Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-02-09 19:16:00
Newsletter

Horror w Lubinie dla Legii!

Autor: Jakub Mieżejewski Fot. Mateusz Kostrzewa
W meczu 22. kolejki LOTTO Ekstraklasy Legia Warszawa wygrała z Zagłębiem Lubin 3:2. Pierwszy raz dwie bramki w jednym meczu w barwach Legii zdobył Jarosław Niezgoda, a w końcówce trzy punkty trafieniem z rzutu karnego zapewnił Miroslav Radović.

Tekstową relację LIVE możecie śledzić TUTAJ, natomiast transmisja radiowa dostępna jest W TYM MIEJSCU.

 

W pierwszym spotkaniu rundy wiosennej trener Romeo Jozak zdecydował się wystawić trzech piłkarzy pozyskanych zimą. Z nowych zawodników największą niewiadomą była dyspozycja Chrisa Philippsa, który wystąpił zaledwie w jednym sparingu. Luksemburczyk zagrał na pozycji defensywnego pomocnika. Zewsząd można było usłyszeć, że wygranym okresu przygotowawczego jest Sebastian Szymański i znalazło to odzwierciedlenie w wyjściowej jedenastce, bo 19-latek wystąpił od pierwszej minuty jako prawoskrzydłowy. 

 

To właśnie młody pomocnik był najbardziej aktywną postacią w pierwszych minutach meczu. Szymański szukał gry, wystawiał się na pozycję i chciał grać kombinacyjnie. W 16. minucie po jego dośrodkowaniu z rzutu rożnego trafił głową Jarosław Niezgoda. Najlepszy napastnik Legii doskonale odnalazł się w zamieszaniu w polu karnym, czym potwierdził, że nosa do zdobywania bramek przez zimę nie zatracił. Legioniści od początku zaczęli od agresywnej gry w środku pola, starając się właśnie w tej strefie zdominować Zagłębie. Udało im się to, natomiast w pierwszej połowie brakowało najważniejszego - sytuacji stuprocentowych.

 

Dobre tempo meczu siadło po bramce dla mistrzów Polski. Legioniści nie naciskali na gospodarzy, a podopieczni Mariusza Lewandowskiego nie byli w stanie stworzyć płynnej akcji. Swoją szansę w 40. minucie miał Jakub Mares, ale uderzył wysoko ponad bramką Malarza. Ostatni akord należał do mistrzów Polski, gdy nieczysty strzał Krzysztofa Mączyńskiego minął o metr bramkę Zagłębia. W pierwszej części legioniści spokojnie kontrolowali przebieg meczu, na plus należy ocenić szybkie „otworzenie” wyniku, ale w drugiej połowie wszyscy liczyliśmy na większe fajerwerki w grze lidera, zwłaszcza, że na murawę w miejsce Szymańskiego wszedł Eduardo da Silva. 

 

Zamiast owych fajerwerków już w pierwszej akcji drugiej połowy doszło do potężnego wybuchu, za który trzeba uznać trafienie Maresa dla Zagłębia. Słowak wyprzedził Michała Pazdana, wykorzystał dobre dośrodkowanie Krzysztofa Janusa i sprytnym uderzeniem trafił do bramki Legii. Cztery minuty później lubinianie mogli już prowadzić, ale podwójną fenomenalną interwencją popisał się Arkadiusz Malarz. Instynktowne odbicie piłki przez 37-latka z pewnością może kandydować do miana interwencji rundy wiosennej.

 

W kolejnych minutach na boisku rządził chaos. Obie drużyny próbowały atakować, ale brakowało w ich akcjach ładu i pomysłu. W 61. minucie mocny, plasowany strzał Philippsa wybronił bramkarz Zagłębia. Podobnym uderzeniem popisał się sześć minut później Jarosław Niezgoda. Tyle tylko, że piłka po strzale 23-latka wpadła przy słupku do siatki Zagłębia. Po tym golu legioniści przejęli kontrolę nad meczem. Tym razem nie odpuścili rywalowi i nieustannie próbowali go dobić trzecią bramką. Największe zagrożenie mistrzowie Polski stwarzali po stałych fragmentach gry. Bliscy trafień byli Eduardo da Silva oraz Krzysztof Mączyński.

 

Kiedy wydawało się, że legioniści wywiozą z Lubina trzy punkty, ręką w polu karnym zagrał Michał Pazdan, a arbiter Złotek - po weryfikacji VAR - podyktował rzut karny. Jedenastkę wykorzystał Jakub Mares w drugiej minucie doliczonego czasu gry. Końcówka meczu była iście szalona. W ostatniej akcji spotkania Piotr Leciejewski znokautował w polu karnym Eduardo da Silvę i sędzia... podyktował kolejną jedenastkę, którą pewnie wykorzystał Miroslav Radović. Serb wrócił na ligowe boiska po blisko półrocznej przerwie i podstemplował kilkumiuntowy występ golem!

 

Przez długi czas wydawało się, że to mecz, po którym legioniści dopiszą trzy punkty i o nim zapomną. Zamiast tego oglądaliśmy prawdziwy horror z happy-endem dla mistrzów Polski. Jak można podsumować to spotkanie? Że te 90 minut bardziej zahartowały ten zespół niż nawet najcięższe treningi na obozie przygotowawczym.

 

Legioniści obejrzeli w tym spotkaniu trzy żółte kartki. Arkadiusz Malarz i Domagoj Antolić zostali ukarani w tym sezonie po raz pierwszy, dla Adama Hlouska było to czwarte upomnienie i Czech nie będzie mógł zagrać w spotkaniu ze Śląskiem Wrocław. 

 

Zaglębie Lubin - Legia Warszawa 2:3 (0:1)

 

Bramki: Mares 46', 90' (k) - Niezgoda 16', 67', Radović 90' (k)

 

ZAGŁĘBIE: Leciejewski - Balić, Kopacz, Guldan, Czerwiński - Kubicki (Żyra 76'), Matuszczyk - Pawłowski (Moneta 68'), Jagiełło, Janoszka (Janus 46') - Mares.

 

Rezerwowi: Hładun, Todorovski, Janus, Moneta, Starzyński, Woźniak, Żyra.

 

LEGIA: Malarz - Hlousek, Pazdan, Remy, Jędrzejczyk - Philipps, Mączyński, Antolić - Hamalainen, Niezgoda (Radović 86'), Szymański (Eduardo 46').

 

Rezerwowi: Cierzniak, Broź, Astiz, Kucharczyk, Pasquato, Radović, Eduardo.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

JU1916
Porucznik
2018-02-09 22:37:38
Brawa za walkę do końca, ale przy dobrze ułożonym meczu nie można fundować sobie tak nerwowej końcówki. Niezgoda, Seba, Remy i Philipps na plus, niezły Antolic i Mączyński (piękne podanie "za obronę" do Eduardo), martwi słaby Pazdek. Skompromitował się sędzia Złotek - parę kolejek odpoczynku dobrze by mu zrobiło.
Toudi
Toudi
Podporucznik
2018-02-09 22:46:13
gdyby nie Niezgoda to znowu najlepszy byłby Malarz.

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN