Legia Warszawa
vs KuPS Kuopio
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-03-17 11:00:00
Newsletter

Dębek: Tanio skóry nie sprzedamy

Autor: Jakub Mieżejewski Fot. Jacek Prondzynski, Mateusz Kostrzewa
- Musimy narzucać w meczach swój styl gry. Lubimy utrzymywać się przy piłce, grać kombinacyjnie. Jeżeli dobrze złożymy plan na dany mecz, to niech inni martwią się tym, jak zaprezentować się w potyczkach z nami - mówi przed startem rundy wiosennej III ligi szkoleniowiec rezerw Legii Krzysztof Dębęk.

Legia.com: - Jak Pan ocenia pracę wykonaną przez zespół w czasie okresu przygotowawczego?

 

Krzysztof Dębek: - Jesteśmy tuż przed startem ligi, oceniam ten okres przygotowawczy jako bardzo dobry, zrealizowany prawie w stu procentach. Nie mieliśmy trudności z pracą na pełnowymiarowym boisku ani ze sparingami. Odbyliśmy ciekawe spotkania, które pokazały nam nasze mocne oraz słabe strony i mogliśmy nad nimi pracować. Mieliśmy obóz we Włoszech, podczas którego rozegraliśmy dwa spotkania z dobrymi przeciwnikami. Jeśli chodzi o pracę treningową, to robiliśmy bardzo dużo w tym aspekcie. Teraz oczywiście schodzimy z obciążeń, ale uważam, że zawodnicy są odpowiednio przygotowani, by stawić czoła zespołom w III lidze.

 

- Jak wyglądały przygotowania? 

 

- Nasz praca polega na periodyzacji, więc zwiększaliśmy obciążenia do pewnego momentu, z kolei później zaczęliśmy z nich schodzić. Staraliśmy się działać różnymi bodźcami, była to praca nad wszystkimi aspektami motorycznymi, czyli siłą, wytrzymałością oraz szybkością. Poświęciliśmy sporo czasu zagadnieniom taktycznym, by drużyna wiedziała jak zachować się w danych sytuacjach boiskowych. Zostanie to sprawdzone w meczach o punkty, gdzie dochodzi inne presja i odpowiedzialność. Wierzę jednak bardzo mocno w zawodników, ponieważ poczynili spore postępy, zwłaszcza młodzi, którzy dołączyli do nas teraz. Udało nam się wszystko ładnie skomponować. Dobrze to wyglądało w sparingach z wyżej notowanymi rywalami - Olimpią Grudziądz oraz Legionovią. Te mecze pokazały, że tanio skóry nie sprzedamy.

 

 

- Który z meczów kontrolnych uznaje Pan za najbardziej wartościowy?

 

- Każdy wnosił coś do naszego repertuaru. Na pewno ciekawe było spotkanie z rówieśnikami z Juventusu, które wygraliśmy, co pozwoliło chłopakom uwierzyć w siebie. Zawsze dużo wnoszą mecze z drużynami z wyższych polskich lig, o których mówiłem wcześniej, ale też sparing z drużyną z Serie C, bo pokazał, ile brakuje nam do dorosłego kunktatorstwa. Prowadziliśmy grę w tym spotkaniu, ale wynik był zgoła odmienny.

 

- Przegraliście z Gianna Ermino 0:7, ale udało wam się w ostatnim spotkaniu wygrać 8:1 z Sokołem Serock. Skąd taka rozbieżność w wynikach meczów sparingowych?

 

- Porównanie włoskiej drużyny z Serie C z zespołem nawet ze szczebla centralnego w Polsce nie mają sensu, gdyż Gianna Ermino u nas w kraju grałaby w pierwszej lidze. To był bardzo dobrze zorganizowany zespół, potrafiący wykorzystać nasz najmniejszy błąd. W spotkaniach z polskimi zespołami nie byliśmy zepchnięci do defensywy ani razu, natomiast tam mieliśmy taki moment, że nawet nasz najdrobniejszy błąd był wykorzystywany.

 

 

- Przed sezonem do drużyny dołączyło kilku doświadczonych zawodników, przy których mieli ogrywać się młodzieżowcy. Teraz jednak ich już nie ma, zespół został odmłodzony. Czy to nie będzie problemem?

 

- Taki mieliśmy plan i nasi zawodnicy na pewno wiele się nauczyli od takich zawodników jak Majewski, Nishi, czy Wełnicki. Zresztą widzieliśmy, że Japończyk zaraz po debiucie znalazł się w jedenastce kolejki ligi słowackiej, a Majewski już zdobył bramkę w pierwszoligowym Ruchu Chorzów. Natomiast wiosną ta drużyna nie będzie słabsza. W sezonie 2015/2016 mieliśmy porównywalnie młody zespół i zakończyliśmy rozgrywki na bardzo wysokim miejscu. Tak więc tego bym się nie bał, bo w zespole są chłopcy głodni gry, przyszłości, która przed nimi i wiedzą o co walczą. Zawsze powtarzam, że najważniejsze w drugim zespole jest optymalna kompozycja składu, by była połączeniem doświadczenia z głodem walki o swoją pozycję. Wtedy wszystko wygląda najlepiej. Natomiast, kiedy ktoś jest sfrustrowany, niezadowolony ze swojej pozycji, co również miało miejsce jesienią, to nie wygląda to różowo. Natomist teraz również będą występować u nas zawodnicy na co dzień trenujący w pierwszym zespole, czyli Robert Bartczak, Mateusz Praszelik, czy Łukasz Turzyniecki, którzy są wychowankami naszej Akademii. Dlatego jestem o to bardzo spokojny, bo wszystko kręcić się będzie wokół zawodników, którzy się tu wychowywali.

 

- Co Pan powie o nowych piłkarzach Legii, z którymi miał Pan okazję pracować?

 

- To bardzo dobrzy zawodnicy. „Slava” Kudrjavcevs dobrze od tyłu kieruje drużyną i wpisuje się w model gry drugiego zespołu, w którym bramkarz jest ważną częścią drużyny. W dodatku bardzo dobrze gra nogami i czyta grę na przedpolu. Iloski to młody chłopak, drobnej postury, ale z niesamowitym zmysłem do gry kombinacyjnej, wkomponował się i występuje w środku pola. Oczywiście jest Michał Kwietniewski, który spędził kilka lat w Fulham, który jednak z racji nadmiaru środkowych pomocników występuje na skrzydle.

 

 

- Który z zawodników podczas okresu przygotowawczego najbardziej Pana zaskoczył?

 

- Na pewno zmiana pozycji Robert Bartczaka na „dziesiątkę” i przekazanie opaski kapitana wiele zmieniły w jego grze. To prawdziwy lider zespołu. Wracający Najemski trzyma naszą defensywę i jestem z tego zadowolony. Doszedł młody Karbownik do środka pola, regularny kadrowicz reprezentacji U17 i widzę w nim wielki potencjał. Jest także Gęsior, urodzony w 1998 roku, który mocno walczy o miejsce w pierwszym składzie. O każdym z zawodników można coś powiedzieć, ale na podsumowania przyjdzie czas, bo liga zweryfikuje bardziej niż sparingi.

 

- Michał Góral musi wejść w buty Majewskiego jako najlepszego strzelca. Poradzi sobie z tym?

 

- Bardzo mocno wierzę w tego zawodnika, walczy o pierwszy skład z lekko kontuzjowanym Wełniakiem. Mamy również zawodników środka pola, którzy mogą z powodzeniem zagrać na pozycji nr 9. Jednak ta wyżej wymieniona dwójka, to nasi podstawowi zawodnicy na tej pozycji. Wszyscy bardzo dużo wymagamy od Michała Górala, ale wierzę, że poradzi sobie z tą presją. Przychodząc do Legii rozpoczynał z niepewnej pozycji, bo musiał walczyć o miejsce w składzie, okrzepł jednak, zdobył najwięcej bramek w juniorach i zdobył mistrzostwo Polski. Teraz zrobił kolejny krok, dostając się do zespołu rezerw. W rundzie jesiennej uczył się przy Majewskim, a teraz czas na kolejny krok, by to on decydował o niektórych meczach. Wiadomo, że nie możemy oczekiwać od niego cudów z dnia na dzień, ale robi regularny postęp. Dajmy mu spokojnie popracować, a odwdzięczy nam się bramkami.

 

 

- Czy młodzi zawodnicy nie pękną w starciach z doświadczonymi i ostro grającymi rywalami?

 

- Musimy narzucać w meczach swój styl gry. Lubimy utrzymywać się przy piłce, grać kombinacyjnie. Jeżeli dobrze złożymy plan na dany mecz, to niech inni martwią się tym, jak zaprezentować się w potyczkach z nami. 

 

- Jaki jest cel zespołu na rundę wiosenną?

 

- Naszym celem jest jak najszybciej zadomowić się w czołówce ligi, a przede wszystkim rozgrywać regularnie dobre mecze. Na tym na razie poprzestańmy, bo stawianie wielkich celów wobec drugiej drużyny czasami mija się z celem. To jest zespół, który jest wsparciem dla pierwszej drużyny, ale oczywiście nikt nie odżegnuje się od wygrywania i bycia wyżej w tabeli.

 

- Co zadowoliłoby Pana bardziej - wysokie miejsce w lidze, czy wypromowanie zawodnika do pierwszego zespołu? 

 

- Celem klubu jest to, by stąd zawodnicy trafiali wyżej, natomiast taki krok nie może się odbyć bez roli drużyny. To zespół stanowi fundament, do tego, by najzdolniejsi piłkarze rozwijali się jako indywidua. Kiedy drużyna jest silna, są wyniki, wygrywamy i na tym wychowują się jednostki. Nie możemy mówić tylko o nich. Czym wyżej jesteśmy w hierarchii piłki juniorskiej, bądź wczesno-seniorskiej, tym mocniej musimy dbać o drużynę i na jej fundamentach budować jednostkę.

 

 

* Pierwszy wiosenny mecz w rozgrywkach III ligi legioniści rozegrają w sobotę, 17 marca o godz. 18., z Sokołem w Ostródzie. Spotkanie 18. kolejki z Lechią Tomaszów Mazowiecki, które miało odbyć się w ubiegły weekend, zostało przełożone na 18 kwietnia.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN