Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-10-22 17:15:00
Newsletter

Koszykówka: Legia Warszawa - Stal Ostrów 63:75

Autor: Szymon Wojda, JP Fot. Janusz Partyka
Koszykarze Legii Warszawa, choć dobrze rozpoczęli niedzielną potyczkę na Torwarze, to przegrali ostatecznie ze Stalą Ostrów 63:75 i zanotowali czwartą porażkę w tym sezonie.

Legioniści bardzo dobrze rozpoczęli spotkanie ze Stalą. W obronie skutecznie utrudniali życie liderowi gości – Adamowi Łapecie. Za każdym razem kiedy środkowy Stali łapał piłkę natychmiast pojawiało się wokół niego co najmniej dwóch Wojskowych, którzy spychali go w stronę linii końcowej. Do końca pierwszej połowy opisywany zawodnik zdobył zaledwie 2 punkty, oba po celnych rzutach wolnych. W ataku natomiast mogli liczyć na świetnie dysponowanego Tomasza Andrzejewskiego, którego z obowiązku zdobywania punktów odciążył Jobi Wall. Amerykanin w końcu zaprezentował umiejętności z meczów przedsezonowych i już po pierwszej kwarcie zgromadził 11 „oczek”. Po pierwszych dziesięciu minutach to Wojskowi prowadzili z 3 zespołem poprzedniego sezonu aż 22:12 i niesieni dopingiem swoich kibiców nie zamierzali odpuszczać. 

 

 

Oczywiste było, że goście będą chcieli jak najszybciej odrobić straty. Po kilku nieudanych akcjach ofensywnych na początku drugiej kwarty przewaga Legii stopniała. W połowie kwarty po akcjach duetu Aaron Johnson -Grzegorz Sumracz Stal doprowadziła do wyrównania. W tym samym czasie efektowna oprawę zaprezentowali kibice naszego zespołu jednak to nie wpłynęło na postawę obu zespołów. W dalszym ciągu to goście byli konkretniejsi w swoich akcjach, a po trafieniu za 3 Grzegorza Sumracza odskoczyli Wojskowym.  Dopiero na 5 minut przed końcem pierwszej połowy Legioniści zdobyli pierwsze punkty w tej części gry. Od tego momentu oba zespoły grały nieskutecznie. Powszechną niemoc przerwał Grzegorz Kukiełka dynamiczną penetracją, która pozwoliła Legii zbliżyć się do przeciwników na odległość punktu. Taki stan rzeczy utrzymywał się bardzo długo. Niestety tuż przed końcem pierwszej połowy trafił jeszcze Aaron Johnson i ustalił jej wynik na 30:33 dla gości.

 

 

Drugą połowę lepiej zaczęli goście. Legioniści pierwsze punkty zdobyli dopiero po 3 minutach, a wcześniej punktowali zawodnicy z Ostrowa. Po efektownym wsadzie Adama Łapety przeciwnicy odskoczyli nawet na 11 punktów i od tej pory konsekwentnie bronili swojej przewagi. Legioniści natomiast dosyć niechlujnie rozgrywali swoje akcje, które kończyły się albo niecelnym rzutem, albo stratą. W połowie kwarty na boisku pojawił się Hunter Mickelson. Chwilę później nowy środkowy Legii zaliczył przechwyt i popędził na kosz przeciwników. Tuż przed trumną stracił równowagę, ale udało mu się ostatecznie ekwilibrystycznym rzutem zakończyć kontratak Wojskowych. Chwilę później dobrym podaniem obsłużył Wilkersona. Mickelson mimo, że sprawiał wrażenie zestresowanego to jednak przydał się zespołowi po obu stronach boiska. Goście jednak nie odpuszczali. Dosyć pewnie kończyli swoje akcję, a co gorsza z każdą minutą coraz lepiej radził sobie Adam Łapeta, który w opisywanej kwarcie rzucił 9 punktów. Środkowy Stali znacząco przyczynił się do prowadzenia 44:59 przed ostatnia częścią gry.

 

 

Ostatnie „10 minut” na początku nie zapowiadało zmiany wyniku. Legioniści grali nieporadnie, popełniali proste błędy, z których goście bardzo chętnie korzystali. Przewaga Stali utrzymywała się na poziomie kilkunastu punktów. W połowie kwarty po piątym przewinieniu boisko musiał opuścić Isaiah Wilkerson. Amerykanin pomimo 11 punktów nie może zaliczyć tego spotkania do udanych. Jego rozgrywanie akcji było często pozbawione koncepcji i nieodpowiedzialne. Na 3 minuty przed końcem Wojskowi zdołali zmniejszyć nieco stratę do rywali. Od prowadzenia dzieliło ich 11 „oczek” co jak to określił spiker zawodów – „było do zrobienia”. Niestety żaden z Legionistów nie odnalazł formy w ostatnich minutach spotkania, a do zwycięstwa gości poprowadził Aaron Johnson. To dzięki swojemu rozgrywającemu Stal obroniła swoją przewagę i ostatecznie wyjechała z Warszawy pokonując Wojskowych  63:75 . Następny mecz u siebie Legioniści rozegrają 29.10, a ich przeciwnikiem będzie drugi beniaminek PLK – GTK Gliwice.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN