Legia Warszawa
vs Jagiellonia
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-02-03 20:19:00
Newsletter

Koszykówka: Stal Ostrów - Legia Warszawa 75:60

Autor: Szymon Wojda, JP Fot. Janusz Partyka
Koszykarze Legii Warszawa, pomimo dobrego występu, ulegli Stali Ostrów w stosunku 60:75. Następny mecz legioniści rozegrają w środę, 7 lutego, z Asseco w Gdyni.

Były zawodnik Stali Ostrów, a obecnie kapitan Legii - Tomasz Andrzejewski, został bardzo sympatycznie przywitani przez Wielkopolską publiczność. Na tym jednak uprzejmości się skończyły. Obie drużyny przystąpiły do meczu przy głośnym dopingu licznie zgromadzonych kibiców. Pierwsi na prowadzenie wyszli legioniści za sprawą dwóch skutecznych akcji Huntera Mickelsona i celnego rzutu „zza łuku” Grzegorza Kukiełki. Goście nie odpuszczali. Nie pozwalali wojskowym odskoczyć i w połowie kwarty doprowadzili do remisu, a chwilę później mieli już punkt przewagi. Mecz był bardzo dynamiczny. Prowadzenie zmieniało się praktycznie przy każdej akcji, choć trzeba powiedzieć, że zawodnicy przez pierwsze minuty byli dość nieskuteczni. Najlepiej o tym świadczy wynik 13:12, na korzyść Wojskowych, dwie minuty przed końcem tej części spotkania. Przed końcem kwarty punkty Beane'a i Łukasza Wilczka pozwoliły Legii odskoczyć na cztery punkty przewagi. Taki stan rzeczy utrzymał się do jej końca i to legioniści prowadzili 19:15. Co ciekawe pod koniec tej części meczu na placu gry pojawili się młodzi - Wojciech Szpyrka i Michał Kołodziej, a także doświadczony Kamil Sulima. Ci zawodnicy nie dostawali zbyt wielu minut we wcześniejszych spotkaniach, a tym razem weszli na boisko już w pierwszej części gry.

 

Po wznowieniu gry potężnym wsadem popisał się Łukasik i goście zbliżyli się na dwa „oczka”. Wtedy jednak zareagował Anthony Beane, który przeprowadził trzy skuteczne akcje i Legia odzyskała przewagę. Sytuacja skomplikowała się znowu w połowie kwarty. Trzeci faul zanotował Grzegorz Kukiełka, a goście zbliżyli się już na „oczko”. Po raz kolejny zareagował Anthony Beane. Amerykanin najpierw punktował z charakterystycznego dla siebie „pull-up'u”, a później skorzystał z przechwytu Mickelsona i trafił za trzy punkty. Chwilę później bezczelnie zachował się Jure Skific, który bez piłki faulował Tomasza Andrzejewskiego i słusznie otrzymał za to niesportowe przewinienie. Niestety w następnej akcji sam poszkodowany faulował po raz trzeci i musiał na chwilę opuścić boisko. Podobnie sytuacja wyglądała u Grzegorza Kukiełki, ale pomimo tych problemów legioniści mieli też sporo szczęścia. Również dlatego na minutę przed końcem pierwszej połowy prowadzili pięcioma punktami. Niestety przed przerwą punktował jeszcze Aaron Johnson, ale w dalszym ciągu przed trzecią kwarta to Legia prowadziła 35:32.

 

Minutę po wznowieniu gry wyrównał Aaron Johnson. Wojskowi niestety długo nie mogli zdobyć punktu, a Stal była tutaj minimalnie lepsza. W trzeciej minucie gry po trzech osobistych Łapety i dwóch kontrowersyjnych decyzjach sędziego Stal prowadziła 38:35. Środkowy Stali punktował raz jeszcze w połowie kwarty, a Stal miała już pięć punktów przewagi. Niemoc punktową legionistów przerwali dopiero Jobi Wall i Anthony Beane w połowie kwarty. Ten drugi chwilę później zagrał „2+1” i  drużyny dzielił już tylko punkt. W tym momencie gra zrobiła się okropnie chaotyczna. Wojskowi mieli szansę wyjść na prowadzenie, ale znowu grali nieskutecznie. Goście natomiast po akcji „2+1” Łapety znowu prowadzili czterema punktami. Po kilku minutach chaosu Legia jednak znowu odżyła. Znowu za sprawą Beane'a, który doprowadził do wyrównania. Niestety gospodarze zdołali odpowiedzieć punktami Johnsona i to oni prowadzili przed ostatnią kwartą 47:45.

 

Po powrocie na boisko Stal znowu przycisnęła. Pięć punktów Johnsona pozwoliło Stali odskoczyć na sześć punktów. Co gorsza kontuzji doznał świetne dysponowany Łukasz Wilczek. Przeciwnicy poczuli wiatr w żagle i powiększyli przewagę. Hala zrobiła się niesamowicie głośna, a gospodarze raz za razem punktowali. Legia jednak nie złożyła broni. Sygnał do ataku dał... Łukasz Wilczek. Rozgrywający mimo urazu zniwelował przewagę do sześciu punktów, a mecz znowu stał się niezwykle zacięty. Niestety to gospodarze wygrywali zdecydowanie więcej pojedynków i to im tym razem sprzyjało szczęście. Po „trójce” Johnsona w połowie kwarty prowadzili już 59:51. Duet Łapeta-Johson bezlitośnie wypunktowywał legionistów. Ostatnia kwarta rozstrzygnęła mecz. Pomimo walki koszykarze Legi przegrali 60:75.

 

BM Slam Stal Ostrów Wlkp. - Legia Warszawa 75:60 (15:19, 17:16, 17:12, 26:13)

 

Stal: Aaron Johnson 26 (4)*, Adam Łapeta 19*, Mateusz Kostrzewski 8 (1), Jure Škifić 5*, Szymon Łukasiak 4, Grzegorz Kulka 3 (1), Łukasz Majewski 2*, Michał Kierlewicz 2, Michał Chyliński 2*, Tomasz Ochońko 2, Grzegorz Surmacz 2.

Trener: Emil Rajković

 

Legia: Anthony Beane 29 (2)*, Hunter Mickelson 10*, Łukasz Wilczek 7 (1)*, Piotr Robak 4 (1), Grzegorz Kukiełka 4 (1)*, Jobi Wall 3 (1), Tomasz Andrzejewski (k) 2, Michał Kołodziej 1, Kamil Sulima 0, Wojciech Szpyrka 0, Andrejs Šeļakovs 0, Adam Linowski -.

Trener: Tane Spasev, as. Miłosz Warecki

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

gunner
Porucznik
2018-02-03 22:47:42
Czy oni kiedykolwiek z kimkolwiek wygrają ????? Żałosne to jest tak jak prezes Jankowski. Masakra. Wstyd tylko nazwie i marce podnoszą

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN