Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-10-02 20:20:00
Newsletter

Koszykówka: Porażka na początek sezonu

Autor: Szymon Wojda Fot. Marcin Bodziachowski
Koszykarze Legii Warszawa przegrali z zespołem King Wilki Morskie Szczecin 66:86 w pierwszym meczu sezonu 2017/2018. Pomimo wyraźnej różnicy punktowej legioniści postawili rywalom twarde warunki i do ostatnich minut heroicznie walczyli o odrobienie strat. Dla naszego zespołu był to pierwszy mecz w ekstraklasie od 14 lat.

Hala, na której rozgrywany był mecz imponowała rozmiarami. Kibice, a w tym delegacja z Warszawy, niestety nie prowadzili zorganizowanego dopingu, co przy tej infrastrukturze mogłoby stworzyć niesamowitą atmosferę. Do składu Legii na to spotkanie powrócił Piotr Robak, ale tak czy inaczej nasz zespół inaugurował sezon w PLK z wyraźnymi brakami w składzie, które zostały obnażone.

 

 

„Zieloni Kanonierzy” bardzo dobrze rozpoczęli spotkanie. Pierwsze punkty dla Wojskowych zdobył Isaiah Wilkerson, który odważnie spenetrował obronę rywali i pewnie wykończył swój rajd. Cały zespół wszedł w to spotkanie z ogromnym zaangażowaniem czego przykładem może być blok wspomnianego Amerykanina na swoim, kilkanaście centymetrów wyższym, rodaku – Darellu Harrisie. Niestety z czasem zawodnicy Legii tracili na skuteczności, a rozkręcali się gospodarze. Zawodnicy ze Szczecina wykorzystywali często niewymuszone straty Legionistów i kontrowali nasz zespół. Jeszcze przed końcem pierwszej kwarty przeciwnicy prowadzili 24:12 i takim wynikiem ostatecznie zakończyło się pierwsze 10 minut tego meczu.

 

 

Drugą kwartę rozpoczął Joseph Wall od skutecznego rzutu „zza łuku”. Niestety dwie następne akcję Amerykanina nie były tak udane, a co gorsza o wiele dokładniejsi w swoich poczynaniach byli gospodarze. Wbrew przedmeczowym zapowiedziom siłą drużyny ze Szczecina wcale nie była przewaga wzrostu. Ofensywą Wilków Morskich dowodzili Jimmy Gavin oraz Paweł Kikowski. Obaj zaprezentowali zdecydowanie więcej niż podania do swoich wysokich centrów. Pomimo niezbyt imponujących warunków fizycznych Gavin odważnie, dynamicznie, a także skutecznie penetrował naszą obronę i albo sam kończył akcję, albo obsługiwał któregoś z partnerów. Równie efektywny choć mniej efektowny był Kikowski, ale dla nas najważniejszym jest fakt, że akcję napędzane przez tych zawodników pozwoliły zbudować i utrzymywać przewagę gospodarzy. Mimo problemów Legia nie ustępowała. Momentami akcje Wojskowych wyglądały dobrze, ale to nie przynosiło większych rezultatów.  Rywale konsekwentnie utrzymywali przewagę i to oni zeszli na przerwę z wyraźnym prowadzeniem. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 46:31.

 

 

Drugą połowę Legioniści zaczęli bardzo odważnie. W obronie na wyróżnienie zasługują Tomasz Andrzejewski, który z sukcesami walczył z Darellem Harrisem, a także tradycyjnie mocny w defensywie Piotr Robak. Z przodu Wojskowi przez całą kwartę grali na podobnym poziomie i w podobny sposób. Ofensywą najczęściej kierował Łukasz Wilczek i dobrze wywiązywał się ze swojej roli. Pod jego wodzą koszykarze Legii szybko rozgrywali swoje akcję, dochodzili do dobrych pozycji i niestety bardzo często pudłowali. Sytuacja pogorszyła się kiedy ze względu na zbyt liczbę fauli boisko musiał opuścić Joseph Wall. Amerykanin kiedy był na boisku wnosił bardzo dużo jakości w grę swojego zespołu, a opuścił je po faulu, którego podstawy podyktowania pozostają niezrozumiałe. W drużynie gospodarzy pozytywnie wyróżniał się Sebastian Kowalczyk. Akcję tego zawodnika sprawiały bardzo dużo problemów Legionistom i to głównie jego postawa pozwoliła Wilkom powiększyć swoją przewagę i zakończyć trzecią kwartę z wynikiem  65:46.

 

 

Ostatnie 10 minut spotkania rywale Wojskowych rozegrali równie konsekwentnie co cały mecz. Cała ich drużyna prezentowała się bardzo dobrze. Paradoksalnie najgorzej zagrał zawodnik, o którym przed spotkaniem mówiło się najgłośniej – Andrei Deatnikov. Rosjanin gubił się osaczony przez obrońców, łatwo tracił piłkę i nie radził sobie z dużo niższym Tomaszem Andrzejewskim. W Legii natomiast nie najlepiej zaprezentował się Isaiah Wilkerson, który świetne zagrania przeplatał prostymi błędami. Trzeba powiedzieć, że Wojskowi mieli w tym meczu bardzo dużo pecha. Popełniali proste błędy, nie trafiali z optymalnych pozycji, a także musieli przełknąć kilka dziwnych decyzji arbitrów. W połowie ostatniej kwarty za dyskusję z sędziami na trybuny został odesłany Łukasz Wilczek. To jednak nie miało znaczącego wpływu na ostateczny rezultat. Wilki Morskie zaprezentowały bardzo dobrą koszykówkę i utrzymywały przewagę na poziomie około 20-u punktów. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 86:66. Pomimo końcowego rezultatu postawa Legionistów może napawać optymizmem. Następny mecz rozegrają 7 października na warszawskim Torwarze i miejmy nadzieję, że tym razem to Wojskowi będą się cieszyć ze zwycięstwa.

 

 

King Szczecin - Legia Warszawa 86:66  (24:12, 22:19, 20:15, 20:20)

 

King: Paweł Kikowski 13, Jimmy Gavin 13, Tauras Jogela 11, Mateusz Bartosz 10, Sebastian Kowalczyk 10, Martynas Pauliukenas 8, Łukasz Diduszko 7, Maciej Majcherek 6, Darrell Harris 4, Andrei Desiatnikov 2, Maciej Adamkiewicz 2, Kostas Jonuska 0,

Trener: M. Budzinauskas,

 

Legia: Isaiah Wilkerson 14, Tomasz Andrzejewski 14, Grzegorz Kukiełka 13, Jobi Wall 9,  Piotr Robak 7, Łukasz Wilczek 4 , Adam Linowski 3,  Michał Aleksandrowicz 2, Kamil Sulima 0, Patryk Kędel - .

Trener: P. Bakun

 

Kolejne spotkanie nasz zespół rozegra w najbliższą sobotę, 7 października o godz. 18:00, na Torwarze z Asseco Gdynia. Bilety na to spotkania można kupować TUTAJ.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN