Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2019-04-06 20:52:00
Newsletter

CLJ U18: Porażka Legii z Wisłą

Autor: Jakub Wydra Fot. Aleksandra Wór Źródło: akademia.legia.com
W spotkaniu 22. kolejki Centralnej Ligi Juniorów U18 Legia Warszawa przegrała na własnym boisku z Wisłą Kraków 0:3 (0:2). Dwie bramki dla Białej Gwiazdy zdobył Emmanuel Kumah, jedno trafienie zaliczył Arkadiusz Kasia.

Legioniści przystępowali do tego spotkania osłabieni brakiem siedmiu zawodników. Mimo to od pierwszych minut starali się grać piłką, cierpliwie budować swoje ataki od tyłu. Wisła odrobiła jednak pracę domową i była przygotowana na taką postawę gospodarzy. Pozwalała Wojskowym wymieniać podania na ich połowie, ale na własnej szybko doskakiwała do zawodnika przy piłce. Przyjezdni próbowali przedostać się pod pole karne rywala zarówno szybką wymianą podań po ziemi, jak i wrzutkami w pole karne. Z dobrej strony na lewym skrzydle prezentował się Emmanuel Kumah. To po jego zagraniu w pole karne doskonałą okazję miał Arkadiusz Kasia, ale nieczysto trafił w piłkę. Skrzydłowy z Ghany nie bał się pojedynków jeden na jeden, próbował indywidualnych zrywów. Legioniści często nie potrafili poradzić sobie z zawodnikami Białej Gwiazdy, stąd spora liczba fauli i rzutów wolnych, po których goście zagrażali bramce Gabriela Kobylaka. Trudno powiedzieć jednak, by stworzyli sobie oni stuprocentową sytuację do strzelenia gola. Krakowianie mieli optyczną przewagę, Legia rzadko przedostawała się pod szesnastkę przeciwnika. Mimo to, gdy miała tylko okazję, starała się cierpliwie wymieniać futbolówkę i spokojnie budować swoje ataki. Gdy przy piłce była Wisła, Wojskowi podchodzili do jej graczy wysokim pressingiem. W 30. minucie futbolówkę od bramki wybił golkiper Wisły, przejął ją Emmanuel Kumah i oddał zaskakujący, mocny strzał z około 35 metra. Wysunięty Gabriel Kobylak zdołał tylko trącić piłkę ręką, a ta zatrzepotała w siatce. Po stracie gola legioniści chcieli szybko odpowiedzieć, posyłali dalekie podania pod pole karne Wiślaków, ale przeciwnik doskonale czytał intencje podopiecznych trenera Sokołowskiego. Kilka razy zdołali odebrać piłkę na połowie Wisły, ale zazwyczaj nie udawało im się zakończyć tego strzałem. W 37. minucie lewą stroną popędził Marcin Grabowski, dośrodkował na głowę Emmanuela Kumaha, a ten podwyższył prowadzenie. Po tym ciosie legioniści nie zagrozili już bramce rywala do końca pierwszej połowy.

 

 

Na drugą część meczu Wojskowi wybiegli z wiarą, że losy spotkania można jeszcze odwrócić. Agresywnie odbierali piłkę Wiślakom, podchodzili wysokim pressingiem, kilkukrotnie znajdowali się pod szesnastką przeciwnika. Tym razem role się odwróciły i to przyjezdni częściej faulowali na własnej połowie. Jeden z rzutów wolnych na doskonałe podanie w pole karne zamienił Łukasz Łakomy, ale żaden z partnerów nie zdołał tego zagrania wykorzystać. Gdy wydawało się, że gospodarze łapią wiatr w żagle, czerwoną kartkę otrzymał Bartłomiej Ciepiela. W 56. minucie środkowy pomocnik ukarany został drugą żółtą kartką, osłabiając swój zespół. Od tego momentu Biała Gwiazda kontrolowała grę w jeszcze większym stopniu, grała spokojnie, starając się jak najwięcej czasu utrzymywać piłkę na połowie Legii. Nasza drużyna wciąż nie powiedziała jednak ostatniego słowa, co jakiś czas mniej lub bardziej zagrażając defensywie rywala. Po dośrodkowaniu z lewej strony do strzału doszedł wprowadzony w drugiej połowie Dawid Wach, ale futbolówka poszybowała nad poprzeczką. W 66. minucie to jednak podopieczni trenera Pawła Regulskiego strzelili kolejnego gola. Szybki atak Wiślaków pewnym uderzeniem zakończył Arkadiusz Kasia, piłka odbiła się jeszcze od któregoś z legionistów i wpadła do bramki. Ten gol dał graczom gości jeszcze więcej spokoju - nie mogli wypuścić tego zwycięstwa z rąk, grali więc w taki sposób, by to trzybramkowe prowadzenie utrzymać. Gospodarze, choć w osłabieniu, szukali indywidualnych akcji pod polem karnym Białej Gwiazdy lub uderzali z dystansu. Strzałów celnych było jednak jak na lekarstwo. Defensywa Wiślaków była dziś pewna i skuteczna, przez 90 minut nie popełniła żadnego rażącego błędu, zazwyczaj hamując ofensywne zapędy Wojskowych we właściwym momencie. Do końca spotkania Wisła kontrolowała mecz, dalej atakowała, nie dała sobie strzelić choćby jednej bramki i zasłużenie sięgnęła po czwarty z rzędu komplet punktów w rundzie wiosennej CLJ. Dla Legii to druga porażka z rzędu, a trzecia w piątym wiosennym meczu ligowym.

 

 

– Ciężko cokolwiek powiedzieć po tym spotkaniu. Przegrywamy 0:3, po raz kolejny nie potrafimy strzelić choćby jednego gola. Momentami nasza gra wyglądała dobrze, ale niestety, było tych momentów zdecydowanie zbyt mało. To dla nas bardzo trudny czas. Mamy duże problemy ze stwarzaniem sytuacji podbramkowych w kolejnym już spotkaniu. Gramy piłką, ale nic z tego nie wynika, nie potrafimy podejść pod bramkę rywala i jej zagrozić. Czeka nas naprawdę wiele pracy, by zmienić obraz naszej gry i osiągane przez nas rezultaty – powiedział po zakończeniu meczu Jan Goliński, kapitan Legii.

 

– Zagraliśmy bardzo słabe spotkanie. 0:3? To był dziś najniższy wymiar kary. Wisła wygrała w pełni zasłużenie, była zespołem zdecydowanie lepszym. W pierwszej połowie przede wszystkim szwankowała nasza gra do przodu. Mamy w tym aspekcie duże problemy w kolejnym już meczu, więc musimy się teraz zastanowić, jak je sensownie rozwiązać. W drugiej części spotkania, przez większość czasu graliśmy w osłabieniu po czerwonej kartce dla Bartka Ciepieli. Wisła potrafiła umiejętnie wykorzystać swoją przewagę, strzeliła kolejnego gola i do końca kontrolowała mecz. Na pewno nie jest tak, że nagle zapomnieliśmy, jak się gra w piłkę. Straciliśmy pewność siebie, widać to na boisku i potrzebujemy teraz wygrać przynajmniej dwa mecze z rzędu, by trochę tej pewności na nowo złapać. Dużo ciężkiej pracy przed nami, ale kryzysy w piłce się zdarzają. Musimy razem z tego kryzysu się wydostać i złapać wiatru w żagle dzięki lepszym wynikom – ocenił po ostatnim gwizdku sędziego trener Tomasz Sokołowski.

 

22. kolejka CLJ U18

Legia Warszawa - Wisła Kraków 0:3 (0:2)

Bramki: Emmanuel Kumah 30', 37'; Arkadiusz Kasia 66'

 

Skład Legii: Gabriel Kobylak – Nikodem Niski, Jan Goliński, Filip Czach (46. Dawid Wach), Michał Gładysz, Patryk Konik – Gabor Grabowski (55. Mateusz Misiak), Łukasz Łakomy, Bartłomiej Ciepiela (56. CZK), Mateusz Leszczuk (78. Mateusz Lisowski) – Wiktor Preuss (78. Przemysław Czado)

Trener: Tomasz Sokołowski    II trener: Piotr Urban    Tr. bramkarzy: Arkadiusz Białostocki

 

*** WSPIERAMY KLUBY MAZOWIECKIE ***

 

Michał Gładysz trafił do Akademii Legii w wieku 12 lat z KS SEMP Ursynów

Patryk Konik w wieku 13 lat z UMKS Piaseczno

Nikodem Niski w wieku 14 lat z Huraganu Wołomin

Jan Goliński trenuje w Akademii Legii od 7. roku życia

 

Za tydzień, w sobotę 13 kwietnia o godzinie 12:00 legioniści zagrają na wyjeździe z Cracovią Kraków.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN