Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2019-02-16 16:00:00
Newsletter

Janas, Engel, Janisz i Kołtoń o meczu z Cracovią

Autor: Jakub Jeleński Fot. Mateusz Kostrzewa, Włodzimierz Sierakowski/FotoSport
Kibice na dobre zatęsknili za piłką przy Łazienkowskiej, nic więc dziwnego, że niedzielne starcie z Cracovią wzbudza ogromne emocje. Swoimi spostrzeżeniami przed ważnym ligowym spotkaniem podzielili się z nami piłkarscy eksperci - byli trenerzy Legii oraz dziennikarze.

Paweł Janas (były trener reprezentacji Polski i Legii Warszawa):

- Nie jest odkryciem, że na Legię wszyscy sprężają się podwójnie, a każdy ligowiec marzy o zwycięstwie nad Wojskowymi w Warszawie. Obie drużyny wygrały swoje pierwsze wiosenne mecze, więc być może sprezentują nam ciekawe spotkanie. Cracovia walczy o ósemkę, Legia o mistrzostwo Polski, ale mimo różnicy w założeniach i punktach w tabeli, nie bagatelizowałbym rywala. To bardzo dobrze poukładany zespół, który pod wodzą Michała Probierza z roku na rok radzi sobie coraz lepiej. Ktoś mógłby powiedzieć, że oba zespoły trochę się męczyły w poprzedniej kolejce, ale moim zdaniem Cracovia grała zdecydowanie lepiej niż Piast, a Legii po prostu brakowało szczęścia, bo gdyby udało jej się zdobyć bramkę po akcji z pierwszej minuty, wówczas wszyscy oszczędziliby sobie nerwów. Oba zespoły są mocne, myślę, że to może być naprawdę ciekawy mecz, któremu smaczku doda rywalizacja obydwu trenerów. To szkoleniowcy, którzy – mam wrażenie – czasem sami chcieliby wbiec na plac, by pomóc swoim zespołom. Mam tylko nadzieje, że rywalizacja między nimi nie będzie bardziej ciekawa niż to, co wydarzy się na boisku.

 

 

Jerzy Engel (były trener reprezentacji Polski i Legii Warszawa):

- Trzeba sobie jasno powiedzieć, że w trakcie zmagań ligowych najlepsze zespoły grają może trzy-cztery mecze na naprawdę najwyższym poziomie – takie, które wywołują ogromne emocje i pozostają w pamięci kibiców na długi czas. Do wielkiego widowiska potrzebne są dwa znakomite zespoły, jeśli tylko jeden z nich chce grać w piłkę, to nie da się go stworzyć, stąd nie przywiązywałbym wagi do tego, że mecze Legii w Płocku i Cracovii z Piastem nie zachwyciły. Po przerwie zimowej każdy zespół musi od nowa znaleźć swój sposób na zwyciężanie, co wcale nie jest takie proste. Nie zgodzę się jednak, że Cracovia do Warszawy przyjedzie szczególnie mocna, ona od lat gra na podobnym szczeblu. To nie jest zespół, który może nawiązać równorzędną walkę z najlepszymi o czołowe lokaty w lidze. Drużyna Pasów gra solidnie, ale nie przesadzajmy, że nagle stała się cudem naszej ligi.

 

 

Andrzej Janisz (dziennikarz Polskiego Radia):

- Myślę, że będzie to przede wszystkim twardy mecz, bo taka właśnie jest polska ekstraklasa. Próżno szukać tu wirtuozerii, to raczej mocarna walka o pozycję na boisku. Ten, kto ową walkę wygra, wygra również całe spotkanie. Nie wiem co prawda jak wygląda boisko przy Łazienkowskiej, ale w okresie zimowym murawy stadionów nie prezentują się najlepiej, więc trudno będzie płynnie operować piłką. Myślę, że znów decydować będą stałe fragmenty gry. Coraz częściej o punktach w ekstraklasie przesądzają rzuty wolne czy rożne – to właśnie dzięki nim, zarówno Legia jak i Cracovia, wygrały swoje ostatnie mecze. Fajerwerków nie będzie, spodziewam się raczej twardej walki. Goście mają co prawda niezłą serię, ale takie serie w polskiej lidze nie trwają wiecznie, bo stabilizacji brakuje wszystkim drużynom, zarówno tym w czubie tabeli, jak i na samym jej dole. W przewidywanie wyniku się nie zabawię, natomiast jestem przekonany, że nie będzie to jednostronne spotkanie, a raczej twarda rywalizacja, o której wyniku zdecyduje jeden gol.

 

 

Roman Kołtoń (dziennikarz Polsatu Sport):

- Ja zawsze marzę o spektaklu, emocjach i widowisku pełnym bramek, ale marzenia kibiców bardzo często są weryfikowane na stadionie i rzeczywistość nijak ma się do marzeń. Muszę jednak powiedzieć, że w tym meczu rzeczywiście jest duży smaczek, bo Cracovia zanotowała serię zwycięstw, jest niesiona euforią, którą Michał Probierz zaszczepia i drużynie i całemu klubowi, tak jakby chciał pokazać, że nie tylko Wisła rządzi w Krakowie. Legia nie zachwyciła mnie w meczu z Wisłą Płock, styl był daleki od ideału, jednak zwycięzców się nie sądzi. Wygrywanie bez stylu nie bardzo mi się podoba, ale po pierwsze jesteśmy dopiero na początku rundy, a po drugie taki sposób zwycięstw, to domena wielu drużyn w lidze. Lechia Gdańsk również wygrywa, można by powiedzieć, cynicznie, bo w wielu meczach prezentuje się gorzej niż rywal, a z boiska schodzi z kompletem punktów. Styl będzie jednak potrzebny, by osiągnąć prawdziwy sukces, a takim dla Legii nie jest wyłącznie mistrzostwo Polski, ale udany atak na Europę. Nie podobają mi się medialne zachowania trenera Sa Pinto, ale muszę mu oddać, że jeśli chodzi o warsztat trenerski, ma on jasny obraz tego, co chce zrobić, zarówno personalny, jak i taktyczny. Poprawił fizyczność piłkarzy, styl gry może na razie nie jest efektowny, ale daje on punkty. Wniosek jest prosty – faworytem meczu z Cracovią jest Legia.

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN