Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-11-12 19:48:00
Newsletter

Koszykówka: Porażka Legii Warszawa z Polskim Cukrem Toruń 67:85

Autor: Szymon Wojda Fot. Jacek Prondzynski
Legioniści po raz pierwszy w tym sezonie grali na bemowskiej hali i widać było, że czują się tutaj odrobinę pewniej aniżeli na Torwarze. Licznie zgromadzona publiczność od początku wspierała swoich ulubieńców głośnym dopingiem w meczu z faworyzowanym Polskim Cukrem Toruń.

Galeria zdjęć znajduje się tutaj. Fot. Jacek Prondzynski

 

„Jak dziś wygrywacie szampana od fanów macie” – skanowali kibice z tzw. „Żylety”. Goście dzięki kilku skutecznym akcjom złapali przewagę, ale z początku była to różnica zaledwie dwóch punktów. Tradycyjnie już pewnie punktował Hunter Mickelson, ale to po jego nieporozumieniu z Naadirem Tharpe Torunianie skontrowali Wojskowych i odskoczyli im na pięć punktów. „Zieloni Kanonierzy” nie ustępowali. Wspierani w dalszym ciągu głośnym dopingiem walczyli o każdy następny punkt. Na trzy minuty przed końcem kwarty kontratak Legionistów zakończony punktami Piotra Robaka pozwolił Legii objąć prowadzenie. Natychmiast rzutem „zza łuku” odpowiedział Karol Gruszecki, ale moment prowadzenie pobudził i tak już głośną warszawską publiczność. Niestety kilka niecelnych rzutów Legionistów pozwoliło rywalom odskoczyć. Przewagę Polskiego Cukru zniwelował rzutem za trzy punkty Grzegorz Kukiełka, ale dalej to Wojskowi musieli gonić wynik. Na kilka sekund przed końcem pierwszej kwarty z odległości około dziewięć metrów trafił Piotr Robak i ustalił wynik przed następną częścią gry na 23:25 dla gości.

 

 

Druga kwarta rozpoczęła się od kilku błędów legionistów, szczególnie w formacji defensywnej. Goście brutalnie wykorzystywali luki Wojskowych i odskoczyli na 11 punktów. Gospodarze znowu musieli gonić. Pogoń za przeciwnikiem zaczął Adam Linowski od akcji „2+1”. Ten sam zawodnik wykończył następną akcję swojego zespołu i warto w tym momencie wspomnieć, że w tym meczu popularny „Lino” wyglądał niezwykle dobrze. Bez wytchnienia pracował dla zespołu i był skuteczny po obu stronach boiska. Po jego zejściu Wojskowi nie zwalniali tempa. Rzutem za trzy punkty przewagę gości do 4 punktów zniwelował Kamil Sulima po bardzo dobrym  podaniu Naadira Tharpe`a. Goście znowu odskoczyli. W ekipie z Torunia wyróżniał się Glenn Cosey, który kilka razy popisał się efektownymi i efektywnymi rzutami z dystansu. Tym razem jednak Torunianie spotkali się z szybszą odpowiedzią gospodarzy. Wojskowi mieli szansę, aby jeszcze przed przerwą zbliżyć się do przeciwników na odległość jednej akcji, ale z niej nie skorzystali. W skutek czego pierwsza połowa poza nadzieją na pierwsze zwycięstwo pozostawiła spory niedosyt. Druga kwarta skończyła się przy wyniku 36:44 dla wicemistrzów Polski.

 

 

Druga połowa rozpoczęła się od kolejnego słabszego epizodu w wykonaniu Wojskowych. Goście odskoczyli znowu na 11 punktów. Po raz kolejny warszawską defensywę nękał Glenn Cosey. To jego akcję budowały przewagę gości. W drugiej minucie trzeciej kwarty doszło do niecodziennego wydarzenia. Kibice stołecznego zespołu rozwinęli biało- czerwoną flagę, mecz został przerwany, a wszyscy w hali powstali z miejsc i odśpiewali cztery zwrotki Mazurka Dąbrowskiego. Po wznowieniu gry sytuacja nie uległa zmianie. Polski Cukier Toruń złapał wiatr i po akcjach Karola Gruszeckiego i Glenna Cosey`ego odjechali Wojskowym na 20 punktów. W trzeciej kwarcie Legioniści stracili skuteczność. Przez 7 minut rzucili zaledwie pięć „oczek”, a goście nabierali coraz więcej pewności siebie i karcili Wojskowych rzutami za trzy punkty. „Zieloni Kanonierzy” stracili argumenty po obu stronach boiska. W defensywie Legioniści nie byli już tak ambitni jak wcześniej, z przodu natomiast skuteczność rzutów z 50% spadła na 30%. Trzecia kwarta zakończyła się przy wyniku 49:67. 

 

 

Ostatnie 10 minut niestety nie zapowiadało poprawy. Goście w momentach kiedy tracili na skuteczności mieli w zasadzie zagwarantowane ponowienie akcji. Ich środkowy Cheikh Mbodj zaprowadził rządy absolutne pod koszem atakowany przez Torunian. Najczęściej zbierał piłki po swoich próbach, ale na pewno jego warunki przydały się gościom. Wojskowi próbowali odrobić straty. Skuteczne akcję przeprowadzali Piotr Robak i Grzegorz Kukiełka, a Adam Linowski ambitnie walczył pod tablicami. To jednak nie wystarczało, Torunianie kontrolowali przebieg spotkania. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 67:85.

 

Legia Warszawa – Polski Cukier Toruń 67:85  (23:25, 13:19, 13:23, 18:18)

 

Legia: Piotr Robak 16, Naadir Tharpe 10, Adam Linowski 9, Hunter Mickelson 8, Grzegorz Kukiełka 6, Jobi Wall 6, Kamil Sulima 6, Michał Aleksandrowicz 4, Łukasz Wilczek 2, Mateusz Jarmakowicz 0, Patryk Kędel -.

 

Polski Cukier: Glenn Cosey 19, Karol Gruszecki 18, Aaron Cel 17, Bartosz Diduszko 8, Krzysztof Sulima 7, Łukasz Wiśniewski 6, Tomasz Śnieg 5, Cheikh Mbodj 0, Paweł Krefft 5, Kacper Lambarski 0, Aleksander Perka -.

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN