Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-04-21 17:00:00

Historia: Cracovia - Legia 1:2 czyli nieoficjalny mistrz Polski 1917

Autor: Michał Kacner Fot. Archiwum Legii
Pierwszy tytuł mistrza Polski legioniści zdobyli w 1955 roku, ale ... nieoficjalnie nazywano ich najlepszymi w kraju już w drugim roku istnienia. Wszystko za sprawą wyjazdowej wygranej z Cracovią (2:1) w 1917 roku.

Zespół Cracovii regularnie rozgrywał mecze z mocnymi drużynami z Czech i Austrii, których jakość była nieporównywalnie wyższa od zespołów, które dopiero zaczynały piłkarską historię w Polsce. Zespół z Krakowa nosił miano drużyny niepokonanej, rozprawiał się z kolejnymi rywalami, a niektórych gromił, jak Olimpię Kromieryż (14:1), czy drużynę z Przerowa (12:0). W spotkaniach rozgrywanych z pułkowymi drużynami legionowymi Cracovia również odnosiła przekonujące zwycięstwa. Legia w meczach z tymi samymi zespołami raczej się męczyła - były to wyrównane starcia, w których legioniści odnosili niskie wygrane lub mecze kończyły się remisem.

 

 Drużyna Legii na boisku Agrykoli w 1917 roku.

 

Wobec tych okoliczności spotkanie z drużyną z Krakowa – rozegrane prawie sto lat temu - było dla Legii sportowym wydarzeniem roku. Przygotowania do tego meczu legioniści traktowali bardzo poważnie, każdego dnia odbywając treningi, a także rozgrywając kilka sparingów, które miały na celu ustalenie najmocniejszego składu.

Ciężar tego starcia podnosiły oczekiwania różnych środowisk, pierwsze ze strony kolegów sportowych pułków legionowych, którzy oczekiwali pokonania ich pogromców, a z drugiej balon pompowała warszawska prasa, która chciała pierwszego zwycięstwa stołecznego zespołu w Krakowie. W tym miejscu trzeba wspomnieć, że Legia bardziej utożsamiała się z Legionami niż z samą Warszawą, jednakże stołeczna prasa z racji stacjonowania legionów w stolicy Polski określała Legię w charakterze warszawskiej drużyny. Kolejnym smaczkiem tego spotkania był fakt, że od pewnego czasu środowisko prasy warszawskiej rozpowszechniało nieoficjalne informacje o mistrzostwach Polski 1917 roku.

 

 Piłkarze Cracovii z 1917 r.

 

Pierwsze wzmianki o walce o mistrzostwo Polski wystąpiły już przy okazji planowanego czerwcowego meczu Cracovii z Polonią Warszawa. Ze strony prasy warszawskiej wyszła wówczas sugestia, aby wzorem państw zachodnich w Polsce również ogłaszany był mistrz rozgrywek. Ostatecznie do tego nie doszło, ale wobec zbliżającego się starcia pomiędzy Legią a Cracovią, stołeczna prasa pisząc o tym spotkaniu nawiązywała właśnie do rozgrywek o mistrzostwo Polski. Znalazły się nawet takie gazety, które drukowały przybliżony terminarz rozgrywek: „Spotkanie Legii z Polonią projektowane jest później około października, zaś Cracovii z Polonią na 1-4 listopada, poczem przyznane będzie mistrzostwo („Przegląd poranny” 09.08.1917)”.

 

Oczekiwania w Warszawie były coraz większe, rozgrywki miały odbywać się w systemie meczów każdy z każdym, a drużyny, które miały brać udział były następujące: Legia, Cracovia, Polonia i Pogoń Lwów, która musiałaby wyrazić zainteresowanie partycypowania w rozgrywkach. Zarówno gazety z Krakowa, jak i ze Lwowa, nie pisały o mistrzostwach, czyniła to jedynie prasa z Warszawy.

 

Natchniona Legia wyjechała do Krakowa dwa dni przed meczem. Prasa warszawska nie zapomniała wydać odpowiedniej informacji na ten temat: „Wczoraj o g. 11 wiecz. wyjechała do Krakowa warszawska drużyna piłki nożnej legionowa Legia, która jutro zmierzy się tam ze słynną ‘Cracovią’. ‘Legia’ żegnana życzeniami zwycięstwa przez liczne koła warszawskich sportsmenów wyjechała (…) w składzie niezwykle silnym (…). Jutrzejszy mecz otwiera - jak wiadomo - cykl rozgrywek drużyn o mistrzostwo Polski na r. 1917. Wynik jego budzi ogromne zaciekawienie („Przegląd Poranny” 18.08.1917)”.

 

 Wycinek z relacją meczową dziennika "Czas".

 

Mecz odbył się w niedzielę, 19 sierpnia 1917 roku, na boisku Cracovii. Skład Legii był następujący: Mikosz, Tarnawski, Hardt, Wykręt, Wójcicki, S. Kowalski, Knapik, Poznański, Mielech, Prochowski i Tyrowicz. Drużyna z Krakowa wybiegła na boisku w składzie: Halpern, W. Dąbrowski, Gintel, Strycharz, Cikowski, K. Grabowski, Śliwa, T. Dąbrowski, Kałuża, Sperling i Kisielewski II.

Podczas pierwszej połowy bramki nie padły, zaś oba zespoły skupiły się na badaniu przeciwnika, nie podejmując zbędnego ryzyka przy przeprowadzaniu ataków. Zarówno Legia jak i Cracovia starały się grać bezpiecznie, z respektem do drużyny przeciwnej. Po zmianie stron oglądaliśmy zupełnie inne spotkanie - Cracovia przeszła do ofensywy, Legia skupiła się z kolei na kontratakach. Pierwsza bramka padła po jednym z kontrataków legionistów. Bramkarz drużyny z Krakowa Wilhelm Halpern, po jednym ze strzałów Poznańskiego, tak niefortunnie odbił piłkę podczas próby jej opanowania, że wbił ją do własnej siatki. Drugi gol padł po asyście Poznańskiego, a silnym strzałem popisał się Prochowski. Bramkarz Cracovii musiał wyjmować piłkę z siatki po raz drugi. Po utracie kolejnej bramki zespół z Krakowa rzucił się do ataku, jednakże tego dnia formacja obronna zespołu legionistów była świetnie dysponowana - obrońcy Legii byli nie do przejścia dla krakowiaków. Dopiero w ostatniej minucie meczu sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy, wykorzystany przez Dąbrowskiego. Chwilę po golu na 2:1, sędzia zakończył spotkanie i Legia wygrała swój mecz w Krakowie, który był także pierwszym wyjazdowym spotkaniem w historii Klubu.

 

W Warszawie wynik ten został przyjęty z wielkim entuzjazmem, ale i lekkim niedowierzaniem. Stołeczne dzienniki opublikowały z tej okazji specjalne notki o wyjazdowym zwycięstwie, co jeszcze bardziej wyróżniało to wydarzenie. Krakowskie gazety po porażce Cracovii marginalizowały niedzielne spotkanie z Legią. Padły nawet stwierdzenia, że legioniści to filia, a nawet druga drużyna Cracovii. Według nich niekorzystny wynik był konsekwencją tego, że zawodnicy obu drużyn podawali sobie nawzajem piłkę przez pomyłkę, zapominając, kto gra przeciwko komu, a było to spowodowane tym, że znają się zbyt dobrze. A tak w ogóle, to Legia „przyjechała odwiedzić swoje boisko i swoich kolegów”. Pierwsza wzmianka o mistrzostwie Polski ze strony krakowskiej prasy padła po przegranym meczu, oczywiście bagatelizując całą informację – „W Krakowie nikt nie czytał ani afiszów, ani zapowiedzi donoszących o zawodach rzekomo rozgrywanych o mistrzostwo polskie. Takie wieści puszczano w Warszawie („Ilustrowany Kurier Codzienny” 08.09.1917)”.

 

 Relacja z meczu Cracovii z Legią w "Ilustrowanym Kuryerze Codziennym"

 

Ta wygrana miała jednak spore znaczenie dla Legii, przywracała przewagę sportu legionowego nad cywilnym oraz dawała Warszawie pierwszą wygraną nad Krakowem, a także odbierała zespołowi Cracovii tytuł drużyny bez porażki. Pomysłodawca nazwy Legia - Stanisław Mielech, w swoich wspomnieniach pisał o pokłosiach tamtego spotkania: „Sukces Legii był wielki. W ciągu dwóch lat nie doznała porażki. Jest to rekord dotychczas niepobity. Po raz pierwszy też w Warszawie pisano o Legii jako o ‘warszawskiej’ drużynie”, a także w innym miejscu: „Wyższości Legii nikt nie kwestionował, była ‘moralnym mistrzem Polski’ w latach 1916 i 1917 (S. Mielech, Sportowe sprawy i sprawki)”.

 

Tekst powstał na podstawie Księgi Stulecia Legii Warszawa, której premiera odbędzie się w czerwcu 2017 roku. Księgę można zamówić tutaj.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN