Legia Warszawa
vs Górnik Zabrze
Czas do meczu
Zajętych miejsc
28935
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-10-29 17:31:00
Newsletter

Koszykówka: Porażka Legii Warszawa z GTK Gliwice 78:88

Autor: Szymon Wojda Fot. Janusz Partyka
Legioniści w swoim szóstym meczu w Polskiej Lidze Koszykówki zanotowali szóstą porażkę. Przed własną publicznością na Torwarze ulegli koszykarzom z Gliwic 10 punktami - 78:88.

Obie drużyny zaczęły dość skutecznie. Ofensywy zarówno GTK jak i Legii prezentowały się więcej niż solidnie. Od pierwszych minut na boisku zameldował się najnowszy nabytek naszego klubu – Naadir. Prezentował się nieźle, ale było widać, że potrzebuje czasu na zgranie z zespołem. 

 

 

Wyróżniał się za to Hunter Mickelson. Ameykanin robił wszystko to co należy do zadań środkowego. Zbierał, efektownie kończył akcje, wymuszał faule i był momentami jedynym argumentem Legionistów w defensywie. Gliwiczanie byli prowadzeni przez amerykański duet Williams – Hooker. Postawa wymienionych zawodników pozwoliła gościom odskoczyć na 5 punktów, ale rzut Jobiego Walla nie pozwolił im powiększyć przewagi. Z czasem penetracje rozgrywających GTK przestały przynosić efekty i Legia miała szanse wyjść na prowadzenie. Niestety z tej szansy nie skorzystała i pierwsze 10 minut skończyło się przy wyniku 18:19 dla przyjezdnych. 

 

 

Drugą kwartę od rzutu „zza łuku” rozpoczął Mateusz Jarmakowicz. Następnie Piotr Robak po świetnym długim podaniu Łukasza Wilczka powiększył prowadzenie. Goście chcieli odzyskać prowadzenie i szybko rozgrywali swoje akcję, przez co te nieco traciły na skuteczności. Natomiast gospodarze skutecznie zakończyli kolejne dwie akcję i systematycznie odjeżdżali przeciwnikom. Legionistom zaczęło wychodzić coraz więcej. Najlepiej obrazuje to moment, kiedy kontratak GTK potężnym blokiem powstrzymał Grzegorz Kukiełka, a następnie obsłużył podaniem Naadira Tharpe`a, który celnie rzucił „zza łuku. Goście nie odpuszczali. Walczyli o każdy punkt i udało się im odrobić część straty do Wojskowych. Po raz kolejny dał o sobie znać Jonathan Williams. Rozgrywający gości kilkukrotnie trafił „zza luku” i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Nie trwało to jednak długo, bo już w następnej akcji dwójkowa akcja Tharpe-Mickelson sprawiła, że to Legia odzyskała przewagę. Tutaj warto zauważyć, że coraz lepiej grał Naadir Tharpe. Amerykanin nie tylko pewnie kończył akcję (10pkt i 100% skuteczność w pierwszej połowie) i zdobywał kolejne punkty, ale też wymuszał bardzo ważne faule. To po jego akcji boisko musiał opuścić rzucający gości – Q. Hooker. Niestety pod koniec kwarty Legioniści znowu złapali zadyszkę. Goście wykorzystali to i szybko zodbyli prowadzenie kończąc pierwszą połowę przy wyniku 47:50. 

 

 

Trzecią kwartę lepiej zaczęli goście. Zawodnicy z Gliwic odskoczyli Legionistom na 5 punktów i długo trzymali gospodarzy na takim dystansie. Wojskowi przestali być skuteczni w ataku, a w obronie nie radzili sobie z walecznymi przeciwnikami. W połowie kwarty za 3 trafił Grzegorz Kukiełka, a potężnym wsadem popisał się Tomasz Andrzejewski. Legia zbliżyła się do GTK na odległość jednej akcji. Goście znowu zaczęli pudłować. Jednak Wojskowi znów nie potrafili tego wykorzystać. Publiczność zebrana na Torwarze głośnym dopingiem wspierała swoją drużynę. Hala żyła meczem, ale do poziomu fanów nie dostosowali się zawodnicy. Trzy niepotrzebne straty pozwoliły GTK powiększyć przewagę do 10 punktów. Wojskowi gubili piłkę bardzo łatwo i na dobrą sprawę nie wiadomo co działo się z „Zielonymi Kanonierami” pod koniec tej kwarty. Rzut Quintona Hookera równo z syreną ustalił wynik na 62:75 przed początkiem ostatnich 10 minut.

 

 

Początek czwartej kwarty nie przyniósł poprawy gry Wojskowych. Goście natomiast robili wszystko, aby powiększyć swoją przewagę. Ofensywa Legionistów dalej wyglądała marnie. Wojskowi gubili piłkę i oddawali niecelne rzuty. Sygnał do ataku dał Łukasz Wilczek. Dwie penetrację naszego rozgrywającego i dwa przechwyty zmniejszyły przewagę gości do 12 punktów. Chwilę później „zza łuku” trafił Grzegorz Kukiełka. Wojskowi na 3 minuty przed końcem tracili do przeciwników 9 punktów. Nic nie było w tym meczu rozstrzygnięte. W ekipie z Gliwic dalej nie do zatrzymania był Jonathan Williams. To jego akcję hamowały poczynania Legionistów i utrzymywały przewagę gości. Gliwiczanie znowu odskoczyli, Wojskowi przestali widzieć szansę na sukces w tym meczu. Nie byli w stanie wyszarpać już tego zwycięstwa. Ostatecznie spotkanie skończyło się wynikiem 78:88.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN