Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-04-13 11:10:00
Newsletter

Jozak: Wszystko jest w naszych rękach

Autor: Jakub Jeleński Fot. Jacek Prondzynski, Mateusz Kostrzewa
- Mamy do rozegrania siedem meczów w lidze i - mam nadzieję - dwa w Pucharze Polski. To wystarczająco dużo, by zmienić układ tabeli i zdecydowanie zbyt mało, by popełniać błędy. (…) Na pewno łatwiej jest atakować tytuł, niż go bronić, ale po naszej stronie są trzy ważne rzeczy: pewność siebie, doświadczenie i mentalność zwycięzców - mówi chwilę przed startem rundy finałowej szkoleniowiec Legii Romeo Jozak.

Legia.com: - Przed nami runda finałowa LOTTO Ekstraklasy, a różnica punktów pomiędzy zespołami walczącymi o tytuł jest bardzo mała. Czeka nas trudna walka o mistrzostwo Polski?

Romeo Jozak: - Punkt straty do rywala, dwa punkty przewagi, to teraz nieważne, my mamy swoje zadanie - wygrywać mecze, zdobywać punkty i obronić mistrzostwo Polski. Teraz Lech przewodzi stawce, dwa tygodnie temu identycznie było z Jagiellonią, a jestem przekonany, że na koniec to my będziemy najbardziej liczyć się w walce o tytuł.

 

- Margines błędu jest już minimalny. Czy Pan i drużyna jesteście na to gotowi? 

- Cieszę się, że zaczyna się runda finałowa. Podczas niej ważna jest każda sekunda meczu, każdy oddany strzał, każda zdobyta bramka, każdy wywalczony punkt. Wielka presja, wielkie oczekiwania i wielkie mecze. Czyli to, w czym Legia czuje się najlepiej. Czeka nas oczywiście bardzo wymagający okres, gdzie każdy musi dawać z siebie jeszcze więcej niż ma. I to nie jest tylko nasze podejście, ale każdego zespołu, z którym będziemy się mierzyć. Mamy do rozegrania siedem meczów w lidze i - mam nadzieję - dwa w Pucharze Polski. To wystarczająco dużo, by zmienić układ tabeli i zdecydowanie zbyt mało, by popełniać błędy. 

 

 

- Jak Pan ocenia atmosferę w szatni?

- Zdaję sobie sprawę z tego, że dookoła nas pojawiało się wiele pytań i plotek. Mamy sporo nowych zawodników, którzy potrzebowali trochę czasu na przystosowanie. Musieli odnaleźć się w nowej rzeczywistości, poznać nawzajem, czy przełamać barierę językową. To są dobrzy piłkarze, a dobrzy piłkarze potrafią sobie radzić z takimi wyzwaniami. Nie jesteśmy drużyną indywidualności. Jesteśmy drużyną, w której są indywidualności. To zasadnicza różnica. 

 

- Rywale są głodni sukcesów. Bardziej od nas?

- To oczywiste, że zespoły, które ostatnio nic nie wygrały, są niezwykle głodne triumfu. Legia wygrała dużo, ale zapewniam, że jesteśmy tak samo głodni. Na pewno łatwiej jest atakować tytuł, niż go bronić, ale po naszej stronie są trzy ważne rzeczy: pewność siebie, doświadczenie i mentalność zwycięzców. Gra tutaj wielu reprezentantów swoich krajów, piłkarzy, którzy na krajowym podwórku wygrali już wszystko. Są też nowi zawodnicy, którzy w Polsce nie wygrali jeszcze nic. Stanowimy więc połączenie wyrachowania, doświadczenia i piłkarskiego głodu. Poza tym wygrywanie nigdy się nie nudzi.

 

 

- Przystępujemy do walki w rudzie finałowej z trzeciego miejsca. To dla Legii coś nowego. Na ile to utrudnia walkę tytuł?

- Na to trzecie miejsce wszyscy patrzą przez pryzmat trudnych meczów wyjazdowych z Jagiellonią i Lechem. Dla mnie jednak nie jest to najważniejszy problem, bo sami najlepiej wiecie, ile trudnych meczów przeżyliśmy grając w domu. Musimy grać na swoim poziomie i wygrywać. Niektórym wydaje się, że gdy jest się liderem wszystko jest łatwiejsze. Ale to tylko jeden punkt różnicy. Nie jest aż tak ważne, czy jesteś na pierwszym miejscu po 10, 20 czy 30 kolejkach. Ważne, żebyś był tam na końcu. 

 

- Nie ma Pan obaw przed meczami wyjazdowymi? Gra w Krakowie, Białymstoku czy Poznaniu, to zawsze ogromna presja.

- Jesteśmy Legią Warszawa i wszędzie gdzie jedziemy, jedziemy po to żeby wygrać. W Krakowie pokazaliśmy się z dobrej strony wygrywając, w Białymstoku przegraliśmy, ale - paradoksalnie - zagraliśmy tam naprawdę dobrze. Mecz w Poznaniu… Jesteśmy go winni naszym fanom i samym sobie. Żałuję oczywiście, że nie będziemy mogli rozegrać tych meczów przed własną publicznością, bo kibice Legii są fantastyczni i dają drużynie ogromne wsparcie. Zrobimy jednak wszystko, aby z każdego wyjazdu przywieźć trzy punkty.

 

 

- Przez cztery lata istnienia rundy finałowej ESA37 zdobywaliśmy odpowiednio 18, 14, 13 i 15 punktów. Ile będziemy potrzebować ich teraz, by wygrać mistrzostwo?

- Futbol nie jest matematyką, a mistrzostwa nie wygrywa się liczbami. Można analizować statystyki i porównywać tabelki, jeśli nie jest się zależnym wyłącznie od siebie. Dzisiaj sytuacja jest inna. Wszystko jest w naszych rękach.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN