Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2016-09-09 20:00:00
Newsletter

Czerwiński – góralski charakter w stolicy

Autor: Jakub Jarząbek Fot. Jacek Prondzynski, Mateusz Kostrzewa
Jestem cierpliwy i powoli, małymi kroczkami chcę wkomponować się w tę drużynę - w rozmowie z Legia.com Jakub Czerwiński opowiada o pierwszych dniach w Warszawie, początkach swojej kariery oraz ambicjach, z którymi wiąże swój transfer do Legii.

Legia.com: Od kilku dni jesteś w Warszawie - jak przebiega aklimatyzacja?

 

Jakub Czerwiński: Póki co mieszkam w hotelu. Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu uda mi się znaleźć mieszkanie. Chcę już to mieć za sobą i skupić się tylko na sprawach sportowych.

 

Właśnie, sprawy sportowe – jak wypadły pierwsze treningi?

 

Jest troszeczkę inaczej, niż u mojego poprzedniego trenera. Wszystko jest jednak kwestią czasu i do wszystkiego się dostosuję.

 

W zajęciach Besnika Hasiego dużo jest gry piłką – wyprowadzanie akcji, krótkie podania, ostatnio także nawet obrońcy biorą udział w treningach strzeleckich. To dla ciebie coś nowego?

 

Nie, u trenera Moskala były podobne zajęcia. Wymagał od stoperów, żebyśmy grali krótkimi podaniami, wyprowadzali piłkę. Nie będzie więc żadnego problemu.

 

A jak odnajdujesz się w Warszawie? Jest duży przeskok?

 

Póki co moja trasa to: hotel - stadion - hotel. Na razie jest duży szum wokół mojej osoby. Mam nadzieję, że to się troszkę uspokoi i będę mógł skoncentrować się tylko i wyłącznie na treningach.

 

 

W ostatnich dniach udzieliłeś pewnie najwięcej wywiadów w swojej karierze.

 

Rzeczywiście, jest ich sporo. Wiemy jednak, jakim Klubem jest Legia. Liczyłem się z tym, że tak właśnie będzie.

 

Obawiasz się wielkiej presji, która zawsze towarzyszy Legii?

 

Podchodzę do tego spokojnie. Chcę przede wszystkim dać trenerowi argumenty, żeby zastanowił się przy wyborze składu. Jestem cierpliwy i powoli, małymi kroczkami chcę wkomponować się w tę drużynę.

 

31 sierpnia rano wszędzie można było przeczytać, że Igor Lewczuk odchodzi do francuskiego Boredeaux. W tym momencie wiedziałeś, że twój transfer do Legii jest bliski?

 

Tego dnia jeszcze poszedłem na trening Pogoni. Podczas zajęć podszedł do mnie kierownik i powiedział, żebym zdał sprzęt i że mam samolot do Warszawy, gdzie mam się stawić na testach medycznych. Wtedy rzeczywiście uwierzyłem, że transfer jest blisko.

 

W Internecie nawet można było znaleźć zdjęcie twojego biletu lotniczego…

 

Widziałem to zdjęcie, nie wiem skąd się tam wzięło. Ale rzeczywiście, wtedy ten transfer był już zdecydowanie blisko realizacji.

 

 

Czym jest dla ciebie transfer do Legii?

 

To jest kolejny, ogromny krok w przód i szansa dalszego rozwoju. Plus sama możliwość gry w Lidze Mistrzów to spełnienie marzeń z dzieciństwa. To naprawdę wielka sprawa. Jednak samo przyjście do Legii traktuję jako ogromną możliwość rozwoju.

 

Zanim rozegramy mecz w Lidze Mistrzów UEFA z Borussią Dortmund, czeka nas jeszcze ligowe spotkanie w Niecieczy. To chyba dla ciebie szczególne miejsce na ewentualny debiut w barwach Wojskowych?

 

Tak, z sentymentem podchodzę do tego klubu. Grałem tam cztery lata. Byłoby bardzo fajnie właśnie tam zadebiutować w Legii, spędziłem w Niecieczy bardzo dobry czas i rozwinąłem się jako piłkarz.

 

Z drużyny odszedł Igor Lewczuk, który do tej pory był pewniakiem do gry na środku obrony obok Michała Pazdana. Jesteś ty, jest Maciek Dąbrowski i Kuba Rzeźniczak. Mocno rywalizujecie o miejsce w składzie?

 

Między nami panuje zdrowa i sportowa rywalizacja. Podgryzania pazurów nie ma (śmiech). Tylko dżentelmeńska rywalizacja. Przyniesie to korzyść całej drużynie.

 

 

Pochodzisz z gór. Urodziłeś się w Krynicy, karierę zaczynałeś w Muszynie. Góralski charakter na boisku – to chcesz dać drużynie Wojskowych?

 

Tak. Na pewno będę robił swoje. Ocenę mojej postawy zostawiam kibicom i dziennikarzom. W Szczecinie pozostawiłem po sobie dobre wrażenie i mam nadzieję, że tutaj prędko pokażę na co mnie stać.

 

Piłka nożna zawsze była na pierwszym miejscu, czy ciągnęło cię w stronę sportów zimowych?

 

Jeździłem na nartach od małego, byłem na to skazany mieszkając w górach. Jednak piłka zawsze była dla mnie najważniejsza. Nie było dylematu, który sport wybrać.

 

W jakim wieku zacząłeś treningi piłkarskie?

 

Miałem dziesięć lat. Jednak najważniejszą decyzją był wyjazd z domu do akademii piłkarskiej w Opalenicy, gdy miałem 15 lat.

 

Zapewne to był przeskok dla tak młodego chłopaka?

 

Tak, lekcja samodzielności. Przeżyłem bardzo ten wyjazd. Nauczyłem się odpowiedzialności. Doskonale wiemy, jak wiele pokus czyha gdzieś z boku na młodych piłkarzy.

 

Co Jakub Czerwiński lubi robić w wolnym czasie?

 

Lubię chodzić do kina. W Warszawie będę mieszkać ze swoją narzeczoną. Po treningu spędzam z nią dużo czasu, koncentruję się też na regeneracji i odpoczynku. Niedługo na pewno zaczniemy zwiedzać we dwójkę Warszawę.

 

Jakie są twoje dalsze ambicje sportowe? Przykłady Michała Pazdana, Igora Lewczuka czy wcześniej Jakuba Rzeźniczaka pokazują, że z Warszawy stoperom łatwiej jest się wybić do reprezentacji Polski.

 

To byłaby wielka sprawa. Na razie jednak chcę się zaaklimatyzować w stolicy, dobijać do pierwszego składu i wkomponować w drużynę. Jest widoczny wysoki poziom na treningach i mam nadzieję, że będę pasował do nowego zespołu.

 

Jak Jakub Czerwiński w dwóch zdaniach przedstawiłby się kibicom Legii?

 

Charakterny chłopak, który zawsze daje z siebie wszystko i rzetelnie wykonuje swoją pracę.

 

Czyli jednak góralski charakter w stolicy?

 

Tak, możemy tak to podsumować (śmiech).


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Więcej na temat

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN