Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-02-07 21:00:00
Newsletter

Koszykówka: Asseco Gdynia - Legia Warszawa 90:78

Autor: Szymon Wojda Fot. Jacek Prondzynski
Koszykarze Legii Warszawa przegrali wyjazdowe spotkanie z Asseco Gdynia w stosunku 78:90. Legionistom nie pomógł świetny występ Anthony'ego Beane’a, który zanotował aż 34 punkty.

Galeria zdjęć znajduje się tutaj. Fot. Jacek Prondzynski

 

Obie ekipy dosyć nerwowo rozpoczęły spotkanie. Przez trzy minuty kibice oglądali zaledwie cztery celne rzuty. Na szczęście większość z nich było autorstwa legionistów i to oni prowadzili 5:4. W drużynie gospodarzy grę od początku prowadził Krzysztof Szubarga. Popularny „Szubi” albo sam punktował, albo celnie podawał do kolegów. Jego gra zaczęła przynosić efekty. Na cztery minuty przed końcem pierwszej kwarty po jednej z akcji wykreowanej przez Szubargę za trzy trafił Piotr Szczotka. Chwilę później ten sam zawodnik dołożył jeszcze dwa „oczka” i to Asseco prowadziło 13:8. Legioniści zareagowali jednak błyskawicznie. Dwa razy „zza łuku” trafiał Anthony Beane, a jedną „trójkę” dołożył Łukasz Wilczek i to znowu goście mieli przewagę. W następnej akcji równie skuteczny był Piotr Robak i na minutę przed końcem kwarty wynik brzmiał 20:13 dla Wojskowych. W drużynie gospodarzy punktował jeszcze Jakub Garbacz, ale to Legia prowadziła 20:16 po pierwszych dziesięciu minutach.

 

 

Na początku kwarty z dobrej strony pokazał się Andrejs Selakovs. Łotysz wybronił dla Legii dwie akcję i mógł też sam powiększyć przewagę legionistów, ale niestety brakowało mu jakości w ofensywie.  W połowie kwarty za trzy punkty trafił Dariusz Wyka czym zniwelował nieco przewagę wojskowych. Goście jednak znowu zareagowali bardzo szybko. Punktowali Anthony Beane oraz Grzegorz Kukiełka, ale tym razem gospodarze nie pozostali dłużni. Najpierw za trzy punkty trafił Jakub Garbacz, a następnie Krzysztof Szubarga.  Co gorsza, Łukasz Wilczek, który faulował Szubargę przy rzucie otrzymał również przewinienie techniczne. Na szczęście zawodnicy Asseco nie trafili żadnego z osobistych, a także nie wykorzystali dodatkowego posiadania i wynik pozostał bez zmian. Nie na długo. Już w następnej akcji „zza łuku” trafił Dariusz Wyka i to gospodarze prowadzili 37:36. Na minutę przed końcem Marcel Ponitka wykorzystał stratę Beane’a i popędził na pusty kosz, czym powiększył przewagę swojego zespołu. Amerykanin jednak już w następnej akcji zagrał „2+1” i doprowadził do wyrównania.  Po dwóch niezrozumiałych decyzjach arbitra, gospodarze mieli do wykonania cztery rzuty wolne i wszystkie wykorzystali. Wynik przed drugą połową brzmiał 42:39 dla Asseco. 

 

 

Na początku trzeciej kwarty Legia nieco zbliżyła się do przeciwników za sprawą akcji Anthony'ego Beane’a. Jednak starty tego samego zawodnika pozwoliły gospodarzom odzyskać przewagę, a następnie nieco ją powiększyć. W połowie kwarty Asseco prowadziło już 50:44. W następnych minutach gra Wojskowych była bardzo nerwowa. Goście popełniali bardzo dużo niewymuszonych błędów, a przeciwnicy brutalnie to wykorzystywali. W zespole z Gdyni wyróżniali się mocno pracujący w obronie Marcel Ponitka i punktujący Jakub Garbacz. Pod koniec kwarty w naszym zespole punkty zdobywali Michał Kołodziej i Łukasz Wilczek. Jednak to Asseco w ciągu prowadziło 64:55 przed ostatnią częścią gry. 

 

 

Początek czwartej kwarty nie zapowiadał zmiany wyniku. Legia nie potrafiła wrócić do dyspozycji z początku spotkania, a Asseco grało swoją koszykówkę i utrzymywało prowadzenie. Problemy zamiast znikać zaczęły się napiętrzać. Czwarty faul na swoim koncie zapisał Anthony Beane, przewinieniem technicznym został ukarany Tane Spasev, a Asseco odskoczyło na 16 punktów. Legioniści próbowali wrócić do gry. Kolejne punkty zapisywał na swoim koncie Anthony Beane, w połowie kwarty miał ich już 30. Jednak dystans między drużynami nie malał. W ostatnich minutach próby legionistów zaczęły przynosić minimalne efekty. Na 40 sekund przed końcem mieli już dziewięć punktów straty. Różnica była możliwa do odrobienia, gdyby nie świetna gra zawodników Asseco oraz niesportowy faul Łukasza Wilczka. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 90:78 dla gospodarzy.

 

 

 

 

 

 

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN