Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-11-16 13:30:00
Newsletter

Historia jednej fotografii (19)

Autor: Janusz Partyka Fot. Włodzimierz Sierakowski/FotoSport
18 listopada 2000 roku, jeszcze pod wodzą trenera Franciszka Smudy, piłkarze Legii rozegrali na Stadionie Wojska Polskiego ostatni ligowy mecz w XX wieku. Legia wygrała z Amiką Wronki 3:0, po golach Marcina Mięciela, Tomasza Jarzębowskiego oraz Giuliano. Brazylijski pomocnik zdobywając trzecią bramkę zapisał się do historii – został strzelcem ostatniego gola dla Wojskowych w XX wieku przy Łazienkowskiej.

 

Giuliano Marinho dos Santos (na zdjęciu w pojedynku biegowym z Markiem Zieńczukiem), to pierwszy brazylijski zawodnik w historii naszego klubu. Nie ma wątpliwości, że swoimi boiskowymi umiejętnościami zrobił dobrą reklamę swoim kolegom, po których w przyszłości chętnie sięgano w Warszawie. Giuliano trafił do Legii w 2000 roku, z małego brazylijskiego klubu Ituano Itu. W swoim debiucie zaliczył prawdziwe „wejście smoka” – w wyjazdowym meczu z Ruchem Radzionków zdobył dla naszego klubu jedyną, zwycięską bramkę, w dodatku w 90. minucie gry. W dalszej części sezonu prawy pomocnik prezentował się równie dobrze. Najwięcej pochwał zebrał za mecz z Wisłą w Krakowie, w którym popisał się dwoma trafieniami.

 

Brazylijczyk przyszedł na świat 13 sierpnia 1977 roku w Cruzeiro do Sul. „Giuli” jest wychowankiem Jose Bonifacio, grał również w innych brazylijskich zespołach, takich jak Ituano Itu, Gremio Esportivo Saocarlense, Comercial FC, Ferroviarii Araraquara, XV de Piracicaba czy Ituano Itu. W barwach stołecznego klubu występował w latach 2000-2001. W tym czasie rozegrał z „eLką” na piersi 34 mecze i strzelił 11 goli. Mimo, że Giuliano w mediach został ochrzczony mianem jednego z największych odkryć tamtego sezonu, jego przygoda z Legią potrwała tylko rok. Był on bowiem do naszego zespołu tylko wypożyczony na jeden sezon, a po rozgrywkach lepszą ofertę złożyło mu słynne brazylijskie Vasco Da Gama. Co ciekawe, Giuliano dwukrotnie wracał do Polski, jednak do innych klubów z ekstraklasy - w sezonie 2002/2003 występował w Widzewie, a na jesieni 2004 roku w Pogoni.

 

Co do samego meczu Legii z Amiką, to tak relacjonowali go dziennikarze portalu sport.pl: „To był dobry mecz. Amica, w przeciwieństwie do większości polskich zespołów, dążyła na Łazienkowskiej do strzelenia bramki. Już w czwartej minucie Grzegorz Król nie wykorzystał zagapienia środkowych obrońców Legii i w sytuacji sam na sam ze Zbigniewem Robakiewiczem strzelił w niego. W odpowiedzi Cezary Kucharski nie trafił do pustej bramki z ośmiu metrów. - Gdyby Kucharski wykorzystywał stuprocentowe okazje, byłby niedoścignionym liderem strzelców - podsumował występ napastnika Legii Franciszek Smuda. Przez całe spotkanie warszawscy kibice skandowali nazwisko trenera. Krzyczeli: 'Zostań, Franek, zostań' i 'Legia to nie Żerań, ma przestać zwalniać trenera'. - Zastanowię się, czy zostanę w Warszawie - powiedział na konferencji prasowej Smuda. Prezes klubu Janusz Maciej Lach potwierdził swoją wypowiedź dla 'Gazety' sprzed tygodnia: - Jeśli wyeliminujemy Śląsk z Pucharu Polski i Wisłę z Pucharu Ligi, trener Smuda zostanie na rundę wiosenną. W następnym tygodniu odbędzie się posiedzenie zarządu klubu. O wyniku zdecydowała sytuacja z ostatniej minuty pierwszej połowy. Po podaniu Adama Majewskiego Marcin Mięciel wyskoczył wyżej od Dariusza Jackiewicza i było 1:0. - Zawodnik, który tydzień temu został wybrany na najlepszego zawodnika meczu, nie może odrywać się od ziemi ledwie na pięć centymetrów - powiedział trener gości Stefan Majewski. W drugiej połowie Legia szybko strzeliła drugiego gola. - Później byliśmy tłem dla warszawskiego zespołu - przyznał obrońca Amiki Mariusz Kukiełka. W obu zespołach szykują się zmiany w składach. - Chciałbym odejść z Amiki - mówił Paweł Kryszałowicz. - Pojawiają się propozycje, ale mam kosztować pięć milionów marek. To absurd. Zawodnikiem Legii będzie od 1 stycznia Tomasz Kiełbowicz. Pomocnikowi Polonii kończy się kontrakt z zespołem mistrza Polski i zostanie on wypożyczony do Legii na pół roku. Na Łazienkowską nie trafi raczej Batata. Obrońcę GKS kupi prawdopodobnie Pogoń Szczecin”

Legia w meczu z Amiką zagrała w następującym składzie: Robakiewicz - Jarzębowski, Zieliński, Magiera, Murawski - Giuliano, Majewski, Karwan, Wróblewski (83' Eresaba) - Kucharski, Mięciel (89' Mierzejewski).


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN