Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2016-11-09 00:01:00

Kalendarium Stulecia Legii - 9 listopada

Autor: Janusz Partyka Fot. Eugeniusz Warmiński/Archiwum Legii, Janusz Partyka, Archiwum Wiktora Bołby
Na początku listopada 1978 roku jeden z najlepszych piłkarzy w historii klubu z Łazienkowskiej, Kazimierz Deyna, za 100 tys. funtów oraz komplet sprzętu adidasa został sprzedany do Manchesteru City. ''Kaka'' wylądował na lotnisku w Manchesterze z wielkimi nadziejami. Ostatecznie w barwach ''The Citizens'' rozegrał 38 ligowych meczów, w których strzelił 13 goli.

Nie ten klub i nie ta liga oraz czas zmarnowany przez kontuzje i siedzenie na ławce – tak po krótce wspominano pobyt Kazimierza Deyny na Wyspach. Naturalnie dorobek Kazimierza Deyny w Manchesterze City jest nieporównywalny z wcześniejszymi jego osiągnięciami w Polsce, ale przez półtora roku „Kaka” był ważną postacią Manchesteru City – w 38 ligowych spotkaniach strzelił 13, często nietuzinkowych goli.

 

 18 września 1979 roku. Na stadionie przy Łazienkowskiej odbył się pożegnalny mecz Kazimierza Deyny, pomiędzy Legią a Manchesterem City (2:1). „Kaka” (z lewej, już w koszulce MC) strzelił w nim dwa gole – po jednym dla każdej z drużyn.

 

„Dość zabawnie, szczególnie w kontekście dzisiejszych wydatków klubu w Eastlands wyglądała kwota za jaką City wykupili Deynę z Legii Warszawa. Na tamte czasy jednak 100 tys. funtów były kwotą zawrotną, w dodatku City obiecali, że dwukrotnie przyjadą do Polski na mecz towarzyski, a także przekazali komplet sprzętu Adidasa. Kazimierz Deyna grał w City w latach 1978-1981, a w tym czasie City bronili się przed spadkiem z First Division jak wtedy zwano pierwszą ligę piłkarską w Anglii. O dziwo nie miała ona w tym czasie zbyt wielkiej renomy co można wywnioskować choćby z wywiadów przeprowadzanych z samym Kazimierzem Deyną choć sam zawodnik podkreślał, że była to w owym czasie być może najtrudniejsza liga świata” – czytamy na stronie manchestercity.pl.

 

 25 listopada 1978 roku, godz. 15. Kazimierz Deyna – w obecności szefów angielskiego klubu – podpisuje kontrakt na grę w Manchesterze City.

 

 Kontrakt Kazimierza Deyny (ze zbiorów Wiktora Bołby) z MC. Wojskowi w ramach transferu swojej gwiazdy na Wyspy otrzymali 100 tys. funtów oraz sprzęt adidasa.

 

W roku 1974 Polacy zajęli trzecie miejsce na mistrzostwach świata, a jej kapitana Kazimierza Deynę uznano - obok Franza Beckenbauera i Johanna Cruyffa – za trzeciego piłkarza Europy. Dziś naturalną koleją rzeczy byłby transfer do wielkiego zagranicznego klubu, a sam zawodnik mógłby przebierać w niebotycznych ofertach kontraktowych. Deyna takie propozycje miał, ale w latach 70. ówczesne władze uniemożliwiały wyjazdy piłkarzy z kraju.

 

 Drużyna Manchesteru City z Kazimierzem Deyną w składzie (drugi z lewej w środkowym rzędzie).

 

„Kaka” w trykocie „The Citizens” wiosną 1979 roku. 

 

„Kaka” miał ponoć propozycje gry w Realu Madryt, AC Milan, Bayernie Monachium, Monaco czy AS Saint Etienne. Spośród piłkarzy kadry Kazimierza Górskiego jako pierwszy wyjechał - do FC Nantes - Robert Gadocha, później (w 1975 roku) zgodę na wyjazd otrzymał Włodzimierz Lubański. Gros wyjazdów reprezentantów Polski nastąpił dopiero po mundialu w 1978 roku. Na transfer załapał się wówczas i Deyna, który podpisał kontakt z Machesterem City. W pierwszych dniach listopada 1978 roku Kazimierza Deynę z żoną Mariolą i synem Norbertem na lotnisku Ringway przywitali liczni dziennikarze oraz fani angielskiego klubu.

 

 Legionista z żoną Mariolą podczas wizyty na stadionie swojego nowego klubu...

 

„Debiut Deyny na Maine Road oglądało 38,5 tys. widzów. Premiera nie wypadła okazale, bo gospodarze z nową gwiazdą w pierwszym składzie przegrali 1:2 z Ipswich Town. Nie zmienia to jednak faktu, że Polak został drugim piłkarzem z Europy Wschodniej, który zagrał w lidze angielskiej. Pierwszym był Jugosłowianin Ivan Golac, który kilka tygodni wcześniej przeszedł z Partizana Belgrad do Southampton. - Byłem jeszcze graczem rezerw, gdy Deyna przechodził do naszego klubu. Dla mnie, młodego chłopaka, podpatrywanie jego gry, a potem trenowanie i wspólne występy były wielkim przeżyciem - wspomina Alex Williams, były kolega z drużyny. - Wszystko co robił na boisku charakteryzowało się niepowtarzalnym stylem i klasą. Choć wydawało się, że gra wolno, to było tylko złudzenie, bo jego mózg podczas meczu podejmował decyzje błyskawicznie - dodaje. Pierwszego gola dla MC Polak strzelił w pierwszym i jedynym spotkaniu dla tego klubu w europejskich pucharach. 20 marca 1979 roku w ćwierćfinale Pucharu UEFA angielski klub odpadł z późniejszym zwycięzcą rozgrywek, Borussią Moenchengladbach. Deyna, który ten mecz zaczął na ławce rezerwowych, popisał się przepięknym strzałem z woleja. Gdy miesiąc później menedżer Tony Book w końcu zaczął wystawiać go w pierwszej jedenastce, ten odwdzięczył mu się sześcioma golami w siedmiu ostatnich meczach ligowych. Te bramki mocno przyczyniły się do utrzymania się klubu w angielskiej ekstraklasie. (...) Przez pierwsze dwa lata w Anglii Deyna grał średnio w co drugim spotkaniu. W sezonie 1978/79 wystąpił w 17 meczach na 34 możliwe, a w 1979/80 - w 24 z 47 gier. W obu sezonach strzelił też po sześć goli w lidze. Najbardziej prestiżową z nich zdobył 13 października 1979 r. Na Maine Road przyjechał Nottingham Forest słynnego menedżera Braina Clougha. To był zespół, który właśnie zdobył, a rok później miał obronić Puchar Europy. 'Kaka' strzelił jedynego gola meczu i wprawił w ekstazę prawie 42 tys. kibiców MC. Ostatnią bramkę dla 'The Citizens' Deyna strzelił w kwietniu 1980, gdy w meczu przeciw Bristol City dobił do pustej bramki piłkę odbitą przez bramkarza. Wtedy już jednak gra w Anglii wyraźnie go nie bawiła. (...) W sezonie 1980/81 Deyna zagrał zaledwie w dwóch meczach. Następca Allisona, John Bond, nie dał Polakowi ani jednej szansy! Ostatni raz wybiegł na boisko w koszulce MC 11 października 1980 roku przeciw West Bromwich Albion. W sumie wystąpił w 43 meczach dla angielskiego klubu - 38 w ekstraklasie, dwóch w Pucharze Anglii, dwóch w Pucharze Ligi Angielskiej i jednym w Pucharze UEFA” – czytamy w materiale poświęconym grze Deyny w Anglii na portalu gazeta.sport.pl, w którym wykorzystano także fragmenty książek Stefana Szczepłka 'Deyna' i 'Moja historia futbolu' oraz strony deyna.info.

 

...na ulicach Manchesteru... 

 

...a także podczas, oczywiście, deszczowego spaceru po mieście. 

 

W styczniu 1981 roku Deyna zamienił Wyspy Brytyjskie na USA, gdzie podpisał umowę z San Diego Sockers. „Niczego w życiu nie żałuję. Chciałem grać w lidze angielskiej to grałem. A że tamtejsi trenerzy mieli inny ogląd na piłkę niż ja, to już nie moja wina. Nie narzekam na swój los, sportowo osiągnąłem w życiu prawie to, co sobie zakładałem. Kilka trofeów i zaszczytów było nieosiągalnych, ale mam ze swojej kariery dość satysfakcji” - mówił „Kaka” podczas jednego z wywiadów podczas gry w Stanach Zjednoczonych.

 

...

 

9 listopada 1951 roku podpułkownik Janusz Iwaszkiewicz zmienił na stanowisku prezesa klubu Henryka Czarnika. Jego kadencja trwała nieco ponad dwa lata (15 stycznia 1954 roku zastąpił go mjr Mieczysław Muszyński).

 

...

 

Z kolei 9 listopada 1969 roku piłkarz Legii Kazimierz Deyna zdobył bramkę dla reprezentacji Polski w zwycięskim meczu z Bułgarią (3:0).

 

 

KSIĘGA STULECIA LEGII:


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN