Legia Warszawa
vs Górnik Zabrze
Czas do meczu
Zajętych miejsc
28870
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-09-10 18:00:00
Newsletter

''Czerwo'' wraca do żywych

Autor: Kacper Ruszczak Fot. Jacek Prondzynski
Kule i leżanka w gabinecie fizjoterapeutów, a nie boisko, piłka i bramki, to teraz rzeczywistość Kuby Czerwińskiego, który rozpoczyna rehabilitację po operacji więzadeł. - Najważniejsze, że po trzech tygodniach w domu znowu jestem wśród kolegów z drużyny - mówi ''Czerwo''.

8 sierpnia. Ten dzień Kuba Czerwiński zapamięta na długo. W meczu 1/16 finału Pucharu Polski uszkodził więzadło piszczelowo-strzałkowe i konieczna był zabieg. Nawet trzy miesiące przerwy w treningach - taki był wyrok. To pierwsza tak poważna kontuzja 26-letniego stopera w karierze. Wcześniej jego najdłuższy rozbrat z piłką trwał miesiąc i był spowodowany operacją przepukliny.

 

Najgorsze były pierwsze trzy tygodnie. - Cały czas w domu. Nie mogłem się ruszać. Żona musiała koło mnie bez przerwy skakać, bo poruszając się o kulach, nie miałem jak przynieść sobie herbaty z kuchni. No i trzeba było jakoś zabić ten czas, którego nagle miałem mnóstwo. Nawet FIFA mi się znudziła (śmiech). Zacząłem czytać i oglądać seriale, głównie o tematyce mafijnej, np. "Narcos" - wspomina "Czerwo".

 

 

Dzisiaj obrońca patrzy już na te chwile z perspektywy, bo rozpoczął rehabilitację i przyjeżdża do klubu, gdzie pozostaje pod opieką fizjoterapeutów. - Umiem dostrzec pewne plusy tej sytuacji, chociaż wiadomo, że wszystkich minusów nie przesłonią. Miałem więcej czasu dla żony. Pojechaliśmy też na tydzień w moje rodzinne strony, na co rzadko mogę sobie pozwolić - opowiada legionista.

 

We wtorek, podczas konsultacji z doktorem Jaroszewskim, Kuba dowie się, czy będzie mógł już odstawić kule. Fizjoterapeuci przewidują, że do normalnych treningów wróci na przełomie października i listopada. - Po kontuzji czułem złość i rozczarowanie. Wiadomo, że dla piłkarza nigdy nie ma dobrego momentu na uraz, ale mi akurat zaczęło się układać, zacząłem grać w podstawowym składzie - mówi Czerwiński.

 

 

"Czerwo" myśli, że pierwsza tak poważna kontuzja w jego karierze może zmienić go jako piłkarza i człowieka, głównie mentalnie. - Miałem dużo czasu na rozmyślanie. Pojawiły się gorzkie myśli o tym, jak łatwo, w ułamku sekundy, można stracić coś, na co pracowało się przez lata czy miesiące. Mogę więc wyjść z tej sytuacji odmieniony i silniejszy - słyszymy od piłkarza.

 

Kuba się nie załamuje i mimo kilku żmudnych tygodni rehabilitacji, które go czekają, ma bardzo dobry humor. - Cieszę się, że znowu jestem w szatni, wśród kolegów z drużyny. Wiem, że przede mną dużo pracy, ale jestem spokojny i cierpliwy, bo zdaję sobie sprawę z tego, że procesu dochodzenia do pełnej sprawności fizycznej się nie przyspieszy. Jestem silny chłop i dam sobie radę - kończy "Czerwo" z uśmiechem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN