Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-02-02 23:48:00
Newsletter

Dziennik Misia Kazka (Benidorm, dzień 11)

Fot. Jacek Prondzynski
Kończymy to zimowisko! Nie przez przypadek zimowisko, bo ostatniego dnia naprawdę nas zmroziło. W górach spadł śnieg. U nas tak źle nie było, ale znowu wiało i padało. Jak to czytacie, to pewnie jesteśmy w drodze do Warszawy. Naszej kochanej Warszawy.

Wstaliśmy rano, a tu chmury. Serio! Dramat. Padało, wiało, pomyślałem: jak my zagramy ten sparing! Chłopaki biegali, a to rozruch, a to zdjęcia, a to coś innego, a ja siedziałem na tarasie i zastanawiałem się, jakim cudem takie załamanie pogody.

 

Jak to w dniu meczowym - było nieco lżej. Spacer, lekki trening, wiało, a więc za długo nie chodziliśmy. I tak każdy chciał już grać, biegać, strzelać. 

 

Chłopaki zabrali mnie dobrą godzinę przed meczem. Poszliśmy na boisko. Mogłem oglądać rozgrzewkę. Kondziu, nasz „Kiero”, najlepszy jak mówią chłopaki, zabrał mnie ze sobą.  Opowiadał,  jak to czasami trudno to wszystko ogarnąć, ale daje radę. 

 

 

Mecz jak mecz, zremisowany, pechowo, bo byliśmy lepsi, tu nie ma dwóch zdań. Paru młodych chłopaków pokazało się z dobrej strony, nawet zrobiliśmy sobie zdjęcie po meczu. Niech się starają, pracują, a może w przyszłości będą gwiazdami. No tego im właśnie życzę!

 

Po meczu przyszedł trener Romeo. Zrobiliśmy sobie zdjęcie. Szacunek trenerze, a jeszcze większy za to, że powiedział pan, że wizerunek Kazka powinien być na autokarze. No mowa - oczywiście powinien być, ale jak wiecie, to nie ja podejmuję decyzje. 

 

 

 

 

Po meczu - kolacja. Ale ja nie poszedłem. Specjalnie. Bo przecież zielona noc! Podprowadziłem chłopakom pastę do zębów i pomknąłem smarować klamki. A zobaczycie cwaniaki, że Kazek też potrafi!

 

Rano wracamy do Warszawy. I dobrze, bo już wszyscy tęskniliśmy. Pobudka w środku nocy, potem na lotnisko i do kochanego miasta. Widzimy się na miejscu.

 

Wasz Kazek!

 

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Więcej na temat

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN