Legia Warszawa
vs Pogoń Szczecin
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2019-06-13 16:11:00
Newsletter

CLJ U17: Legia w finale!

Autor: Jakub Wydra Fot. Jacek Prondzynski, JW
W rewanżowym spotkaniu półfinałowym Centralnej Ligi Juniorów U17 drużyna Legii Warszawa pokonała przy Ł3 Zagłębie Lubin 2:0 (1:0) i awansowała do finału rozgrywek. Spotkanie finałowe zostanie rozegrane we wtorek, 18 czerwca o 16:30 w Ząbkach. Rywalem Wojskowych będzie Lech Poznań.

Spotkanie rewanżowe toczone było w trudnych warunkach, w ogromnym upale. Legioniści, mając z tyłu głowy korzystny wynik przywieziony z Lubina, wyszli na murawę pewni siebie i zdeterminowani, by przypieczętować awans do finału. Od samego początku realizowali to, z czego mają być znane drużyny Akademii Legii - wysoki pressing, agresywny i natychmiastowy doskok po stracie piłki, gra do przodu czy zdominowanie rywala, narzucenie mu własnego stylu gry. Tak właśnie wyglądała niemalże cała pierwsza połowa. Natomiast w szeregach Zagłębia sporo było niedokładności, nerwowości. Im dłużej trwał mecz, tym coraz większą przewagę uzyskiwali gospodarze. Rzadkie ataki przyjezdnych defensywa Legii neutralizowała, zanim piłka dotarła pod jej pole karne. Wysoki pressing legionistów pozwalał zamykać Zagłębie na ich połowie. Podopieczni trenera Szoki, mimo że mieli wyraźną przewagę - choćby w posiadaniu piłki - długo nie potrafili zagrozić bramkarzowi rywala. Ofensywni zawodnicy w większości ataków szukali Szymona Włodarczyka, ale temu trudno było uwolnić się spod czujnej opieki obrońców. Wojskowi starali się grać spokojnie i konsekwentnie, trzymali się swojego planu na to spotkanie. Lubinianie mieli natomiast tylko przebłyski - gdy próbowali przyspieszyć czy grać na jeden - dwa kontakty. W 20. minucie Legia w końcu przekuła dominację na efekt bramkowy. Przerzut z prawej strony do znajdującego się na lewym skrzydle Jakuba Kwiatkowskiego, ten wbiegł w pole karne, a mądrze wycofał do Kacpra Gościniarka. Kapitan gospodarzy, mimo rywala na plecach, oddał mocny strzał, a futbolówka - odbijając się jeszcze od słupka, znalazła się w siatce.

 

 

Wyjście na prowadzenie pozwoliło legionistom jeszcze bardziej uspokoić grę. Nasza drużyna nie zamierzała zmieniać stylu gry - dalej kontrolowała mecz, mądrze się ustawiała w obronie czy szukała gry do przodu, kiedy tylko było to możliwe. Zagłębie szukało przede wszystkim prostej gry - by awansować do finału musieli strzelić trzy gole. Mimo to Legia nie pozwalała rywalom w ofensywie na zbyt wiele. Sama natomiast mogła zdobyć kolejną bramkę - chociażby wtedy, gdy jeden z graczy posłał długie podanie na Włodarczyka, ten wygrał pojedynek główkowy z wychodzącym wysoko bramkarzem lobując go, "Włodar" dograł w pole karne, ale tam skutecznie interweniował obrońca z Lubina. Chwilę później na lewej stronie pojedynek jeden na jeden wygrał Kajetan Staniszewski, podał w pole karne do Włodarczyka, ale piłkę po jego strzale sprzed linii bramkowej wybił defensor gości. Tuż przed końcem pierwszej części meczu w poprzeczkę trafił jeszcze Michał Kochanowski. Na przerwę legioniści schodzili więc nie tylko z jednobramkową przewagą, ale i ze świadomością dobrej gry w pierwszej odsłonie.

 

 

Drugą połowę lepiej rozpoczęło Zagłębie. Choć Wojskowi starali się wciąż agresywnie doskakiwać do rywala przy piłce, goście coraz częściej skutecznie wychodzili spod pressingu. Zmiany dokonane w przerwie wyraźnie wpłynęły na postawę Zagłębia - zyskali nowe siły i odważnie ruszyli do odrabiania strat. Widać było determinację w ich grze i chęć walki do końca, wiarę, że ten półfinał można jeszcze wygrać. Legia, po bardzo intensywnej pierwszej odsłonie, w drugiej przegrywała sporo pojedynków, szczególnie w środku pola. Lubinianie atakowali, mieli przewagę, prowadzili grę - ale niewiele z tego wynikało. Długi czas nie potrafili zagrozić bramce Jakuba Kowyni, prawie każdy strzał lądował w rękach naszego golkipera. Role się odwróciły - w drugiej części meczu to goście więcej mieli z gry, dłużej utrzymywali się przy piłce, z kolei Legia szukała okazji do wyprowadzenia szybkiego kontrataku.

 

 

W okolicach 60. minuty trener Grzegorz Szoka zdecydował się na dwie zmiany - najpierw na boisko wszedł Kacper Skwierczyński, a chwilę później Patryk Pierzak. To dało impuls, którego drużyna potrzebowała - wypoczęci zawodnicy stwarzali duże zagrożenie na połowie przeciwnika. Legia zaczęła stopniowo odzyskiwać przewagę, Zagłębie opadało z sił. Przyjezdni szukali przede wszystkim uderzeń z dystansu, ale najgroźniejsze z nich - mocne, lecące w światło bramki - zablokował gracz... Zagłębia. Chwilę później to Wojskowi mogli zdobyć drugą bramkę - ze skrzydła w pole karne dogrywał Kajetan Staniszewski, ale Szymon Włodarczyk trafił jedynie w boczną siatkę. Im bliżej końca spotkania, tym legioniści coraz bardziej przypominali swoją grą postawę z pierwszej części meczu - znów to oni dłużej utrzymywali się przy piłce i kreowali kolejne okazje. Dwukrotnie przed szansą stanął wprowadzony w końcówce Michał Sparwasser (raz po świetnym rajdzie na lewym skrzydle i podaniu Kacpra Skwierczyńskiego), ale w obu sytuacjach nie zdołał pokonać bramkarza Zagłębia. W 88. minucie "Szpara" dopiął swego - znalazł się w sytuacji sam na sam, za pierwszym razem uderzył prosto w golkipera, ale dobitka znalazła drogę do siatki. Drugi gol przypieczętował awans Legii do finału Centralnej Ligi Juniorów U17. Zagłębie postawiło poprzeczkę bardzo wysoko, udowadniając, że nie przez przypadek znaleźli się w gronie czterech najlepszych drużyn w Polsce w tej kategorii wiekowej, ale to Wojskowi byli w tym dwumeczu lepsi, pokonując rywala 5:2.

 

 

– Doskonale wiedzieliśmy przed meczem, że Zagłębie, mimo porażki na własnym boisku, nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa i przyjechało do Warszawy z planem strzelenia minimum dwóch bramek, które mogłyby dać im awans. Dlatego my musieliśmy opracować własny plan na ten mecz, by skutecznie przeciwstawić się rywalowi. Pogoda była dziś bardzo trudna do gry dla obu drużyn, to był bardzo ciężki mecz z wysokiej klasy rywalem. Zagłębie od początku spotkania starało się grać w średnim pressingu, ale nie do końca potrafili nas w tym pressingu złapać. Fajnie potrafiliśmy spod niego wyjść, rozgrywaliśmy piłkę, utrzymywaliśmy się przy niej, graliśmy tak, jak sobie założyliśmy przed meczem. Udało nam się wyjść na prowadzenie, stawiając rywali w trudnym położeniu. Przeszliśmy wówczas na średni pressing, kontrolowaliśmy grę. Schodząc na przerwę do szatni mieliśmy w głowach tylko jedno - by dobrze rozpocząć drugą część spotkania. To nie do końca nam się udało. Trener Zagłębia wprowadził na boisko w przerwie czterech nowych graczy i od początku drugiej odsłony było widać, że mają od nas więcej świeżości, więcej sił. Przeciwnik ruszył na nas, zawodnicy Zagłębia podeszli wyżej, nie pozwolili nam rozgrywać piłki. Zmusiło nas to do grania długimi podaniami, co przełożyło się na to, że goście mieli więcej z gry. Przez dobrych kilkanaście minut drugiej połowy mieliśmy problem ze złapaniem właściwego rytmu, przegrywaliśmy sporo pojedynków, nie potrafiliśmy utrzymać piłki wysoko. Z upływem czasu Zagłębie opadało jednak z sił, a my, po wprowadzeniu nowych graczy na murawę, wyglądaliśmy z minuty na minutę coraz lepiej. Pod koniec stworzyliśmy sobie sporo okazji pod bramką rywala, jedną udało się wykorzystać i zamknąć ten mecz. Myślę, że zasłużenie wywalczyliśmy awans do finału, w dwumeczu byliśmy drużyną lepszą, ale gratulacje dla Zagłębia. Postawili nam bardzo trudne warunki – powiedział po ostatnim gwizdku sędziego trener Legii, Grzegorz Szoka.

 

 

W spotkaniu finałowym Legia zmierzy się we wtorek, 18 czerwca o godzinie 16:30 z Lechem Poznań. Mecz zostanie rozegrany w Ząbkach, wstęp wolny.

 

 

 

1/2 FINAŁU CLJ U17 (REWANŻ)

 

LEGIA WARSZAWA VS ZAGŁĘBIE LUBIN 2:0 (1:0) - W DWUMECZU 5:2

 

Bramki: Kacper Gościniarek 20' (as. Jakub Kwiatkowski), Michał Sparwasser 88' (bez asysty)

 

Skład Legii: 1. Jakub Kowynia – 2. Hubert Derlatka (86. min. 15. Kacper Imiołek), 5. Ariel Mosór, 3. Damian Urban, 20. Jakub Kwiatkowski (90. min. 4. Marcel Myszka) – 6. Michał Kochanowski, 8. Kacper Gościniarek (c) – 11. Dawid Grzelak (60. min. 18. Kacper Skwierczyński), 21. Jakub Czajkowski (63. min. 16. Patryk Pierzak), 13. Kajetan Staniszewski (77. min. 19. Ignacy Dawid) – 9. Szymon Włodarczyk (82. min. 17. Michał Sparwasser)

 

Na ławce pozostał: 12. Sebastian Krejer

 

Trener: Grzegorz Szoka   

 

II trener: Jakub Renosik   

 

Tr. bramkarzy: Michał Kubiak

 

Tr. przygotowania motorycznego: Tomasz Grudziński


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN