Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-10-14 18:27:00
Newsletter

Koszykówka: Zapowiedź meczu Legii ze Startem Lublin

Autor: Szymon Wojda, JP Fot. Jacek Prondzynski
Po nieudanym początku sezonu koszykarze Legii Warszawa jadą do Lublina, aby tam w niedzielę o godz. 18. powalczyć o zwycięstwo z miejscowym Startem. Będzie to trzecie spotkanie Wojskowych po powrocie do PLK i wiele wskazuje na to, że może okazać się pierwszą wygraną.

Nie tak legioniści wyobrażali sobie powrót do ekstraklasy. Porażki z Kingiem Szczecin (66:86) oraz Asseco Gdynia (76:87) na pewno nie podbudowały naszej drużyny. Wielu obserwatorów jest zdania, że Legia jako beniaminek płaci „frycowe” i że musi się obyć w ekstraklasowej rzeczywistości. Są nawet i tacy, którzy twierdzą, że na ten moment utrzymanie się naszego zespołu graniczy z cudem. W sportowej społeczności nastała, w pewien sposób uzasadniona, moda na absolutną, a momentami histeryczną krytykę Legii. Całe szczęście otoczka meczu nie będzie miała większego znaczenia, kiedy obie drużyny w niedziele wyjdą na parkiet. Niezależnie od wspomnianych wyżej opinii, wszystko w dalszym ciągu pozostaje w rękach i nogach Wojskowych. 

 

 

Legioniści mają ogromny problem z wykończeniem akcji. Na razie niewidoczny jest Joseph Wall, który w okresie przygotowawczym decydował o skuteczności akcji ofensywnych naszego zespołu. Równie niemrawi w ofensywie są też inni zawodnicy. Wojskowi grają często chaotycznie, a dobre zagrania przeplatają prostymi błędami, które wprowadzają niepotrzebne nerwy w poczynania zawodników naszego zespołu. Warszawscy kibice mają powody, aby oczekiwać od swoich ulubieńców lepszej gry, większego ryzyka na boisku, walki o każdą piłkę i innych rzeczy, które zdecydowały o powrocie do ekstraklasy. Po trudnym początku legioniści muszą pokazać charakter, którego na pewno im nie brakuje. W niedzielę kibice zobaczą prawdziwy mecz walki i miejmy nadzieję - pierwsze zwycięstwo koszykarskiej Legii.

 

 

Trzecim rywalem naszego zespołu w bieżącym sezonie będzie Start Lublin. To ambitna drużyna, której dyscyplina taktyczna oraz przebojowi rozgrywający musi budzić respekty. Liderami zespołu są James Washingotn oraz Chavaughn Lewis grający na pozycji „1” i „2”. Amerykanie są wspierani przez Marcina Dutkiewicza, doświadczonego skrzydłowego, którego umiejętności bardzo dobrze zna trener Legii - Piotr Bakun. Obaj panowie z sukcesami pracowali ze sobą w przeszłości. Start dobrze zaczął rozgrywki. Wspomniany Lewis poprowadził swoją drużynę do pewnego zwycięstwa w meczu z Turowem Zgorzelec (91:83). W następnym meczu jednak Lublinianie pechowo przegrali z Czarnymi Słupsk (88:89) po trafieniu „zza łuku” Dominica Artisa w ostatniej sekundzie gry. Porażka w minionej serii gier może zadziałać na podopiecznych Davida Dedeka motywująco. Jego koszykarze zagrali bardzo dobre spotkanie. Byli skuteczni, zorganizowani i popełniali niewiele błędów. Wynik starcia z Czarnymi może wywołać sportową złość w szeregach najbliższego rywala Legii, co wymusi na naszych koszykarzach jeszcze większą koncentrację.  

 

 

Najbliższy rywal jest już legionistom znany, ponieważ mierzyli się z nim w okresie przygotowawczym. Wówczas to „Zieloni Kanonierzy” wygrali 90:80, a kapitalne zawody rozegrało kilku Wojskowych. Najwięcej punktów po stronie Legii rzucił Joseph Wall (21 pkt.), ale niewiele mniejszą zdobycz zanotowali Isaiah Wilkerson (18 pkt.) oraz Mateusz Jamakowicz (17 pkt.). Postawa szczególnie tego ostatniego pozwoliła naszemu zespołowi odskoczyć rywalom w tamtym meczu i bronić wyniku do ostatniej syreny. „Jarmak” był skuteczny zarówno w obronie jak i w ataku. Trafiał „zza łuku” oraz z ponowienia, a także powstrzymywał penetrację dynamicznych graczy z Lublina. O postawie legionistów w obronie niech świadczy fakt, że najlepszy „strzelec” w drużynie z Lublina - Chavaughn Lewis, nazbierał wtedy zaledwie sześć „oczek”. Tamten mecz rozstrzygnął się na przełomie trzeciej i czwartej kwarty. Do tego momentu obie drużyny szły łeb w łeb. Wojskowi jednak podkręcili tempo i odjechali rywalom na kilkanaście punktów po imponującej serii punktowej. Tamto spotkanie może napawać optymizmem przed niedzielnym starciem, tym bardziej, że kadra Legii wyglądała wtedy identycznie. To przed sparingiem ze Startem kontuzji doznał Jorge Bilbao, a do składu po przerwie wrócił Tomasz Andrzejewski. Można przypuszczać, więc, że w niedziele w pierwszej piątce naszego zespołu zobaczymy tych samych zawodników co w opisywanym powyżej sparingu. Miejmy nadzieję, że rezultat również będzie podobny.

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN