Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-10-25 20:16:00
Newsletter

Koszykówka: Czarni Słupsk - Legia Warszawa 83:75

Autor: Szymon Wojda Fot. Janusz Partyka
Koszykarze Legii Warszawa przegrali wyjazdowy mecz z Czarnymi Słupsk 75:83. To już piąta porażka w naszego zespołu w bieżącym sezonie. ''Zieloni Kanonierzy'' mieli swoje momenty, ale wciąż borykali się z wyraźnymi problemami po obu stronach boiska.

Źle rozpoczął się mecz dla legionistów. Po kilku minutach nasza drużyna przegrywała już 0:10, a ofensywa dowodzona przez Wilkersona wyglądała co najmniej nieudolnie. Po wejściu na boisko Łukasza Wilczka gra Wojskowych wyglądała już zdecydowanie lepiej. Udało się zniwelować przewagę gospodarzy nawet do dwóch punktów, jednak słaba końcówka kwarty pozwoliła Czarnym znowu odjechać i zakończyć pierwsze 10 minut przy wyniku 25:16 dla gospodarzy.

 

Druga kwarta nie zapowiadała zmiany rezultatu. Wyróżniał się jednak Hunter Mickelson i należy pochwalić naszego nowego środkowego. Amerykanin zbierał, blokował i trafiał nawet rzuty z półdystansu, dzięki czemu Legia mogła zostać w grze. Niestety aż 14 start naszego zespołu pozwoliło odjechać gospodarzom nawet na 15 punktów. Prowadzenie Czarnych nie było zagrożone głównie dlatego, że każdy moment dobrej gry Wojskowych kończył się kilkoma głupimi stratami. Wyjątek stanowiła seria, którą wsadem rozpoczął Mickelson, a rzutem w ostatnich sekundach zakończył Jobi Wall. Obaj zawodnicy w pierwszych dwóch kwartach mieli najwięcej punktów w drużynie (odpowiednio 8 i 11 pkt.). Pierwsza połowa skończyła się przy wyniku 43:37 dla gospodarzy, ale postawa legionistów budziła nadzieję.

 

Niestety w trzeciej kwarcie legioniści znowu dobre momenty przeplatali słabymi. Akcjom Wojskowych brakowało niewiele, ale wystarczająco dużo, żeby pozostać stroną goniącą wynik. Aż dwukrotnie mieli okazję zbliżyć się do przeciwników na odległość akcji i dwa razy im się to nie udało. Co gorsza Jobi Wall zanotował w tej kwarcie czwarte przewinienie i ze względów taktycznych musiał opuścić boisko. Legia kończyła te kwartę przy siedmiopunktowym prowadzeniu Czarnych.

 

Ostatnia kwarta znowu zaczęła się znowu od dobrej serii Wojskowych. Niestety, po raz kolejny legioniści tracili piłkę w niechlujny sposób, a w zespole Czarnych odpalił Dominic Artis. Rozgrywający gospodarzy rzucał bez względu, czy miał przed sobą Wilkersona, Jarmakowicza, czy Robaka. W połowie kwarty Hunter Mickelson przez nadmiar przewinień musiał opuścić boisko. Chwile później z tego samego powodu z placu gry zszedł Jobi Wall. Czarni efektownie kończyli swoje akcje, grali na dużej pewności siebie i wspierani przez swoich fanów bronili prowadzenia. Legia pozbawiona argumentów nie mogła wyszarpać tego zwycięstwa i ostatecznie przegrała 75:83.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN