Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-10-15 21:00:00
Newsletter

Koszykówka: Wyjazdowa porażka ze Startem Lublin

Autor: Szymon Wojda Fot. Jacek Prondzynski
Koszykarze Legii Warszawa przegrali trzecie spotkanie z rzędu w bieżącym sezonie PLK. Tym razem lepsi okazali się gracze Startu Lublin, którzy pokonali nasz zespół 95:85. Najlepszym zawodnikiem tego spotkania był rzucający Lublinian Chavaughn Lewis, który w całym meczu zdobył aż 39 punktów.

Legioniści dobrze rozpoczęli spotkanie. Szczególnie aktywny był Mateusz Jarmakowicz, którego rzut za 3 punkty pozwolił odskoczyć przeciwnikom i spróbować przejąć kontrolę nad spotkaniem. Gracze z Lublina jednak nie odpuścili. Szybko odrobili stratę, a po dwóch trafieniach Washingtona „zza łuku” to oni zdobyli przewagę. Z czasem postawa naszego zespołu martwiła coraz bardziej. „Zieloni Kanonierzy” byli nieskuteczni i niemrawi w ataku. Pudłowali nawet z rzutów osobistych, a w obronie zostawiali przeciwnikom zbyt dużo miejsca. Gospodarze natomiast dzięki waleczności pod koszami często ponawiali swoje akcję, a z każdym udanym zagraniem byli bardziej pewni siebie. W pewnym momencie prowadzili już 10 punktami. Jednak pod koniec kwarty Wojskowi poprawili grę w obronie. Lublinianie tracili piłkę po 24 sekundach lub po rzutach z nieprzygotowanych pozycji. Z przodu natomiast zdobywali punkty po odważnych akcjach aktywnego Jarmakowicza oraz Tomasza Andrzejewskiego. Niestety ostatnie słowo w tej części gry należało do Startu, a konkretnie do wspomnianego wyżej Jamesa Washingtona. Rozgrywający gospodarzy po raz trzeci trafił za 3 punkty i ustalił wynik kwarty na 25:19.

 

Po powrocie na parkiet Legioniści rzucili się do odrabiania strat. Najpierw z linii rzutów wolnych  trafił Mateusz Jarmakowicz. Później Łukasz Wilczek obsłużył długim podaniem Michała Aleksandrowicza, a popularny „Panda” trafił z dwutaktu. Do wyrównania doprowadził Grzegorz Kukiełka po indywidualnej akcji. Ten sam zawodnik po chwili wyprowadził swój zespół na prowadzenie po kolejnych punktach z kontrataku. Legioniści trafiali z czystych pozycji, które poprzedzone były twardą obroną. Gospodarze nie odpuszczali i nie pozwolili odskoczyć Wojskowym. Ci jednak nareszcie pokazali swój niesamowity charakter. Wyrywali Lublinianom piłkę zanim Ci zdążyli wyjść ze swojej połowy. W połowie kwarty po niecelnym rzucie osobistym Łukasza Wilczka piłka trafiła do wcześniej niewidocznego Jobiego Walla. Ten faulowany trafił za 3 punkty, a następnie skutecznie egzekwował rzut wolny. Legia odskoczyła w tamtym momencie na 5 punktów, ale dwie dynamiczne akcję Lublinian pozwoliły im zmniejszyć przewagę. Tym razem odpowiedzialność za zdobywanie punktów wziął na siebie drugi lider Startu - Chavaughn Lewis. Przez dwie pierwsze kwarty Amerykanin zdobył 17 punktów, a większość z nich zdobywał w drugich 10 minutach.Po jednej z jego skutecznych penetracji sędziowie odgwizdali faul, Lewis trafił z linii rzutów wolnych, a   Start odzyskał prowadzenie. Od tego momentu Legia znowu grała bardzo nieskutecznie. Gospodarze odskoczyli Wojskowym, a Ci nie mogli wrócić do dyspozycji z początku kwarty. W ostatniej sekundzie „zza łuku” próbował jeszcze Tomasz Andrzejewski, ale niestety jego rzut był niecelny. Gospodarze prowadzili po pierwszej połowie 50:41.

 

Drugą połowę Legioniści rozpoczęli od dwóch trafień Andrzejewskiego. Długo jednak te akcję pozostały jedynymi skutecznymi w drugiej połowie. Zarówno koszykarze Legii jak i gospodarze grali nieskutecznie i niechlujnie. Marazm przerwał Isaiah Wilekerson, który trafił „zza łuku”. Niestety tym samym odpowiedział Lewis i przewaga gospodarzy nie została zniwelowana. W połowie kwarty kilka razy z dobrej strony pokazał się Piotr Robak. Rzucający Legii zdobył punkty po rajdzie przez całe boisko, a następnie wymusił ofensywne przewinienie gospodarzy. Po chwili ten sam zawodnik trafił za 3 i to dzięki niemu Legia dalej mogła walczyć o zwycięstwo. Pod koniec kwarty dobrze wyglądała jego współpraca z Jobim Wallem. Niestety nie przyniosła ona wiele dobrego choć obaj wypracowywali sobie czyste pozycje rzutowe. Pod koniec kwarty skuteczny rzut Wilkersona za 2 oraz trafienie „zza łuku” Aleksandrowicza pozwoliło Wojskowym odrobić część strat. Do ostatniej kwarty przystępowali przy wyniku 74:68 dla gospodarzy.

 

Czwarta część gry rozpoczęła się od chaotycznych akcji obu zespołów. Dwie skuteczne akcje wprowadzonego Adama Linowskiego oraz wymuszony przez niego faul pozwoliły Wojskowym złapać kontakt z przeciwnikami. Gra była dynamiczna. Zespoły szybko odpowiadały na swoje akcje. Legia prowadzona w ataku przez Łukasza Wilczka starała się odrobić straty, ale Wojskowym nie chciał na to pozwolić zarówno Chavaughn Lewis jak i James Washington. Zrywy „Zielonych Kanonierów” choć ambitne to nie przynosiły skutków. Na 3 minuty przed końcem po trzech bardzo prostych stratach z rzędu naszego zespołu Start znowu prowadził 10 punktami. Co gorsza po kolejnym zrywie Legii sędziowie dwa razy z rzędu odgwizdali przewinienie techniczne dla ławki Wojskowych, a później dla Łukasza Wilczka. Na linii rzutów wolnych stanął Chavaughn Lewis i dodał kolejne punkty do swojego i tak imponującego dorobku. Gospodarze po raz kolejny odbudowali swoją przewagę i dowieźli ten wynik do końca. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Lublinian 95:85.  

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN