Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-01-27 11:00:00
Newsletter

Dąbrowski: Muszę udowodnić swoją wartość

Autor: Iza Kruk, Łukasz Tyborowski Fot. Jacek Prondzynski, Mateusz Kostrzewa
- Pogodziłem się już z tym, że za każdym razem muszę udowadniać swoją wartość. Niezależnie od trenera, zawsze czeka mnie walka o miejsce w pierwszym składzie. Wpływa to na mnie bardzo motywująco. Kiedy już zapracuję na zaufanie, później staram się za nie odpłacić dobrą grą - powiedział Maciej Dąbrowski podczas zgrupowania Legii w Benidormie.

 

Legia.com: - Czy to jest już ten moment okresu przygotowawczego, w którym zmęczenie daje się we znaki?

 

Maciej Dąbrowski: - To jest już drugi obóz i owszem, zmęczenie daje się we znaki, ale nie fizyczne, lecz psychiczne. Jesteśmy już od kilkunastu dni poza domem. Brak bliskich osób u boku bardzo doskwiera. Musimy się jednak z tym zmierzyć, bo najważniejsze jest to, by dobrze przygotować się do dalszej części sezonu.

 

- Tęsknota za bliskimi w Twoim przypadku się nawarstwia, bo niedawno urodziło Ci się dziecko.

 

- Od razu po powrocie z Florydy pojechałem do Włocławka, by chociaż przez kilka godzin pobyć z rodziną. Mój syn jest jeszcze na tyle mały, że nie poznał taty, ale tak się zdarza. Bardzo chciałbym śledzić to, jak mój syn rośnie. Szkoda, że nie jestem z rodziną, ale trzeba temu stawić czoło.

 

 

- Chciałbyś, żeby Twój syn był piłkarzem?

 

- Przede wszystkim zależy mi na tym, aby był zdrowy. Zapewne cieszyłbym się, gdyby był piłkarzem, ale nic na siłę.

 

- Podobno swojej przyszłości po zakończeniu kariery piłkarskiej nie wiążesz z piłką nożną.

 

- Mam swoje sprawy, niezwiązane z futbolem, którymi chciałbym zająć się po zakończeniu kariery, ale nie odetnę się całkowicie od piłki nożnej. Na pewno będę dalej rekreacyjnie uprawiał ten sport. Nie odmówię synowi, kiedy ten będzie chciał pokopać ze mną piłkę. Oprócz futbolu, mam jednak w życiu także inne priorytety.

 

- Słyszałam, że jesteś znakomitym wędkarzem.

 

- To prawda. Wychowałem się nad jeziorami i w mojej rodzinie zamiłowanie do wędkowania przechodziło z pokolenia na pokolenie. Ostatnio trochę to zaniedbałem ze względu na nadmiar obowiązków. Kiedy jednak przydarza się wolna chwila, to zazwyczaj udaję się na ryby.

 

- Jakie możesz polecić warte odwiedzenia miejsca, nieopodal Warszawy, gdzie można łowić ryby.

 

- Nieopodal Warszawy byłem tylko na jednym łowisku karpiowym. Karp to nie jest jednak moja ulubiona ryba, dlatego częściej udaję się na naturalne zbiorniki. Jeżdząc nad rzekę lub jezioro nigdy nie wiem, co złowię - to mnie bardziej motywuje. Często zdarza się, że udając się "na sandacza", łowię suma i odwrotnie.

 

 

- Z której zdobyczy jesteś najbardziej dumny?

 

- Raz udało mi się złowić 12-kilogramowego suma. Dysponowałem wówczas słabym sprzętem, więc było to tym większe osiągnięcie. Łowiliśmy wówczas z bratem pływając łódką i trochę baliśmy się na niej położyć tak dużą rybę. Do tego sum ma bardzo ostre zęby, ale koniec końców - udało się.

 

- Jesteś wyjątkowo walecznym i pracowitym piłkarzem. Zawsze dajesz z siebie wszystko, by zyskać zaufanie trenera.

 

- Pogodziłem się już z tym, że za każdym razem muszę udowadniać swoją wartość. Niezależnie od trenera, zawsze czeka mnie walka o miejsce w pierwszym składzie. Wpływa to na mnie bardzo motywująco. Najpierw pracuję na zaufanie, a później staram się za nie odpłacić dobrą grą.

 

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN