenisz nasz młody narybek?

 

- Przede wszystkim musimy podkreślić, że mamy tu najlepszych fachowców. To jest podparte wieloma transferami, ta pozycja nieprzypadkowo zawsze była mocna w Legii. Trzeba podkreślić pracę z trenerami Krzysztofem Dowhaniem i Wojciechem Kowalewskim, którzy wytwarzają taką atmosferę na treningu, że chce się na niego przychodzić. Nie chcę im kadzić, ale taka prawda. Co do młodych chłopaków, to fajne jest, że nie boją się pytać. Kiedyś panowały trochę inne relacje w klubach, baliśmy się "starszych". Natomiast czasy się zmieniły i musimy wyjść im naprzeciw, by przyspieszyć ich naukę. Staram się dużo rozmawiać, dużo widzę, jest mi trochę niezręcznie to mówić, bo są trenerzy i nie chcę im wchodzić w kompetencje, ale jeżeli ktokolwiek przyjdzie i mnie się zapyta, to podpowiem mu pewne rzeczy. Rozmawiamy z trenerami na temat tych młodych chłopaków, wspólnie dyskutujemy, co zrobić jeszcze lepiej, jak poprawić technikę. To coś bardzo cennego.

 

- Jesteś taką osobą, którą wszyscy w sztabie stawiają za wzór. Nawet żartowaliśmy, że jak mówimy o diecie, to... Radek Cierzniak, jak o regeneracji, to... także Radek Cierzniak. Przykładasz wagę do każdego detalu.

 

- Bo piłka nożna składa się z detali. Wszyscy to powtarzają. Tak zostałem wychowany i myślę że inaczej nie doszedł bym do miejsca, w którym jestem. Wielu kiedyś się ze mnie śmiało, ale teraz jest mi łatwiej z moimi przyzwyczajeniami, nawykami, ponieważ coraz więcej ludzi tak postępuje. Kiedyś byłem w tym praktycznie rodzynkiem, zawsze stałem z boku, ale jakoś nauczyłem się nie przejmować tym, co myślą inni. I to jest kolejna cecha, której się nauczyłem i to jest bardzo cenne. Ważne żebyś czuł się dobrze z tym co robisz. 

 

 

- Nam też ułatwiasz pracę. Bo czasami, gdy mamy dość, jesteśmy zmęczeni, to zawsze Radek Cierzniak podejdzie i podniesie nas na duchu.

 

- Każdy ma czasami trudne dni, wy do nich także macie prawo. Wszyscy jesteśmy ludźmi.

 

- Mieszkasz w jednym pokoju i jesteś najlepszym kolegą Michała Pazdana, na którego w pewnym momencie również spadło całe zainteresowanie medialne i popularność. Czy jemu też pomagasz w trudnych momentach? Jaką osobą prywatnie jest Michał, bo też rzadko uchyla tego rąbka prywatności w drużynie?

 

- Myślę, że z Michałem nadajemy na tych samych falach. Przede wszystkim mamy praktycznie takie samo podejście do piłki i do życia, więc od samego początku się zakolegowaliśmy. To w jakiej sytuacji był Michał i jak sobie z tym poradził, to dla mnie wzór. W momencie, w którym wrócił z Euro, byłem z nim praktycznie na co dzień. Proszę mi wierzyć, że to nie było łatwe. Cały czas go za to podziwiam, co mu zresztą kiedyś powiedziałem. Jako osoba praktycznie się nie zmienił i to jest jego kolejny bardzo duży plus. Wielu ludziom po takim sukcesie życie sę zmienia, a on stał się jeszcze lepszy na boisku i poza nim. Michał przywozi z reprezentacji wiele nowinek. Jestem bardzo ciekaw jak to wszystko funkcjonuje wśród innych zawodników. Mam 34 lata, ale wciąż chciałbym się uczyć nowych rzeczy, bo przecież dodatkowy procent sprawi, że będę lepszy. Lubię coś nowego i lubię się rozwijać 

 

- I też chętnie dzielisz się tą wiedzą.

 

- Dzielę się, jeśli ktos chce, nie lubię się narzucać. Z Michałem możemy rozmawiać o wielu rzeczach, o których, gdyby ludzie z boku się przysłuchali, powiedzieliby, że to rozmowa wariatów. Ale to jest fajne. Michał mówi mi też, co z perspektywy obrońcy pomaga mu w grze bramkarza. Na razie nie gramy razem, ale mam nadzieję, że ten czas nadejdzie i będziemy mieli wtedy lepszą komunikację.

 

- Może już w maju na Stadionie Narodowym...

 

- Mam taką nadzieję, że wezmę puchar w ręce i go uniosę. Wierzę, że wygramy, ale pokora w piłce jest najważaniejsza. Ale jeśli go wygramy, to będzie naprawdę piękny dzień.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN