Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2016-04-05 16:00:00
Newsletter

Do Bydgoszczy po finał!

Autor: Jakub Jarząbek Fot. Jacek Prondzynski
Podopieczni Stanisława Czerczesowa nie mają wiele czasu na wytchnienie po emocjonującym spotkaniu z Lechią Gdańsk. Już w środę przed nimi kolejne wyzwanie, a stawka wyjazdowego meczu z Zawiszą Bydgoszcz jest wysoka.

Zapewne część legijnych kibiców jeszcze nie ochłonęła po sobocie. Na boisku działo się bardzo dużo, a do tego w efektowny sposób rozpoczęto obchody stulecia naszego Klubu. Sami piłkarze również przyznawali, że z niemałym podziwem spoglądali na meczową oprawę i atmosferę na stadionie. Przed nimi jednak kolejne zadanie - wywalczenie awansu do finału Pucharu Polski.

 

Pogrom przy Łazienkowskiej 3

 

Zadanie to będzie mocno ułatwione, jednak to ułatwienie podopieczni Stanisława Czerczesowa zawdzięczają sami sobie, a konkretnie świetnej postawie w pierwszym meczu pomiędzy obydwoma drużynami. Trzy tygodnie temu legioniści nie dali szans rywalom pokonując ich aż 4:0.

 

Od początku spotkania warszawski zespół rzucił się do ataku i imponujący wynik był tylko kwestią czasu. Strzelanie rozpoczął niezawodny Nemanja Nikolić, który w szóstej minucie wykorzystał dośrodkowanie Tomka Brzyskiego i strzałem z bliskiej odległości wpakował piłkę do bronionej przez  Damiana Węglarza bramki.

 

Pozostałe gole legioniści strzelili w drugiej części spotkania. Tego najpiękniejszego w karierze zdobył Łukasz Broź, który uderzył piłkę z dalekiej odległości tak, że bramkarz Zawiszy nie miał żadnych szans. Później  hat-tricka skompletował Nikolić, który trafił najpierw w 63., a potem w 79. minucie gry. Zwycięstwo mogło być jeszcze bardziej okazałe, gdyby Ondreja Dudy strzelił karnego.

 

 

Ligowe problemy Zawiszy

 

Wysoka porażka w pierwszym meczu półfinałowym Pucharu Polski to nie jedyne zmartwienie bydgoszczan w ostatnim czasie. Po ofensywie w zimowym okienku transferowym zapowiadano atak na miejsca dające przepustkę do powrotu do Ekstraklasy. Tymczasem rywal Legii w rozgrywkach I ligi formą nie imponuje. W miniony weekend zaledwie zremisował z Olimpią Grudziądz. Jeszcze gorzej zaprezentował się tydzień wcześniej, kiedy w wyjazdowym meczu w Nowym Sączu ustąpił pola miejscowej Sandecji, przegrywając aż 4:0. Obecnie Zawisza w tabeli rozgrywek I ligi jest na trzecim miejscu, jednak strata do Arki Gdynia i Wisły Płock jest bardzo wysoka - odpowiednio dziesięć i dziewięć punktów.

 

Czas zmienników?

 

Legia ma wysoką zaliczkę z pierwszego meczu, a dodatkowo Ekstraklasa wchodzi w końcową fazę sezonu, w której rozstrzygną się losy mistrzowskiego tytułu. Wydaje się zatem logiczne, że na boisku w Bydgoszczy zobaczymy kilku zawodników, których do tej pory rzadziej oglądaliśmy w wiosennych meczach naszego klubu. Będzie to dla nich idealna okazja, by w meczu o stawkę móc pokazać się z dobrej strony i zgłosić aspiracje do awansu do podstawowego składu. Jednak dopiero przed samym spotkaniem przekonamy się na kogo konkretnie postawi trener Stanisław Czerczesow.

 

 

Do finału jeden krok?

 

 

Jeden, jedyny krok - nic więcej. Najbardziej utytułowany zespół w historii Pucharu Polski ma absolutnie wszystkie atuty, aby po raz kolejny zagrać w jego finale. Legioniści wysoko wygrali pierwszy mecz, w lidze prezentują się bardzo dobrze, a skład drużyny jest szeroki i nie brakuje mu motywacji. Odrobienie czterech bramek? Świat futbolu nie takie cuda widział, więc mamy nadzieję, że legioniści przystąpią do spotkania skoncentrowani, a ich kibiców zachęcamy do wspierania swojej drużyny.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN