Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2016-10-25 00:00:00

Kalendarium Stulecia Legii - 25 października

25 października 1972 roku piłkarze Legii zremisowali ze słynnym AC Milan w rozgrywkach o Puchar Zdobywców Pucharów 1:1. Spotkanie z Włochami odbyło się na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie, a gola dla Wojskowych strzelił Kazimierz Deyna. 50 tysięcy warszawskich kibiców oklaskiwało jedną z najpiękniejszych bramek ''Kaki'' w całej jego karierze.

Przeciwnikiem Legii w II rundzie rozgrywek o Puchar Zdobywców Pucharów w sezonie 1971/1972, był słynny włoski AC Milan. Mecz nie odbył się jednak przy ulicy Łazienkowskiej, a na stołecznym Stadionie Dziesięciolecia. Dlaczego? „W swojej historii piłkarze Legii na boisku stadionu przy ulicy Łazienkowskiej rozegrali niezliczoną liczbę wspaniałych spotkań. Wówczas, ten jeden raz zarządzono inaczej i kiedy los przydzielił piłkarzom Legii słynny klub, 'wysokie czynniki partyjne', nie znające w ogóle ducha sportu ustaliły, że mecz Legia – AC Milan w dniu 25 października 1972 roku zostanie rozegrany na Stadionie Dziesięciolecia. Piłkarze i działacze niechętnie zgodzili się na propozycję władz, ale w ówczesnej Polsce nie znosiły one sprzeciwu i jeśli coś postanowiono, to nikt nie miał prawa tego negować” – czytamy na historycznych stronach NL.

 

25 października 1972 roku. Kapitan Legii Antoni Trzaskowski przed meczem II rundy rozgrywek o Puchar Zdobywców Pucharów z AC Milan (1:1) w trakcie losowania stron boiska.

 

Drużyna Milanu przed meczem z Legią na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie.

 

Paradoksalnie rozegranie spotkania na warszawskim gigancie nie gwarantowało odpowiedniej frekwencji, gdyż stutysięcznik nie był wyposażony w sztuczne oświetlenie. Do ostatniej chwili nie była więc znana pora rozpoczęcia zawodów. Ostatecznie zdecydowano, że mecz rozpocznie się o godzinie 14. Największym wydarzeniem z meczu z AC Milan – oprócz wyniku – była bez wątpienia piękna bramka, jaką zdobył w 78. minucie Kazimierz Deyna ustalając wynik spotkania na 1:1.

 

Skrzydłowy Legii Robert Gadocha w pojedynku biegowym z piłkarzami drużyny włoskiej.

 

Do przerwy w spotkaniu Legii z Milanem było 0:0. Na zdjęciu m.in. dwaj legioniści – Kazimierz Deyna i Tadeusz Nowak.

 

„W środę, 25 października 1972 roku, mimo niezbyt dogodnej pory dnia, na Stadionie Dziesięciolecia zebrało się 50 tysięcy widzów, co na tym obiekcie nie było liczbą imponującą. Z Włoch za swoimi pupilami przybyła do Warszawy 40-osobowa grupa żywo reagujących fanów. Wszyscy oczekiwali dobrego widowiska sportowego w wydaniu cieszącego się światową sławą AC Milan i jego 'cudownego dziecka' Gianni Rivery. Gdy wreszcie wybiła godzina 'zero', oba zespoły pojawiły się na placu gry. Lesław Ćmikiewicz miał za zadanie wyłączyć z gry Riverę, natomiast Andrzej Zygmunt Pierino Pratiego. Reszta legionistów otrzymała polecenie krótkiego krycia na całym boisku wszystkich piłkarzy AC Milan i forsowania ataku od pierwszej do ostatniej minuty meczu. Tak oto w telegraficznym skrócie należy przedstawić założenia taktyczne ustalone na przedmeczowej odprawie przez trenera Legii Lucjana Brychczego. Odpowiednio ustawieni przez szkoleniowca legioniści zdecydowanie ruszyli na utytułowanego rywala, dlatego emocji nie brakowało już od pierwszych minut spotkania. Piłkarze Legii, których gra rzadko satysfakcjonowała kibiców w ligowych meczach, tym razem wznieśli się na wyżyny swoich umiejętności. Po raz kolejny mogliśmy się przekonać, że Legia w europejskich pucharach potrafi stworzyć emocjonujące widowiska. (...) Akcje Wojskowych mogły się podobać. Były szybkie, zdecydowane i co ważniejsze, urozmaicone. Zwłaszcza zagrania demonstrowane przez Kazimierza Deynę, Lesława Ćmikiewicza i lewoskrzydłowego Roberta Gadochę, sprawiały rywalom sporo kłopotów. Kilkakrotnie poważnie zagroził bramce gości Stefan Białas, jednak w decydujących momentach nie potrafił zachować zimnej krwi. (...) Piękno gry w piłkę nożną i jej powodzenie polega na zdobywaniu bramek. Gol, to cel tej gry – to spełnienie pragnień nie tylko piłkarzy, lecz także tysięcy kibiców. (...) Gdyby pośród wszystkich strzelców goli na Stadionie Dziesięciolecia prowadzono klasyfikację na zdobywcę najpiękniejszego, zdecydowanym jej liderem byłby zdobywca wyrównującej bramki z AC Milan Kazimierz Deyna. On sam w swoich wspomnieniach 'Droga do medalu' – drukowanych na łamach 'Przeglądu Sportowego' w odcinku zatytułowanym 'Mój najpiękniejszy gol' – tak opisywał sytuację z meczu z Milanem: 'Piotrek Mowlik rzucił w moim kierunku piłkę. Od razu puściłem ją sobie na 'for' i popędziłem co sił do przodu. Kiedy dochodziłem do linii środkowej boiska czułem, że mój 'anioł stróż' Benetti jest tuż za mną. Rozejrzałem się w biegu komu by podać i zauważyłem idącego po lewym skrzydle Białasa. Skierowałem natychmiast przed niego długie, chyba czterdziestometrowe podanie i pobiegłem w stronę bramki przeciwnika, nie tracąc z oka tego, co dzieje się z piłką. Stefan, mając duży rozpęd, wyprzedził będącego na jego drodze Rosato, opanował piłkę i trochę podciągnął. Krzyknąłem wtedy – dawaj! Białas zobaczył mnie i bardzo mocno scentrował – płasko, trochę do tyłu. Piłka szła bardzo szybko i ja byłem w pełnym biegu. W wyobraźni widziałem miejsce, w którym moja prawa stopa spotka się z piłką. Nie zwalniając biegu rąbnąłem prostym podbiciem... Trafiłem wprost idealnie i wydawało mi się, że piłka ginie mi z oczu, lecąc w kierunku bramki. Pamiętam tylko chwilę lęku, czy nie pójdzie trochę za wysoko, ale nie, otarła się o poprzeczkę, aż się spłaszczyła i już była w sieci! Mam jeszcze w oczach obraz Belliego, próbującego wyciągnąć ręce do piłki, ale zdołał je podnieść tylko do wysokości piersi – na tyle właśnie, żeby zacząć bić... brawo. To dla piłkarza chyba największy dowód uznania, kiedy pokonany bramkarz nagradza strzelca oklaskami' - tyle Kazimierz Deyna. O jego strzale w samych superlatywach rozpisywały się także wszystkie dzienniki włoskie” – czytamy w jednym z archiwalnych numerów NL.

 

Pomocnik Wojskowych Lesław Ćmikiewicz rozegrał z włoską drużyną znakomite spotkanie. Podobnie zresztą jak pozostali legioniści kierowani trenera Lucjana Brychczego.

 

Gola dla gospodarzy strzelił w 78. minucie – z podania Stefana Białasa – Kazimierz Deyna. Była to jedna z najpiękniejszych bramek w jego karierze.

 

25 października 1972 r., Warszawa, II runda PZP

Legia Warszawa – AC Milan 1:1 (0:0)

Bramki: Deyna (78) – Golin (74)

LEGIA: Mowlik – Stachurski, Z. Blaut, Zygmunt, Trzaskowski – Ćmikiewicz, Deyna, Pieszko – Nowak, Białas, Gadocha

AC MILAN: Belli – Anquilletti, Schnellinger, Rosati (80' Zignoli), Sabadini - Biasiolo, Rivera, Benetti - Bigon, Prati, Magherini (60' Golin)

Sędziował: H. Mihas (Greece)

Widzów: 50.000.

 

...

 

25 października 1931 roku piłkarz Legii Henryk Martyna zdobył bramkę dla reprezentacji Polski w meczu z Jugosławią (6:3). 39 lat później – 25 października 1970 roku – gola dla kadry narodowej w spotkaniu z Czechosłowacją (2:2) strzelił inny legionista Bernard Blaut.

 

...

 

Na trybunie północnej nowego stadionu Legii zostało otwarte klubowe Muzeum. Na uroczystości – która odbyła się 25 października 2010 roku o godzinie 15. – obecne były m.in. dawne sławy stołecznego klubu. Otwarcia muzeum dokonał ówczesny prezes Paweł Kosmala wraz z kustoszem legijnej placówki Wiktorem Bołbą. Do tamtego czasu rolę muzeum spełniała sala tradycji, która powstała pod dawną trybuną Krytą.

 

 

KSIĘGA STULECIA LEGII:


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

gunner
Kapitan
2016-10-25 10:02:21
Szkoły zwalniały uczniów którzy mieli bilety na ten mecz. Ja miałem........

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN