Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-01-19 16:00:00
Newsletter

Hamalainen: Wskoczę w ogień za każdym z kolegów

Autor: Jakub Jeleński, Łukasz Tyborowski Fot. Mateusz Kostrzewa
- Wejście do podstawowego składu zajęło mi trochę dłużej, niż zakładałem. W ogóle było to dla mnie trudne półtora roku - miałem sporo kontuzji, do tego doszły zmiany trenerów… Mam nadzieję, że teraz sytuacja się ustabilizuje - mówi Kasper Hamalainen w rozmowie z legia.com.

  

Legia.com: - Popraw mnie, jeśli się pomylę, ale futbol nie jest w Finlandii najpopularniejszym sportem.

 

Kasper Hamalainen: - Nie, nie jest. Najpopularniejszy jest hokej, zaś futbol jest zaraz po nim.

 

- Skoro każdy w Finlandii chce zostać hokeistą, to jak to się stało, że mały chłopiec z Turku został profesjonalnym piłkarzem?

 

- Musiałem dokonać wyboru. Grałem w hokeja i w piłkę nożną, a kiedy miałem 12 lub 13 lat, nadszedł czas na decyzję, na którym sporcie bardziej się skupię. Z jednej strony chciałem grać w hokeja, ale ostatecznie wybór padł na futbol - z tego względu, że w Finlandii nie ma zbyt wielu piłkarzy.

 

 

- Słyszałem, że było też blisko, byś został golfistą.

 

- Tak, faktycznie mało zabrakło. Byłem również blisko lekkoatletyki, ale to golf był ze mną od zawsze. Zacząłem w niego grać w wieku 12 lat i od tego momentu grywam każdego lata. Sprawia mi to dużą frajdę.

 

- Próbowałeś grać tutaj, na Florydzie? Jest duże pole golfowe.

 

- Faktycznie, jest, ale jeszcze nie grałem. Widziałem też strzelnicę. Chciałbym skorzystać z obu tych rzeczy, ale nie sądzę, że znajdę czas i siłę, by to zrobić.

 

- Nie macie czasu, bo ciężko pracujecie, by przygotować się do sezonu. A jaka była dla ciebie ligowa runda jesienna?

 

- Na początku, jak każdego lata w Polsce, było nerwowo. Nie wiem czemu, ale zawsze na początku sezonu mamy problemy i tym razem nie było inaczej. Pierwsze miesiące były trudne, ale później znowu wróciliśmy na swój właściwy poziom.

 

- Pytam o to, bo to był także ważny rok w Legii dla ciebie. Dotychczas byłeś rezerwowym i wprawdzie świetnie się w tej roli spisywałeś, to wciąż nie byłeś zawodnikiem podstawowego składu. Teraz jest inaczej.

 

- Wejście do podstawowego składu zajęło mi trochę dłużej, niż zakładałem. W ogóle było to dla mnie trudne półtora roku - miałem sporo kontuzji, do tego doszły zmiany trenerów... Mam nadzieję, że teraz sytuacja się ustabilizuje.

 

 

- Wczoraj trener powiedział, że najlepszym momentem w Legii był dla niego mecz z Górnikiem Zabrze. Myślę, że gol w tym spotkaniu był dla ciebie jednym z najważniejszych w karierze.

 

- Owszem. Jeśli pytasz mnie o pierwszą połowę sezonu, to od razu przychodzi mi na myśl właśnie ten gol. Uczucie po zdobyciu bramki oraz świadomość, jak była ważna... Cała otoczka tego wydarzenia była bardzo fajna. W tym meczu było wszystko. 

 

- Po tym golu wreszcie pokazałeś emocje, bo zwykle jesteś człowiekiem o raczej pokerowej twarzy.

 

- Tak, na trzy sekundy je pokazałem, ale później wróciłem do bycia sobą.

 

- Znasz ten dowcip: jaka jest różnica pomiędzy fińskim introwertykiem a fińskim ekstrawertykiem?

 

- Nie.

 

- Różnica jest taka, że fiński introwertyk podczas konwersacji patrzy na własne buty, zaś fiński ekstrawertyk patrzy na buty rozmówcy.

 

- To mała różnica. Słyszałem podobne głosy wiele razy. Można podać przykład Kimiego Raikkonena, który nie jest zbyt otwarty i każdy o tym wie, ale po prostu ma taki typ osobowości i czuje się z tym komfortowo. Ja lubię się otwierać, ale czasami lubię też być sam.

 

- Czasem jesteś wstydliwy, masz też pokerową twarz, ale kiedy rozmawiałem z innymi piłkarzami, powiedzieli, że skoczyliby za Tobą w ogień.

 

- Tak, słyszałem to od Izy Kruk. Zawsze miło usłyszeć takie słowa. Ja również skoczę w ogień za każdym piłkarzem z zespołu, bo to świetni kumple. To jest właśnie definicja drużyny. Bardzo cieszą mnie te słowa, bo pokazują, jaki panuje klimat w zespole.

 

 

- Czyli w szatni nie mówisz zbyt wiele, ale kiedy już się odezwiesz, to wszyscy słuchają?

 

- Nie mówię zbyt wiele, bo nie znam jeszcze tak dobrze języka polskiego i nie każdy mnie rozumie, ale kiedy gramy mecz, to coś przełącza się w mojej głowie i zapominam o tym. Są sytuacje, o których trzeba porozmawiać i wspólnie sobie z nimi poradzić.

 

- Pamiętasz swoją fotografię do programu meczowego, zrobioną przed meczem z Bruk-Betem Termaliką (3:0)?

 

- Tak, ta fotografia była świetna. Miałem bardzo zimne palce po jej wykonaniu, bo wykorzystywaliśmy lód, ale potem go stopiliśmy. To dla mnie świetna pamiątka na całe życie i zawsze będę o tej fotografii pamiętał.

 

Zgrupowanie Legii Warszawa na Florydzie odbywa się pod patronatem Marszałka Senatu RP.

 

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN