Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-12-29 11:50:00
Newsletter

Koszykówka: Zapowiedź meczu Miasto Szkła Krosno - Legia Warszawa

Autor: Szymon Wojda Fot. Jacek Prondzynski
W najbliższą sobotę, 30 grudnia o godz. 18., Zieloni Kanonierzy zmierzą się na wyjeździe z Miastem Szkła Krosno. Spotkanie będzie okazją do rewanżu za finał I ligi z 2016 roku. Jednak dla legionistów to przede wszystkim ostatnia w 2017 roku szansa na przerwanie serii porażek.

15 maja 2016 roku koszykarska Legia była jeden mecz od powrotu do ekstraklasy. Na drodze stał tylko jeden przeciwnik, którego wcześniej udało się wyraźnie pokonać i to aż dwa razy. Wypełniona po brzegi hala na Bemowie, stulecie istnienia klubu, mecz o mistrzostwo piłkarzy rozgrywany kilka godzin później. To był idealny moment na to, aby zapisać się w historii. Niestety, to Miasto Szkła Krosno pewnie wygrało w tamtym meczu 86:54. Warszawska publiczność zamiast cieszyć się ze zwycięstwa oglądała świetny występ Dariusza Oczkowicza, który w tamtym meczu rzucił 14 punktów, zaliczył siedem zbiórek i cztery asysty. Do meczu numer pięć Miasto Szkła przystępowało w roli faworyta. Trzy dni później Legia po raz kolejny uległa rywalom i na awans do PLK musiała czekać jeszcze rok. W sobotę obie drużyny zmierzą się po raz kolejny, tym razem w najwyższej klasie rozgrywkowej.

 

Wojskowi zdecydowanie gorzej radzą sobie z rolą beniaminka, aniżeli robiła to drużyna Krosna w zeszłym sezonie. O ile Miasto Szkła szturmem wzięło PLK i pewnie zmierzało w górę tabeli, o tyle Legia dalej nie odnajduje się w nowej rzeczywistości. W ostatnim meczu w Koszalinie borykała się praktycznie z tymi samymi problemami, co w poprzednich 13 spotkaniach. Kiedy wydawało się, że legioniści łapią swój rytm seria bardzo słabych, a czasem katastrofalnych błędów niweczyła wysiłek z minionych minut. Świetne zawody rozegrał Anthony Beane, a także współpracujący z nim Hunter Mickelson, ale do gry tej dwójki też można mieć zastrzeżenia. Nasz rozgrywający spudłował za dużo rzutów w pierwszej części gry, a w końcówce zabrakło mu zimnej krwi i w najważniejszych momentach zagrał zbyt pasywnie. Mickelson natomiast kolejny mecz zakończył przedwcześnie ze względu na piąte przewinienie i zbyt często gubił środkowego AZS-u - Alesandra Marelję. Trener Tane Spasev za przyczynę porażki uważa brak odpowiedzialności taktycznej i wydaje się, że ma rację. Kiedy Wojskowi grali zgodnie ze wskazówkami swojego trenera natychmiast zdobywali przewagę i korzystali z błędów popełnianych przez przeciwników. Widać to było szczególnie w obronie. Legii często brakuje argumentów pod koszem, stąd też zdyscyplinowana lub też „taktycznie odpowiedzialna” współpraca skrzydłowych oraz środkowego jest bardzo ważna. Kiedy Hunter Mickelson musiał się w pojedynkę mierzyć z Marelją czy z DJ-Sheltonem, często był ogrywany przez fizycznie silniejszych lub wyższych rywali. Kiedy jednak otrzymywał pomoc, to udawało mu się bronić efektywnie i efektownie, o czym niech świadczy sześć bloków (drugi najlepszy wynik w lidze) w meczu z MKS-em Dąbrowa Górnicza. Wydaje się więc, że dyscyplina, odpowiedzialność i konsekwencja w realizacji założeń taktycznych, może być kluczem do upragnionego zwycięstwa. 

 

W sobotę Legia zagra z drużyną o podobnym potencjale sportowym. Ze składu, który w 2016 roku wygrał I ligę, w Krośnie został jedynie wcześniej wspomniany Oczkowicz. W szeregach naszych najbliższych rywali doszło do zdecydowanych zmian, z których ta najbardziej szokująca miała miejsce kilka tygodni temu. Ze stanowiska trenera zrezygnował Michał Baran, co odbiło się szerokim echem w całym koszykarskim środowisku. Drużynę objął Kamil Piechucki, pełniący dotychczas rolę asystenta. Miasto Szkła po tej zmianie zdążyło już odnieść pierwsze zwycięstwo - z Czarnymi Słupsk (93:88), a świetną dyspozycję w tamtym meczu zaprezentowali rozgrywający Davis Lejasmeires (śr. 10.3 pkt., 3.5 as./mecz) oraz środkowy JayVaughn Pinkston (śr. 18.2pkt., 5.5 zb./mecz). To Ci dwaj zawodnicy będą stanowić główne zagrożenie dla Legii i to ich zatrzymanie wydaje się kluczowe.

W sobotę „Zieloni Kanonierzy” mają kolejną szansę, aby zapisać się w historii i znów na ich drodze stoi Miasto Szkła Krosno. Miejmy nadzieję, że tym razem wszystko pójdzie po myśli legionistów i w sobotę odniosą pierwsze po 14 latach zwycięstwo w ekstraklasie.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN