Legia Warszawa
vs Lechia Gdańsk
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2019-08-25 14:00:00
Newsletter

Komorowski, Mięciel i Podoliński o meczu z ŁKS-em

Autor: Jakub Jeleński Fot. Janusz Partyka, Mateusz Kostrzewa, Jacek Prondzynski
W trakcie dwumeczu z Rangers FC, nie możemy zapominać o ekstraklasie. W niedzielę Legia pojedzie do Łodzi zmierzyć się z ŁKS-em. Nasi eksperci przekonują, że przy Alei Unii absolutnie nie czeka nas spacerek po trzy punkty.

Marcin Komorowski, były piłkarz Legii Warszawa i ŁKS-u:

- Legia nie może nastawiać się na łatwy mecz, bo jeżeli to zrobi, wówczas nie zgarnie nawet punktu. Wojskowi muszą wyjść w pełni skoncentrowani, gdyż ŁKS zanotował trzy porażki z rzędu i pała rządzą rewanżu oraz zwyczajnie, po ludzku, jak wszyscy w lidze zepnie się na Legię. Jeżeli więc drużyna pozwoli sobie nawet na minimalny brak koncentracji, wówczas znacząco skomplikuje swoją sytuację. Rewanż z Rangersami dopiero za tydzień, więc o brak skupienia w Łodzi jakoś nieszczególnie bym się martwił. Drużyna wie, że strata punktowa na początku sezonu może być potem bardzo kosztowna, wobec czego Legia z pewnością wyjdzie na plac zmotywowana chęcią zgarnięcia trzech punktów. Największą przewagę Wojskowych upatrywałbym w umiejętnościach indywidualnych. W Warszawie piłkarze są bardziej doświadczeni, prawie każdy potrafi zagrać jeden na jeden, natomiast w ŁKS-ie takich zawodników jest może ze dwóch. Zespołowi brakuje doświadczenia, co dobitnie pokazały poprzednie spotkania. Jasne, że łodzianie mają gorsze wyniki niż poziom gry, ale liga to gra na punkty, a nie wrażenia estetyczne. Jeżeli w zimie do Łodzi nie trafi kilku bardziej doświadczonych piłkarzy, drużyna może mieć problem z utrzymaniem się w ekstraklasie. Faworytem meczu z całą pewnością jest więc Legia, która z meczu na mecz radzi sobie coraz lepiej.

 

 

Marcin Mięciel, były piłkarz Legii Warszawa i ŁKS-u:

- ŁKS miał niezły początek, ale warto wziąć pod uwagę, że miał też trochę szczęścia, bo choćby remis, który wyciągnął z Lechią, uwarunkowała czerwona kartka dla gdańszczan. ŁKS-owi brakuje siły rażenia, w zespole nie ma bramkostrzelnych napastników, czkawką odbija się też przeskok z I ligi do ekstraklasy, gdyż różnica poziomów między obiema rozgrywkami jest naprawdę duża. Drużyna popełnia dużo błędów w defensywie, które w I lidze też się pojawiały, ale ze względu na słabszy poziom po prostu nie były wykorzystywane. W ekstraklasie już tak gładko nie ma, więc zespół traci sporo goli. Między słupkami stoi co prawda niezły golkiper, ale Kołbie – niestety dla niego – brakuje paru centymetrów wzrostu. Faworyt spotkania jest jeden. Wojskowi muszą jednak szybko strzelić bramkę, bo im dłużej ta sztuka im się nie uda, tym bardziej zamknięty będzie ŁKS, Legia zacznie się otwierać i w konsekwencji narażać na kontry. Atutem gospodarzy jest osoba Daniego Ramireza, ale zobaczymy jak pomocnik i cała druga linia poradzą sobie ze znakomitym pressingiem Legii. Wojskowi mają bowiem kapitalny środek pola, gdzie występują dobrzy technicznie zawodnicy, a i obrona traci bardzo mało bramek. Mankamentem jest w zasadzie tylko napastnik – osobiście uważam, że nadszedł czas, by dać Carlitosowi szansę na pokazanie się, to może być jego czas.

 

 

Robert Podoliński, trener piłkarski i ekspert telewizyjny:

 - ŁKS gra rzeczywiście ciekawą piłkę, ale co z tego, skoro nie punktuje. Nadzieją łodzian jest rywalizacja Legii z Rangers FC, bo dwumecz oznacza, że trener Vuković może dokonać w składzie kilku zmian i Wojskowi nie wystąpią przy Alei Unii w najsilniejszym składzie. Być może w spotkaniu zagrają tacy piłkarze jak Mateusz Wieteska czy Jarosław Niezgoda, w końcu trzeba ich – a zwłaszcza tego drugiego – kiedyś przetestować. Niedzielne spotkanie wydaje się być do tego idealną okazją. Legia jest rozpędzona, ma długą ławkę, ale po pierwszym meczu w IV rundzie eliminacji, który kibice przyjęli z optymizmem, piłkarze myślami mogą być już na Ibrox. Szczerze mówiąc, to właśnie w tym upatrywałbym największych szans ŁKS-u, bo piłkarsko są po prostu słabszą drużyną. Łodzianom brakuje szczęścia, bo ta drużyna ma jakiś styl. To taki krakowski futbol – krótkie podania, szybka wymienność, które nieźle się ogląda. Za plecami zostawiają jedna rywalom zbyt wiele miejsca, co Legia z całą pewnością będzie mogła wykorzystać. Jeżeli to uczyni, utrzymując przy tym swoją solidność w obronie, to warszawski zespół powinien być spokojny o powodzenie. W kontekście rywalizacji z Rangersami szanse oceniam jednak 50 na 50 – wiadomo, że to w czwartek Wojskowi rozegrają swój najważniejszy mecz.

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN