Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-12-09 15:03:00
Newsletter

Koszykówka: Rosa Radom – Legia Warszawa 87:82

Autor: Szymon Wojda Fot. Jacek Prondzynski
Koszykarze Legii Warszawa przegrali w meczu wyjazdowym z Rosą Radom 82:87. Przez większość część meczu Zieloni Kanonierzy prowadzili, ale zdziesiątkowani w czwartej kwarcie nie utrzymali korzystnego wyniku.

Legia dobrze rozpoczęła to spotkanie, co jest zasługą brytyjskiego rzucającego – Mo Soluade. Wspomniany zawodnik najpierw trafił za 3, później asystował przy takim samym trafieniu Jakuba Karolaka, a na koniec przechwycił piłkę i potężnym wsadem powiększył przewagę Wojskowych. Legioniści dobrze prezentowali się w defensywie i mimo nieskuteczności swoich strzelców – Omara Prewitta i Jakuba Karolaka, trzymali przeciwników na solidnym dystansie. Po pierwszej kwarcie nasz zespół prowadził 21:12 i wydawało się, że ta przewaga będzie tylko rosła. Niestety, niecelne rzuty legionistów napędzały kontrataki gospodarzy, a te na punkty zamieniał m.in. Carl Lindbom. Fiński skrzydłowy do końca pierwszej połowy był liderem punktowym swojego zespołu. Legia obroniła swoją przewagę dzięki spokojnemu rozgrywaniu akcji przez Sebastiana Kowalczyka. Kapitan legionistów pięciokrotnie obsługiwał swoich kolegów, a sam dołożył osiem punktów. Dzięki postawie Kowalczyka Legia prowadziła 40:30 po pierwszej połowie.

 

Po wznowieniu gry wojskowi dalej grali nieskutecznie. Co gorsza jednak rozkręcali się liderzy Rosy – Cullen Neal oraz Obie Trotter. Postawa tych zawodników, w połączeniu z nieporadnością legionistów, sprawiała, że przewaga Legii topniała. Goście aż 16 razy tracili piłkę, a gospodarze potrafili z tego skorzystać. Pod koniec trzeciej kwarty fatalnie zachował się Keanu Pinder przez co Radomianie w ostatnich sekundach mieli jeszcze rzuty osobiste. Przed ostatnią częścią gry Legia prowadziła już tylko 56:53. Problemy naszego zespołu nie znikały. Po trzech minutach czwartej kwarty za trzy trafiali Parzeński i Lindbom i to Rosa prowadziła 63:60. Na szczęście Legia zareagowała. Skutecznie penetrował Kowalczyk, a następnie w końcu zza „łuku” trafił Omar Prewitt. Niestety to był ostatni kontakt z piłką Amerykanina, ponieważ chwilę później zanotował piąty faul i musiał opuścić boisko. Była to pierwsza z serii skandalicznych decyzji sędziów. Chwilę później odgwizdany został faul przy rzucie za trzy Rubinsztajna, a następnie z ławki został wyrzucony Tane Spasev. Radomianie mieli pięć rzutów wolnych z rzędu i wszystkie wykorzystał Obie Trotter. Rosa odskoczyła, ale Legia nie złożyła broni. Najpierw wsadem sygnał do ataku dał Rusłan Patiejew. Następnie za trzy trafił Jakub Karolak, a chwilę później ten sam zawodnik zagrał „3+1”. Radomianie odpowiedzieli „trójką” Neal’a i znowu odskoczyli Wojskowym. Pozbawieni trenera i swoich liderów legioniści musieli uznać wyższość gospodarzy.  Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 87:82 dla gospodarzy.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN