Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-12-05 14:00:00
Newsletter

Historia: Był taki mecz... Chrobry - Legia 0:4

Autor: Kamil Majewski Fot. Eugeniusz Warmiński, chrobry-glogow.pl Źródło: chrobry-glogow.pl, mat. własne
W środę legioniści, w ramach 1/8 finału Pucharu Polski, zmierzą się na wyjeździe z Chrobrym Głogów. Środowe starcie nie będzie pierwszym spotkaniem obydwu zespołów w historii. Poprzednie odbyło się co prawda blisko 40 lat temu, lecz otoczka, jaka mu towarzyszyła, robi wrażenie nawet w dzisiejszych czasach.

 

Rok 1980. Chrobry Głogów, ówczesny III-ligowiec, napędzony wicemistrzostwem ligi zdobytym sezon wcześniej, odprawia z kwitkiem kolejnych rywali w rozgrywkach o Puchar Polski. Jako pierwsza pokonana została drużyna rezerw Odry Opole, a następnie Raków Częstochowa i Zootechnika (Wedan) Żórawina. W tych przypadkach niespodzianki nie było, jednak kolejne przeszkody miały być nieporównywalnie trudniejsze. W 1/16 finału Pucharu Polski los skojarzył głogowian z sosnowieckim Zagłębiem. Przy ogłuszającym dopingu blisko 10 tysięcy mieszkańców miasta gospodarze pokonali sosnowiczan 2:1. Zdobywcami bramek zapewniających Chrobremu promocję do dalszej fazy rozgrywek byli Jan Adaszyński oraz Wojciech Zimerman. W następnej rundzie zespół ten mierzył się z Gwardią Koszalin i znów sprawił niespodziankę, jaką było zwycięstwo 1:0 po bramce niezawodnego Adaszyńskiego. Ćwierćfinał Pucharu Polski ze Stalą Stocznią Szczecin był dla zawodników z Głogowa szansą na osiągnięcie największego sukcesu w historii klubu. Mimo nieudanego początku spotkania, w którym głogowianie jako pierwsi stracili bramkę, zdołali ostatecznie zwyciężyć. Bramkę na wagę awansu zdobył na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry Ludwik Zowczak.

 

 

Półfinałowy mecz pomiędzy Chrobrym Głogów, a Legią Warszawa, zaplanowano na 19 marca 1980 roku, lecz przygotowania do niego rozpoczęto już blisko dwa miesiące wcześniej. 5 lutego miasto na Dolnym Śląsku odwiedził przedstawiciel warszawskiego zespołu. Już podczas pierwszego spotkania członków obydwu klubów ustalono, iż gospodarze zapewnią legionistom nie tylko bazę hotelową, ale również boisko treningowe oraz odnowę biologiczną. Kolejny zjazd organizacyjny odbył się na początku marca. Jak ważne dla głogowian było spotkanie z Legią świadczą pomysły, jakie podczas niego padały. „Stwierdzono, że w celu stworzenia dobrej atmosfery należy wywieść zawodników poza Głogów od 17 do 19 marca (…). Prezydium propozycję zatwierdziło. (…) Uzgodniono, że należy uzupełnić reklamy brakujące oraz wykonać nowe dla przedsiębiorstw pomagających w utrzymaniu klubu” – napisano w protokole. Oprócz tychże postanowień, wysłuchano również sprawozdania ówczesnego trenera Chrobrego, Mariana Szymczyka, dotyczącego stanu przygotowań drużyny do prestiżowego starcia, debatowano również nad systemem premiowym w przypadku ewentualnego zwycięstwa.

 

 

Na kilka dni przed meczem zaplanowano kolejny zjazd. Tym razem głównym tematem było przydzielenie obowiązków poszczególnym pracownikom głogowskiego zespołu. Z uwagi na wielkie zainteresowanie spotkaniem lokalnej społeczności, przedstawiciele klubu zdecydowali o zamówieniu specjalnych, okolicznościowych proporców oraz fotografii I drużyny, które później sprzedawane były w wydzielonych stoiskach na obiekcie. Ponadto 500 wytypowanych wcześniej gości specjalnych otrzymało zaproszenia, a młodzież w wieku szkolnym, żołnierze oraz urzędnicy, wchodzili na mecz za darmo.

 

 

„Niemal wszyscy mieszkańcy Głogowa wybierają się na dzisiejszy mecz swojej ulubionej drużyny z Legią. (…) Piłkarze Chrobrego bardzo solidnie przygotowywali się do środowego pojedynku, rozgrywając 13 spotkań kontrolnych. Głogowianie odnieśli 9 zwycięstw, wygrywając m.in. z Promieniem Żary 5:3, 5:1, AKS Niwka 3:0, Piastem Gliwice 1:0, Jagiellonią Białystok 5:0 i Koroną Kielce 2:0. Nastrój w drużynie jest bardzo bojowy i wszyscy piłkarze obiecują grę na miarę swoich najwyższych umiejętności. (…) Trener Marian Szymczyk, który od niedawna opiekuje się piłkarzami Chrobrego, będzie miał do dyspozycji następujących zawodników: Mrozickiego, Kurnytę, Majchera, Zastawnego, Janowicza, Babirackiego, Palecznego, Loskę, Nosa, Ryncyszyna, Wilka, Zimermana, Maruszkę, Adamowskiego, Woźniaka, Zowczaka, Miszczyszyna, Kobę, Bębna, Michalewicza. (…) Trener Szymczyk wierzy, że jego podopieczni zagrają ambitnie i bojowo, ale na temat końcowego wyniku woli się nie wypowiadać. Zna klasę rywala i wie, że jego zespół staje przed niezwykle trudnym zadaniem. Jeśli uda się piłkarzom Chrobrego wykonać wszystkie założenia taktyczne, to przy dopingu kilkunastu tysięcy widzów mogą dotrzymać kroku legionistom” – zapowiadała odważnie lokalna prasa.

 

 

Wreszcie, 19 marca 1980 roku, doszło do długo wyczekiwanego spotkania. „Przed meczem były nerwy. Legionistom w napięciu mijały ostatnie godziny. Mieli niezbyt pewne miny, wcale tego nie kryli, wszak każdy na nich patrzył: z takim składem drużyny? Muszą wygrać! No i niechby tylko przegrali - nie mielibyśmy się co kibicom pokazywać w Warszawie - tłumaczył Adam Topolski. A wiadomo jak to jest z drużynami z niższych klas. (…) Chrobry przyjechał prosto z krótkiego zgrupowania. Zawodnicy chodzili bladzi, przejęci. Całe miasto znów na nich liczyło. Poradzili sobie poprzednio, to może poradzą i z Legią. Och byłaby sensacja! Wszędzie - na ulicach, w sklepach mówiło się więc o meczu. Przeraźliwie hałasowały grupy przyjezdnych młodych kibiców warszawskich (jak im gardła wytrzymują). Mały stadion OSiR już dwie godziny przed meczem był upchany, a ludzi wciąż przybywało” – relacjonowano.

 

 

Zawodnicy Chrobrego rozpoczęli spotkanie z niezwykłą zadziornością oraz odwagą. Gospodarze atakowali szybko i składnie, a w pierwszych minutach okazje do zdobycia bramki mieli Adamowicz oraz Koba. Kilka minut później inicjatywę przejęli legioniści. W 15. minucie bramkarza głogowskiego zespołu pokonał, po dośrodkowaniu Marka Kusto, Adam Topolski. Chwilę później piłka zatrzepotała w siatce po raz drugi. Tym razem bramkę dla warszawskiego zespołu zdobył Krzysztof Adamczyk, a drugą asystą popisał się Kusto. Od tego momentu tempo gry wyraźnie spadło, legioniści zdecydowanie dłużej utrzymywali się przy piłce, a zawodnicy Chrobrego ograniczali się do kontrataków, sprawiając przy tym jednak wrażenie ludzi, którzy stracili wiarę w możliwość osiągnięcia korzystnego rezultatu. Druga część spotkania znów zaczęła się od zagrożenia pod bramką Legii, z rzutu wolnego minimalnie pomylił się Janowicz. Cztery minuty później było już 3:0. Znów dogrywał niezawodny Marek Kusto, a podanie napastnika Legii na gola zamienił Janusz Baran. Gwóźdź do trumny Chrobrego wbił właśnie Kusto, który pokonał bramkarza drużyny przeciwnej w 74. minucie ładnym strzałem z dystansu. Po ostatnim gwizdku na twarzach głogowian widoczny był smutek, ale ich zaangażowanie nagrodzone zostało owacją na stojąco od tłumnie zebranych kibiców.

 

 

„O ile pamiętam, ten zespół grał wtedy w III lidze. Szybko zdobyliśmy dwie bramki, mecz układał się po naszej myśli. Dwa lub trzy dni później graliśmy ligowy mecz we Wrocławiu, dlatego po osiągnięciu dwubramkowego prowadzenia zaczęliśmy grać spokojniej. W drugiej połowie trener zdecydował się na zmiany, a my nie graliśmy już z maksymalnym zaangażowaniem. Mimo to, udało nam się w drugiej połowie dołożyć kolejne dwa trafienia. Byliśmy wtedy zespołem z czołówki ekstraklasy. Nie mogę jednak powiedzieć, że nie potraktowaliśmy tego meczu poważnie, ponieważ byliśmy bardzo zmobilizowani. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że z drużynami takimi jak Chrobry, z drużynami z niższych lig, gra się trudno. Chcieliśmy tego uniknąć, dlatego ruszyliśmy na rywala od samego początku. Ostatecznie udało nam się wygrać 4:0 i awansować do finału Pucharu Polski. Szczególnie w pamięci zapisała mi się jednak atmosfera, jaka panowała podczas tego meczu na trybunach - stadion był pełny a doping kibiców niezwykle głośny” – wspomina w rozmowie z Legia.com zdobywca drugiej bramki dla Legii, Krzysztof Adamczyk. Co ciekawe, mecz z trybun oglądali również przedstawiciele Śląska Wrocław, na czele z trenerem, Orestem Lenczykiem. Po zwycięstwie nad Chrobrym legioniści przenocowali w Głogowie, a następnie wyruszyli do stolicy Dolnego Śląska. Plan został wykonany – Wojskowi zameldowali się w finale Pucharu Polski. A w nim, po pamiętnym zwycięstwie z Lechem Poznań (5:0) w Częstochowie, po raz szósty w historii klubu z Łazienkowskiej zdobyli puchar Turnieju Tysiące Drużyn.

 

Puchar Polski 1979/1980, 1/2 finału, Głogów - 19 marca 1980 r.

 

Chrobry Głogów - Legia Warszawa 0:4 (0:2)

Bramki: Adam Topolski (15), Krzysztof Adamczyk (17), Janusz Baran (50), Marek Kusto (74)

 

CHROBRY: Wiesław Mrozicki - Zenon Zastawny (37' Jan Krzywonos), Waldemar Janowicz, Edmund Paleczny (46' Jan Bęben), Bogdan Loska - Wojciech Zimerman, Jan Woźniak, Aleksander Adamowski, Jerzy Koba - Zygmunt Babiracki, Henryk Michalewicz

Trener: Marian Szymczyk

 

LEGIA: Jacek Kazimierski - Waldemar Tumiński, Paweł Janas, Ryszard Milewski, Adam Topolski - Janusz Baran (80' Stefan Majewski), Krzysztof Lasoń, Henryk Miłoszewicz, Marek Kusto - Krzysztof Adamczyk (70' Witold Sikorski), Mirosław Okoński

Trener: Lucjan Brychczy

 

Żółta kartka: Paweł Janas (Legia)

Sędzia: Stanisław Duda

Widzów: 15 000


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN