Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-12-03 20:15:00
Newsletter

Koszykówka: Legia Warszawa - Stelmet Zielona Góra 78:95

Autor: Szymon Wojda, JP Fot. Jacek Prondzynski
Koszykarze Legii Warszawa przegrali na Torwarze z mistrzem Polski, drużyną Stelmetu Zielona Góra 78:95. To dziewiąta porażka Zielonych Kanonierów w tym sezonie.

Galeria zdjęć znajduje się tutaj. Fot. Jacek Prondzynski

 

Legioniści świetnie rozpoczęli spotkanie. Najpierw za 3 trafił Tomek Andrzejewski, później indywidualną akcją popisał się Naadir Tharpe i było 5:0 dla Legii. Goście odpowiedzieli punktami Vladimira Dragicevica i Thomasa Kelatiego, ale to dalej Wojskowi byli na prowadzeniu. Poczynaniami gospodarzy dowodził Naadir Tharpe i trzeba powiedzieć, że robił to bardzo dobrze. Stelmet doprowadził do wyrównania w połowie kwarty. Chwilę później wyszli nawet na prowadzenie, ale rzut „zza łuku” Łukasza Wilczka nie pozwolił przeciwnikom odskoczyć. Tak samo skuteczny był Jobi Wall oraz Hunter Mickelson i to gospodarze zdobyli przewagę.  „Zieloni Kanonierzy” grali bardzo charakternie. Pewnie wychodzili spod pressingu mistrzów Polski i wygrywali bardzo dużo pojedynków indywidualnych. Pewność siebie zawodników Legii rosła z każdą następną akcją. Kryzys nastąpił na minutę przed końcem kwarty. Niepotrzebne dwie straty Tomasza Andrzejewskiego, faul Mickelsona i goście zbliżyli się na odległość jednej akcji. W ostatniej sekundzie z połowy próbował rzucać Łukasz Wilczek i był blisko sukcesu. Jednak piłka odbiła się od obręczy, a pierwsza kwarta zakończyła się przy wyniku 22:19 dla Legii. 

 

 

Druga kwarta rozpoczęła się od skutecznej akcji obu zespołów i serii nieudanych rzutów. Niestety z marazmu pierwsi wyszli goście i po dwóch dosyć łatwo zdobytych punktach prowadzili 24:27. Warto wspomnieć, że w tym momencie dopingiem na hali kierowały… dzieci z kącika „Legia Basket Schools”. Najmłodsi pytali całej hali kto wygra w dzisiejszym meczu, a nieco starsi kibice odpowiadali: „Legia!”. Na boisku natomiast sytuacja zaczęła się mocno komplikować. Stelmet złapał wiatr w żagle. Nie do zatrzymania był Vladimir Dragicevic. Zawodnik gości do drugiej kwarty wymusił aż siedem przewinień i rzucił 11 punktów. Niemoc Legionistów zakończył dopiero Naadir Tharpe na cztery minuty przed końcem pierwszej połowy. To jednak nie zatrzymało gości, którzy zdobywali coraz więcej pewności siebie i koronkowo oraz skutecznie rozgrywali  swoje akcję w ofensywie. Na dwie minuty przed końcem kwarty Stelmet odskoczył na 14 punktów. Gospodarze musieli gonić wynik. Sygnał do ataku dał Naadir Tharpe skutecznie rzucając za 3. Niestety ten sam zawodnik najpierw źle rozegrał akcję Legii, a później faulował Łukasza Koszarka oddającego celny rzut. Pierwsza połowa zakończyła się celnym rzutem zawodnika gości i wynikiem 34:50 dla Stelmetu.

 

 

Początek drugiej połowy to dwie świetne akcję i pięć punktów Naadira Tharpe`a. Ten sam zawodnik przy następnym posiadaniu obsłużył podaniem Grzegorza Kukiełkę, który był faulowany przy skutecznej penetracji. Legię dalej dzieliło 12 punktów od Stelmetu, ale początek tej kwarty w wykonaniu Wojskowych musiał imponować. Stelmet nie odpuszczał. Akcję goście często kończyły się blokiem Huntera Mickelsona. Ten sam zawodnik dwukrotnie popisał się też potężnymi wsadami i prezentował się co najmniej solidnie. Stelmet skutecznie jednak bronił swojej przewagi i nie pozwalał Wojskowym wrócić do walki o zwycięstwo. Wojskowi prezentowali się naprawdę dobrze, ale w trzeciej kwarcie zdołali odrobić zaledwie punkt. Trzecia kwarta zakończyła się punktami Przemysława Zamojskiego i wynikiem 55:70. 

 

 

Ostatnie 10 minut spotkania, podobnie jak trzecia kwarta, było bardzo zacięte. Legioniści w dalszym ciągu starali się odrobić straty. Dwukrotnie „zza łuku” trafił Jobi Wall i przewaga Stelmetu zdawała się topnieć. Wtedy jednak rzutem za 3 odpowiedział Przemysław Zamojski, a następne dwa „oczka” dodał James Florence. Postawa zawodników gości w połączeniu z pewną niefrasobliwością Mateusza Jarmakowicza utrzymywała Wojskowych na dystansie. „Jarmak” po kilku nieudanych akcjach w końcu celnie rzucił za 3, a następnie pewnie egzekwował rzuty wolne. To jednak było za mało, aby zagrozić prowadzeniu Stelmetu. Na dwie minuty przed końcem mecz wydawał się rozstrzygnięty.  Gra toczyła się  „punkt za punkt”, co odpowiadało gościom, którzy ostatecznie wygrali to spotkanie 78:95.

 

 

Legia Warszawa - Stelmet BC Zielona Góra 78:95 (22:19, 12:31, 21:20, 23:25)

 

Legia: Naadir Tharpe 18, Jobi Wall 15, Tomasz Andrzejewski 10, Hunter Mickelson 10, Grzegorz Kukiełka 9, Mateusz Jarmakowicz 6, Łukasz Wilczek 6, Michał Aleksandrowicz 2, Piotr Robak 0.

 

Stelmet: Martynas Gecevicius 16, Armani Moore 15, Przemysław Zamojski 13, Vladimir Dragicević 13, Filip Matczak 11, Łukasz Koszarek 11, Adam Hrycaniuk 4, Thomas Kelati 4, Jarosław Mokros 4, James Florence 4.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN