Legia Warszawa
vs Raków Częstochowa
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2019-08-14 14:00:00
Newsletter

Historia: Był taki piękny dwumecz!

Autor: Janusz Partyka Fot. Włodzimierz Sierakowski, Archiwum Legii
W historii gier o europejskie puchary legioniści trzykrotnie mierzyli się z przedstawicielami greckiego futbolu. Dwumecz z Atromitosem Ateny jest czwartym. Jeden raz Wojskowym udało się awansować dalej po heroicznym wręcz boju w rozgrywkach o Puchar UEFA. Przypomnijmy sobie pamiętne starcia z Panathinaikosem Ateny z jesieni 1996 roku.

11 września 1996 roku piłkarze Legii w I rundzie rozgrywek o Puchar UEFA przegrali w Atenach z Panathinaikosem 2:4. Drużyna, z której odeszło kilku kluczowych piłkarzy walczących jeszcze pół roku wcześniej w Lidze Mistrzów UEFA, stawiła jednak „Koniczynkom” czoła i strzeliła dwa gole – autorstwa Dariusza Czykiera i Cezarego Kucharskiego. Okazały się one kluczowe w kontekście rewanżowego spotkania w Warszawie. W pierwszej rundzie fazy zasadniczej rozgrywek o Puchar UEFA w sezonie 1996/1997 los skojarzył Wojskowych z Panathinaikosem Ateny, tym samym, z którym warszawianie mierzyli się w marcu w ćwierćfinale Ligi Mistrzów UEFA. Faworytem byli Grecy, którzy w przeciwieństwie do Legii mogli wystawić niemal ten sam skład co w UEFA Champions League, z dwoma Polakami na czele – Józefem Wandzikiem i Krzysztofem Warzychą.

 

 

„Z reguły o sile klubów świadczą: zasobność portfela i pozycja właściciela. Z okazji meczu pierwszej rundy o Puchar UEFA spotkali się grecki potentat finansowy Georgios Vardinoyannis i działacze rozgrabionej przez Janusza Romanowskiego warszawskiej Legii. Prezydent Panathinaikosu Ateny należał w tamtych czasach do najbardziej wpływowych ludzi w Grecji. Jego ambicją było stworzenie z 'Koniczynek' klubu europejskiego formatu. Analizując wyniki 'Wszech ateńskich' w europejskich pucharach, można przyznać, że sztuki tej dokonał. A Legia? Cóż, nikt specjalnie w Atenach w nią nie wierzył. Tym bardziej, że była tylko cieniem Legii, z którą kilka miesięcy wcześniej Panathinaikos rywalizował o awans do półfinału UEFA Champions League. Powyższy wywód świadczy o tym, że kolejna konfrontacja tych drużyn nie wzbudzała już takich emocji jak ta marcowa. Zresztą Puchar UEFA to nie ta sama ranga co UEFA Champions League. W dodatku Panathinaikos, w porównaniu z wcześniejszymi potyczkami z Legią, nie doznał żadnych osłabień, Wojskowych zaś opuściło aż dziewięciu zawodników stanowiących o sile zespołu.

 

 

Spodziewano się, że Krzysztof Warzycha i spółka rozbiją w proch drużynę, która była zaledwie wicemistrzem Polski. Po pierwszych trzech minutach gry skazani na pożarcie legioniści po strzale Dariusza Czykiera prowadzili jednak 1:0! Dla kibiców Panathinaikosu był to jakby nierealny sen. Dla kibiców Legii cudowne urzeczywistnienie marzeń, coś, jak bajka o Kopciuszku. Piłkarze Panathinaikosu broniąc zagrożonego prestiżu i zasobności swoich kont, ruszyli do odrabiania strat. W praktyce wyglądało to tak, że bramkarz Legii Grzegorz Szamotulski czterokrotnie wyjmował piłkę z siatki, po strzałach Nikosa Liberopoulosa (dwukrotnie – w 26. i 39. min.) i Alexandrosa Alexoudisa (również dwukrotnie – w 34. i 81. min.). Dla Legii gola w 45. minucie meczu dał radę jeszcze strzelić Cezary Kucharski. Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem Panathinaikosu 4:2” – czytamy na historycznych stronach NL.

 

 

Chociaż dla przeciętnego kibica sytuacja Legii po pierwszym meczu nie nastrajała optymizmem, niektórzy zawodnicy Legii sprawiali po meczu w Atenach wrażenie pewnych siebie. Świadczy o tym choćby wypowiedź obrońcy Wojskowych Piotra Mosóra, jakiej udzielił „Przeglądowi Sportowemu”: „Wynik uzyskany w stolicy Grecji pozwala na dobre samopoczucie. Przegraliśmy 2:4, a mogliśmy uzyskać nawet lepszy rezultat. Powiem szczerze, że nie rozumiem trochę 'Przeglądu Sportowego'. To przecież warszawska gazeta, a piszecie tak, jak byście nie lubili Legii. Szanuję dziennikarzy, ale nie zgadzam się ze wszystkimi opiniami. Za wcześnie spisaliście nas na straty”. W rewanżu w Warszawie Legię czekało niesłychanie trudne zadanie odrobienia dwóch bramek. Przy tej klasie przeciwnika wydawało się to trudne do zrealizowania. W dodatku w Atenach czerwoną kartkę ujrzał Jacek Bednarz i w Warszawie słabiutka kadrowo (12 pełnowartościowych zawodników w pierwszym składzie) Legia musiała wystąpić bez jednego z podstawowych graczy. 

 

 

„Królestwo za dwa gole” – głosił tytuł oficjalnego programu meczowego, wydanego przez Legię na okoliczność rewanżowego spotkania I rundy o Puchar UEFA Legia Warszawa – Panathinaikos Ateny, rozegranego na Stadionie Wojska Polskiego 24 września 1996 roku. Legioniści przystępowali do rewanżu z Panathinaikosem z dwubramkową stratą. Wynik uzyskany na wyjeździe (2:4) pozwalał jednak na to, by podjąć walkę i realnie pomyśleć o awansie.

 

 

W 53. minucie spotkania Marcin Mięciel przywrócił nadzieje fanów z Łazienkowskiej – trafił na 1:0 dla Legii i od tamtej chwili zaczęły się niesamowite emocje. Awans do kolejnej rundy ze sfery marzeń przeniósł się do całkiem realnej rzeczywistości, ale do 93. minuty awans miał w kieszeni Panathinaikos. Wówczas to Cezary Kucharski trafił z bliska uderzeniem głową i ten rezultat premiował Legię. Grecy rzucili się do szaleńczych ataków, ale obrona – a także niesamowity w swoich interwencjach Grzegorz Szamotulski – polskiej ekipy wytrzymała kilkuminutowy napór, co dało Wojskowym awans do II rundy rozgrywek o Puchar UEFA. „Dla mnie, dla wielu kibiców, był to chyba jeden z najlepszych meczów Legii. Miał swoją dramaturgię, niesamowitą historię. Był jak film zakończony happy endem. Wielu kibiców zapamiętało mnie do dziś właśnie dzięki tej bramce w 90. minucie, a po to przecież człowiek trenuje, żeby być zapamiętanym” – mówił po meczu dziennikarzom „Gazety Wyborczej” jeden z bohaterów Cezary Kucharski.

 

 

„Cudowna Legia!!!” – krzyczał wielki tytuł w „Przeglądzie Sportowym” po zwycięstwie z zaliczającym się wówczas do europejskiej czołówki Panathinaikosem. Chociaż bilans meczów Legii z Grekami nie nastrajał optymistycznie, to jednak Legia, która straciła dziewięciu podstawowych piłkarzy przeszła wszelkie oczekiwania, eliminując słynne „Koniczynki”. Bohaterem Warszawy został Cezary Kucharski, strzelec decydującej o awansie bramki. Po golu „Kucharza” na stadionie wybuchła euforia. Grecy byli załamani. „Byliśmy już prawie w niebie, a skończyliśmy w piekle” – mówił na konferencji prasowej argentyński trener Panathinaikosu Juan Ramon Rocha. „Mecz z Panathinaikosem oprócz sportowego miał także inne znaczenie – piłkarze walczyli o egzystencję klubu. Pokonanie Greków przekonało do inwestycji w biedną, rozgrabioną przez Romanowskiego Legię potężny wówczas koncern Daewoo” – czytamy na łamach NL.

 

 

 

W środę, 14 sierpnia o godz. 18:00, piłkarze Legii Warszawa przystąpią do rewanżowego starcia z Atromitosem w Atenach. Stawką awans do fazy play-off Ligi Europy UEFA. Zadanie trudne, ale w pierwszym meczu - choć zakończonym rozczarowującym wynikiem 0:0 - Wojskowi wlali w serca kibiców nadzieję i wiarę w to, że dziś możemy cieszyć się podobnie, jak miało to miejsce przed 23 laty. Do boju Legio!

 

11 września 1996 r., 1/32 finału Pucharu UEFA 1996/1997 – 1. mecz

 

Panathinaikos Ateny – Legia Warszawa 4:2 (3:2)

Bramki: Liberopoulos (26, 38), Aleksoudis (34), Georgiadis (80) – Czykier (3), Kucharski (45)

 

PANATHINAIKOS: Wandzik – Ouzounidis, Kolitsidakis, Kalitzakis, Georgiadis – Apostolakis, Borelli (71' Marangos), Georgiadis, Aleksoudis – Warzycha (64' Kapouranis), Liberopoulos (81' Markos)

LEGIA: Szamotulski – Mosór, Jałocha, Zieliński, Staniek – Sokołowski, Kacprzak, Czykier, Bednarz – Kucharski (87' Oreszczuk), Mięciel (77' Solnica)

 

Sędziował: M. Reed (Anglia)

Widzów: 25 185

 

***

 

24 września 1996 r., Warszawa, I runda Pucharu UEFA – 2. mecz

 

Legia Warszawa - Panathinaikos Ateny 2:0 (0:0)

Bramki: Mięciel (53), Kucharski (90).

 

LEGIA: Szamotulski – Jałocha, Zieliński, Mosór, Solnica (90' Kozioł) – Staniek, Czykier, Kacprzak, Sokołowski I – Kucharski, Mięciel

PANATHINAIKOS: Wandzik – Apostolakis, Ouzounidis, Kolitsidakis, Kalitzakis – G.S. Georgiadis, Kapouranis (32' Alexoudis), Markos, Liberopoulos (88' Kola) – G.Ch. Georgiadis, Warzycha (89' Marangos).

Sędziował: A. Roca (Hiszpania)

Widzów: 10 000

 

 

 

 

 

 

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN