Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2019-05-15 22:30:00
Newsletter

Jagiellonia - Legia 1:0

Autor: Przemysław Gołaszewski Fot. Mateusz Kostrzewa
Legia Warszawa przegrała wyjazdowy mecz 36. kolejki LOTTO Ekstraklasy z Jagiellonią Białystok 0:1. Jedyna bramka meczu padła po samobójczym trafieniu Mateusza Wieteski w 28. minucie spotkania. Kolejkę przed końcem rozgrywek Legia Warszawa zajmuje drugie miejsce w tabeli i do pierwszego Piasta Gliwice traci dwa punkty.

Oba zespoły rozpoczęły mecz z dużym animuszem. Najpierw prawą flanką zaatakowali legioniści, ale skutecznie interweniowali rywale, a następnie to Jagiellonia przeprowadziła atak swoim prawym skrzydłem, lecz piłkarze z Warszawy w porę oddalili zagrożenie. W 6. minucie składnie piłkę wymienili między sobą Bodvar Bodvarsson i Guilherme. Islandczyk został sfaulowany przez Pawła Stolarskiego tuż przed linią boczną pola karnego. Piłkarze Jagiellonii szukali bezpośredniego strzału z rzutu wolnego, ale piłka w znacznej odległości przeleciała nad poprzeczką. W 15. minucie z woleja uderzał Ivan Runje. Zawodnik podlaskiej drużyny starał się wykończyć dośrodkowanie z rzutu rożnego. Chorwat nieczysto trafił w piłkę, a ta zmierzała w kierunku bocznej siatki, jednak Radosław Majecki na wszelki wypadek interweniował. W 20. minucie legioniści wymienili na połowie gospodarzy kilkanaście szybkich podań, a akcję strzałem z dystansu kończył Dominik Nagy. Piłka po drodze odbiła się jeszcze od jednego z graczy Jagiellonii, ale Grzegorz Sandomierski pewnie ją chwycił. W 28. minucie doszło do nieporozumienia między Mateuszem Wieteską a Radosławem Majeckim. Defensor Legii starał się wybić płaskie dośrodkowanie za bramkę, tymczasem do piłki ruszył też bramkarz przyjezdnych. Wieteska uprzedził kolegę z drużyny i niefortunnie wpakował piłkę do siatki. W 34. minucie groźnie uderzał z dystansu Paweł Stolarski. Zawodnik Legii strzelił zewnętrzną częścią stopy i dużym refleksem musiał wykazać się Grzegorz Sandomierski, wybijając futbolówkę na rzut rożny. Niewykorzystana sytuacja mogła się szybko zemścić. Dwie minuty później Andrej Kadlec długim podaniem uruchomił Patryka Klimalę. Ten wygrał pojedynek biegowy z Marko Vesoviciem, lecz przegrał decydujące starcie z Radosławem Majeckim. Zawodnicy Jagiellonii nie pozwolili legionistom na doprowadzenie do wyrównania przed przerwą.

 

Druga połowa rozpoczęła się od zablokowanego strzału Patryka Klimali. Szybko do głosu doszli też przyjezdni. W sytuacji sam na sam z Grzegorzem Sandomierskim znalazł się Dominik Nagy. Węgierski pomocnik mógł jeszcze dogrywać do biegnącego obok Sebastiana Szymańskiego, ale zdecydował się na indywidualne zakończenie akcji. Jego strzał obronił bramkarz białostoczan. Trener Aleksandar Vuković szukał sposobu na zmianę wyniku. Legioniści weszli w drugą połowę w zupełnie innym stylu niż wyglądało to w pierwszej części meczu. Wojskowi przycisnęli, a gra była szybsza, co przełożyło się na większą liczbę sytuacji podbramkowych. Trener Vuković nie czekał też roszadami personalnymi. W 51. minucie Pawła Stolarskiego zastąpił Carlitos. Lecz gospodarze nie skupili się wyłącznie na defensywie. W 56. minucie legioniści mieli sporo szczęścia, ponieważ w poprzeczkę trafił Patryk Klimala. Młody napastnik Jagiellonii mógł znaleźć się w dogodnej sytuacji na podwyższenie prowadzenia w 60. minucie, lecz skutecznym wślizgiem zatrzymał go Mateusz Wieteska. Trzy minuty później z rzutu wolnego uderzał Sebastian Szymański. Piłka przeleciała obok słupka. Przed wykonaniem stałego fragmentu gry na boisku zameldował się Jarosław Niezgoda. W 67. minucie Sandomierski obronił techniczne uderzenie Carlitosa. Chwilę później ponownie trafienia szukał Sebastian Szymański, ale piłka nie chciała wpaść do siatki. Legia dominowała, dochodziła do strzałów, lecz brakowało celności i zimnej krwi. W doliczonym czasie gry strzał oddał Mateusz Wieteska. Obrońca Legii doszedł do piłki dośrodkowanej z prawej flanki, ale jego uderzenie było zdecydowanie za lekkie, by pokonać dobrze spisującego się bramkarza Jagiellonii. 

 

Wojskowym nie udało się odwrócić losów spotkania. Swojego meczu nie wygrał też Piast Gliwice, który w Szczecinie bezbramkowo zremisował z tamtejszą Pogonią. Gliwiczanie zajmują pierwsze miejsce w tabeli i nad drugą Legią mają dwa punkty przewagi. W ostatniej kolejce kończącego się sezonu LOTTO Ekstraklasy Legia Warszawa zmierzy się na własnym stadionie z Zagłębiem Lubin, a Piast Gliwice zagra u siebie z Lechem Poznań. 

 

Jagiellonia Białystok - Legia Warszawa 1:0 (1:0)

 

Gol: Wieteska (28’ sam.)

 

JAGIELLONIA: Sandomierski - Kadlec, Runje, Arsenić, Bodvarsson - Poletanović (Adamec 62’), Romańczuk - Novikovas, Pospisil, Guilherme (Wójcicki 65’) - Klimala (Kwiecień 77’)
Rezerwowi: Kelemen, Wójcicki, Adamec, Twarowski, Łapiński, Kostal, Kwiecień 

 

LEGIA: Majecki - Stolarski (Carlitos 51’), Wieteska, Jędrzejczyk, Hlousek - Antolić (Niezgoda 64’), Cafu - Vesović, Szymański, Nagy - Hamalainen (Radović 86’)
Rezerwowi: Cierzniak, Rocha, Remy, Astiz, Niezgoda, Radović, Carlitos

 

Żółte kartki: Guilherme (58’), Arsenić (79’) - Stolarski (28’), Jędrzejczyk (32’), Wieteska (90’+5)

 

Sędzia: Szymon Marciniak.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Mariof
Mariof
Starszy żołnierz
2019-05-15 20:30:18
no to widac niezly sklad a to swiadczy o tym ze dzis Piast zdobywa mistrza
Wiktor
Major
2019-05-15 21:06:08
Jest zajebiście. Komunikacja Majeckiego z obrońcami jest super. Widać to zgranie i doświadczenie ;-) Ostatnie mecze Naszego zespołu to katastrofa. Wszystko się rozpada ....... . Jak mogliśmy tak spartolić końcówkę sezonu. Oddaliśmy Puchar Polski teraz oddajemy Mistrza. Rok DEYNY uczciliśmy jak cholera ........ .
Wiktor
Major
2019-05-15 21:17:26
Legia przegrywa i gra na STOJĄCO. O kuriozum !!! Zamiast podejść do rywala, zrobić pressing, to My śpimy na boisku. Ten sezon jest stracony. Piast zdobędzie Mistrzostwo, Lechia ma Puchar, a My zostajemy z niczym ...... . A Carlitos mówił, że Nasi piłkarze są jak lwy na sawannie. Zapomniał chyba dodać, że leniwe, bezzębne i wypłowiałe ....... . Czekają Nas duże zmiany w szatni, bo ten skład już nic nie wygra.
To niesamowite... Mioduski kupił klub, który grał w LM. W pierwszym roku nie awansował do LM ani do LE. W drugim odpadł z zespołem z Luksemburga. W trzecim nie obronił PP i raczej nie obroni MP... Zjazd niesamowity... DRAMAT
Drugie miejsce też dobre...Puchary...i koniecznie wietrzenie szatni...
Do JL1916... W przyszłym sezonie walka o utrzymanie ;P
Mariof
Mariof
Starszy żołnierz
2019-05-15 22:42:24
Piłkarze liczyli na klasowego trenera dostali co ... z takim trenerem to sie wszystkiego odechciewa. NIE dla Vuko na ławce trenerskiej w Legii!!! Nie dla Mioduskiego w Legii !!!
Wiktor
Major
2019-05-15 22:58:46
Najgorsze jest to, że to nie dzisiaj przegraliśmy Mistrzostwo Polski. Upadek zaczął sie porażką z osłabionym Lechem Poznań, potem doszła porażka z Piastem i remis z Pogonią. I choć dzisiaj Pogoń nam pomogła, to My sami przegraliśmy swój mecz. Czy Ci zawodnicy nie mają ambicji? Nie zależy im na trofeach? Tego nie rozumiem.
Toudi
Toudi
Major
2019-05-15 22:59:28
Przegraliśmy sami ze sobą.Koncertowo spieprzyliśmy końcówkę sezonu.
Z taką grą to się walczy K....WA MAĆ o utrzymanie a nie o Mistrza!!!!!!!!!! CO TO K.... WA MAĆ MIAŁO BYĆ !!!!!!!!!!!!!!!!!!?
discover99
Szeregowiec
2019-05-16 10:21:56
od paru lat obserwujemy powolne staczanie się Legii w niebyt, mistrzostwo po słabym sezonie na chwilę przyćmiło stan faktyczny, teraz nie ma drużynym wszystko się rozpada, Mioduski nie radzi sobie z niczym, klub jest całkowicie źle prowadzony, gdzie jest manager sportowy, co z rotacją trenerów, co z dranatycznie słabą polityką transferową, dramat

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN