Legia Warszawa
vs Arka Gdynia
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2016-12-30 00:01:00

Kalendarium Stulecia Legii - 30 grudnia

Autor: Janusz Partyka Fot. Eugeniusz Warmiński/Archiwum Legii
Zapewne niewielu kibiców Legii słyszało, że w połowie ubiegłego stulecia nasz Klub posiadał... sekcję narciarską, która miała swoją siedzibę w Zakopanem, a jej zawodnicy zdobywali medale mistrzostw Polski. Jednym z tych, dzięki którym sekcja Wojskowych w ogóle funkcjonowała, był Stanisław Marusarz.

Sekcja narciarska Legii powstała zimą 1950 roku w Zakopanem. Lokalizacja nie jest przypadkowa, chodziło bowiem o to, by sportowcy mieli możliwość regularnych treningów w odpowiednich warunkach. Na samym początku narciarze Legii kwaterowali w Willi Hrabina przy ulicy Kościuszki w Zakopanem, a od roku 1952 przejęli bazę sportową na Groniku.

 

Wojskowy Ośrodek Szkoleniowo-Kondycyjny „Gronik” w Kościelisku na przełomie lat 40. i 50. ubiegłego wieku.

 

„Tam legioniści trenowali nie tylko zimą, ale i latem. Wówczas pracowali głównie nad kondycją, o co w górach nie było trudno. W ramach letnich przygotowań organizowano obozy wędrowne oraz... spływy kajakowe. CWKS Zakopane doczekał się także artystycznego zespołu regionalnego, który zdobył nawet wyróżnienie w konkursie organizowanym przez MON. Na Groniku narciarze CWKS-u trenowali aż do zakończenia funkcjonowania sekcji, czyli do roku 1956. Do dzisiaj przy ulicy Strzelców Podhalańskich 4 znajduje się Wojskowy Ośrodek Szkoleniowo-Kondycyjny Gronik Zakopane w Kościelisku” – czytamy na stronie Legioniści.com. I dalej: „Stanisław Marusarz był wielkim sportowcem i człowiekiem. (…) Przed wojną skoki wyglądały zupełnie inaczej niż dzisiaj – zawodnicy sami robili narty, wiązania i ryzykowali zdrowiem, by szlifować technikę skoku. Trzeba przyznać, żeby skakać w tamtych latach, trzeba było być naprawdę odważnym. Poznajemy m.in. historie, kiedy Marusarz skakał z ręką w gipsie, a wówczas zawodnicy podczas lotu nie trzymali rąk przy ciele jak obecnie, tylko machali nimi niczym ptaki. (...) Ponad połowa książki to opis przeżyć Marusarza i jego rodziny podczas wojny. Dowiadujemy się m.in. z bardzo ciekawego opisu jak uciekł z więzienia i uniknął rozstrzelania. Jeszcze w trakcie wojny projektował nowe skocznie na Węgrzech, gdzie stacjonował pod zmienionym nazwiskiem. Po wojnie wrócił do swojej ukochanej dyscypliny i zdobywał kolejne mistrzostwa Polski, osiągał też sukcesy na arenie międzynarodowej. Pojechał na pięć kolejnych Zimowych Igrzysk Olimpijskich (na ostatnich, w Cortinie D'Ampezzo nie startował). Później przez kilkanaście lat pracował w Legii Zakopane”.

 

Skoczkowie i biegacze narciarscy pod Krokwią w Zakopanem w latach 50.

 

„Mimo najdłuższych skoków, w otwartym konkursie zająłem dopiero czwarte miejsce za trzema Norwegami, którzy osiągnęli wysokie noty za styl. Gdyby nie to, że po pierwszym skoku złamałem przy lądowaniu nartę, otrzymując niską punktację, kto wie, czy konkursu nie rozstrzygnąłbym na swoją korzyść. Osiągnąłem bowiem skoki długości 68 i 67 metrów, uzyskując nad zwycięzcą Birgerem Ruudem cztery i pół metra przewagi. Choć konkursu nie wygrałem, wyniosłem z zawodów piękną przyjaźń z Ruudem, który ujął mnie swoją wysoce sportową i koleżeńską postawą. Oto gdy złamałem nartę podbiegł do mnie z leukoplastem i zręcznymi ruchami skleił deskę. Przyznam, że wychodząc na rozbieg miałem wielkiego pietra. Skok ze złamaną nartą stanowił bardzo ryzykowne przedsięwzięcie. Emocja była podwójna. Przy lądowaniu dziób deski trzymał się na włosku. Przyjaźń z Birgerem Ruudem zawiązana w Szczyrbskim Jeziorze przetrwała długo” – wspomina w swojej książce jeden z konkursów zawodnik CWKS Legia Stanisław Marusarz.

 

Stanisław Marusarz przez wiele lat był ambasadorem polskich skoków w Europie. Kilkanaście lat był także zawodnikiem Legii w Zakopanem.

 

Najbardziej znany i utytułowany zawodnik sekcji narciarskiej Wojskowych urodził się 18 czerwca 1913 roku w Zakopanem (zmarł 29 października 1993 roku tamże) w góralskiej rodzinie. Związał się ze sportem od 10 roku życia, a jego najważniejszymi sukcesami w karierze było pięciokrotne uczestnictwo w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich (1932, 1936, 1948, 1952, 1956).

 

Legionista Marusarz (z lewej) z Janem Kulą oraz synem Piotrem na nartach w polskich Tatrach.

 

„Sześciokrotnie w latach 1933–1939 uczestniczył w narciarskich mistrzostwach świata FIS, był wicemistrzem świata w skokach narciarskich z Lahti (1938), rekordzistą świata z Planicy (1935) z wynikiem 95 i 97 m,  zwyciężał na zawodach narciarskich w Anglii, Jugosławii, Czechosłowacji i w Niemczech. 21 razy stawał na najwyższym podium Mistrzostw Polski w skokach, zjeździe, kombinacji klasycznej i alpejskiej oraz w sztafetach biegowych 4 razy 10 km i 5 razy 10 km. Stanisław Marusarz był także zwycięzcą zawodów o Puchar Tatr, Laureatem Wielkiej Honorowej Nagrody Sportowej (1938), narciarzem 50-lecia PZN. Uzyskał tytuł najlepszego sportowca Polski w plebiscycie 'Przeglądu Sportowego' w roku 1938 (otrzymał 28.230 pkt.). Startował na nartach przez ponad 30 lat. Można śmiało zaryzykować stwierdzenie, że nie ma w historii światowego narciarstwa zawodnika, który by startował aż w pięciu Olimpiadach Zimowych. Gdyby nie wojna miałby Stanisław Marusarz aż siedem startów olimpijskich. To tylko najważniejsze sukcesy – pewne jest, że Stanisław Marusarz za życia stał się legendą polskiego narciarstwa. Uznano jego zasługi i Wielka Krokiew, skocznia której był wielokrotnym rekordzistą, nosi Jego imię. To największa pamiątka po Nim. Skocznią o którą tak dbał, że była jego drugim domem...” – czytamy z kolei o legioniście na portalu archiwum.watra.pl.

 

Stanisław Marusarz po zakończeniu kariery sportowej zajął się pracą szkoleniową.

 

...

 

Zimą 1946 roku swoje pierwsze powojenne spotkanie rozegrała hokejowa drużyna Legii – na własnym lodowisku Wojskowi zmierzyli się z Żyrardowianką.

 

...

 

Pod koniec grudnia 1973 roku legionista Kazimierz Deyna został wybrany Piłkarzem Roku w Polsce w plebiscycie „Piłki Nożnej”. „Kaka” otrzymał także ten sam tytuł od redakcji katowickiego „Sportu”.

 

...

 

W grudniu 2004 roku podczas zjazdu sprawozdawczo-wyborczego PZPN niepowodzeniem zakończył się projekt Mazowieckiego ZPN, by przywrócić Legii tytuł mistrzowski odebrany w 1993 roku.

 

 

KSIĘGA STULECIA LEGII:


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN