Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-12-13 21:22:00
Newsletter

Koszykówka: Trefl Sopot – Legia Warszawa 82:75

Autor: Szymon Wojda, JP Fot. Jacek Prondzynski
Zieloni Kanonierzy przegrali w wyjazdowym meczu z Treflem Sopot 75:82. To 11 porażka Wojskowych w tym sezonie Polskiej Ligi Koszykówki.

Legia zaczęła mecz od dwóch niecelnych rzutów Huntera Mickelsona i dwóch skutecznie wykonanych Naadira Tharpe’a. Wojskowi długo nie mieli pomysłu na rozegranie akcji, ale dzięki wspomnianym punktom i trafieniu „zza łuku” Piotra Robaka i Tomasza Andrzejewskiego wyszli na prowadzenie. Trefl jednak odpowiedział sześcioma punktami Jakuba Karolaka i kontratakiem wykończonym przez Steve Zacka. Gospodarze w połowie kwarty prowadzili 12:7 i niestety prezentowali się o wiele lepiej. Co gorsza po raz kolejny głupie faule łapali środkowi Legii, a ofensywa naszego zespołu wyglądała co najmniej mizernie. Trefl zdobywał po walce, ale konsekwentnie zdobywał punkty, a Legia sprawiała wrażenie jakby nie dojechała na mecz. Już w pierwszej kwarcie przewinieniem technicznym został ukarany Tane Spasev. Nerwy szkoleniowca były jednak uzasadnione. Jego podopieczni z trudem przekroczyli granicę 10 punktów przed końcem tej części gry, która skończyła się wynikiem 27:11.

 

Drugie „10 minut” rozpoczął Jobi Wall od celnego rzutu za trzy punkty. Już w następnej akcji kontratak Legii wykończył Naadir Tharpe, a później po obu stronach boiska skuteczny był hunter Mickelson. Przewaga Trefla stopniała do dziewięciu punktów. Legioniści poprawili też grę w obronie i gdyby nie kilka kontrowersyjnych decyzji sędziego, to zbliżyliby się do przeciwników jeszcze bardziej. W połowie kwarty „zza łuku” trafił Naadir Tharpe, a następnie obsłużył podaniem Mickelsona i Legia była już naprawdę blisko. Wojskowi mieli ogromnego pecha w walce pod tablicami. Piłka po rzutach zawodników Trefla wpadała w kocioł zawodników pod obręczą i często lądowała w rękach…  obwodowych gospodarzy. Na minutę przed końcem pierwszej połowy doszło do dwóch pojedynków Tomasza Andrzejewskiego i Filipa Dylewicza. Z obu zwycięsko wyszedł „Riczi” i Legia zbliżyła się na pięć punktów. Trefl odpowiedział czterema celnymi rzutami wolnymi, które poprzedziły dwie kontrowersyjne decyzję arbitrów. Wojskowi odpowiedzieli błyskawicznie. Łukasz Wilczek przytrzymał piłkę w okolicach linii środkowej boiska, na kilka sekund przed końcem wypatrzył Naadira Tharpe, a ten rzutem za trzy punkty zakończył pierwszą połowę. Legia przegrywała po 20 minutach 37:43, ale postawa w drugiej części dała powody do optymizmu.

 

Naadir Tharpe podtrzymał dobrą dyspozycję. Trefl szybko zdobył punkty i próbował przejąć kontrolę, ale amerykański rozgrywający najpierw podaniem obsłużył Mickelsona, a później sam trafił z dystansu. Legia zbliżyła się na odległość akcji. Defensywa Wojskowych nie pozwalała gospodarzom na wiele, ale w ofensywie nasi zawodnicy łapali lekką zadyszkę. Przez kilka minut nie mogli zdobyć punktu, a Trefl wyszarpywał kolejne „oczka” i bronił prowadzenia. Na dwie minuty przed końcem gospodarze opierając się na przeciętnej skuteczności przy rzutach wolnych zdołali odjechać Wojskowym na 10 punktów. Mimo dobrej obrony Legia nie może zaliczyć tej kwarty do udanych. Przed ostatnią częścią gry nasz zespół przegrywał 48:59.

 

Legioniści nie poprawili skuteczności w czwartej kwarcie, co gorsza, zaczęli gubić się w obronie. Trefl bezlitośnie wykorzystywał dziury w formacji defensywnej naszego zespołu i sukcesywnie powiększał swoją przewagę. Na wyróżnienie w Sopockiej drużynie zasługuje Nikola Markovic. To jego postawa sprawiła, że gospodarze prowadzili w połowie kwarty 18 punktami. Na dwie minuty przed końcem meczu Tomasz Andrzejewski trafił za „trzy”, a z kontry punkty zdobył Mickelson. Legia próbowała obrony na całym boisku, ale niestety nie przynosiło to efektów. Na 20 sekund przed końcem za trzy punkty trafił Naadir Tharpe, później wyprowadził kontrę, którą zakończył Adam Linowski. „Lino” był faulowany przy rzucie, więc podszedł do wykonywania osobistego. Nie trafił, ale Jobi Wall zdołał zdobyć punkty. Legia miała sześć punktów straty i 20 sekund do końca meczu. W Ergo Arenie nic jeszcze nie było rozstrzygnięte. Przy posiadaniu gospodarzy faulowany był Love, wykorzystał rzuty osobiste, a po drugiej stronie punkty zdobył Naadir Tharpe. Stan meczu się nie zmienił, a cenne sekundy uciekały. Legia nie zdołała doprowadzić do dogrywki. Trefl punktował, a Wojskowi tego nie robili i dlatego ostatecznie przegrali ze średnio prezentującymi się przeciwnikami 75:82.

 

Kolejne spotkanie Zieloni Kanonierzy rozegrają w najbliższą niedzielę, 17 grudnia, o godz. 20. w hali na Bemowie. Rywalem będzie MKS Dąbrowa Górnicza. Bilety do kupienia w TYM miejscu.

 

Trefl Sopot - Legia Warszawa 82:75 (27:11, 16:26, 16:11, 23:27)

 

Legia Warszawa: Naadir Tharpe (24), Jobi Wall (17), Hunter Mickelson (16), Tomasz Andrzejewski (10), Piotr Robak (3), Mateusz Jarmakowicz (2), Adam Linowski (2), Grzegorz Kukiełka (1), Łukasz Wilczek (0), Michał Aleksandrowicz (0).

Trener: Tane Spasev


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN