Legia Warszawa
vs KuPS Kuopio
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-08-25 16:00:00
Newsletter

Krajewski: Chcę reprezentować Legię podczas Igrzysk Olimpijskich

Autor: Przemysław Gołaszewski Fot. Jacek Prondzynski
Rafał Krajewski, zapaśnik Legii Warszawa, w błyskawicznym tempie zaczął odnosić sukcesy w najbardziej prestiżowej wadze - do 130 kilogramów. Dziś młody zawodnik jest nadzieją Legii i drużyny narodowej na zbliżające się Letnie Igrzyska Olimpijskie Tokio 2020.

Legia.com: - 23 czerwca, dwa miesiące temu, w wieku 23 lat zostałeś mistrzem Polski seniorów w stylu klasycznym w kategorii wagowej do 130 kilogramów. Kategorię zmieniłeś na początku tego roku i od razu odniosłeś tak duży sukces. To spełnienie marzeń czy dopiero początek drogi?


Rafał Krajewski: - Zdobycie mistrzostwa Polski seniorów to tak naprawdę sam początek drogi do Igrzysk Olimpijskich. Mistrz Polski startuje na mistrzostwach świata i Europy i tam zaczynają się kolejne stopnie do Igrzysk Olimpijskich, więc to dopiero początek mojej sportowej drogi.


- W kategorii do 130 kilogramów startujesz od niedawna, a i tak udało ci się zdobyć mistrzostwo. Czy to był duży przeskok? Czy trudno było się zaadoptować?


- Powiem szczerze, że było to bardzo trudne i nadal jest, ponieważ między mną a rywalami było mniej więcej po dwadzieścia kilogramów różnicy. Cały czas pracuję z trenerem, żeby nabrać tej masy i powiem szczerze, że nigdy nie myślałem, że nabieranie masy może być tak trudne, co brzmi dość abstrakcyjnie. Naprawdę nabieranie wagi w moim przypadku jest trudne i każdy kilogram się liczy, ponieważ siła i wytrzymałość w tej kategorii są kluczowe. 130 kilogramów to najwyższa kategoria wagowa i chciałbym w niej pozostać do Igrzysk. Na mistrzostwach Polski walczyłem, ważąc 105 kilogramów, więc była to naprawdę duża różnica. W zapasach najważniejsza jest technika, ale z wagą idzie siła. W zapasach nie ma przysłowiowych “grubasków”, natomiast ta waga jest poparta siłą. Żeby wykonać chwyt czy rzut na osobie ważącej 130 kilogramów, to każdy kilogram się liczy. Jest trudno, ale wszystko jest do ogarnięcia. Na arenie międzynarodowej są same “tury”, a ja póki co wyglądam tam jak “szczypiorek” (śmiech).


- Cofnijmy się do twoich początków. Jak rozpoczęła się twoja przygoda z zapasami?


- Wszystko zaczęło się, kiedy miałem 7 lat, w okolicach 2002 roku. Rodzice zaprowadzili mnie na Gwardię, gdy ten klub jeszcze działał i tam trenowałem zapasy w stylu wolnym. Tam się przewracałem i bawiłem, większych sukcesów nie odnosiłem, ale podobało mi się to i postanowiłem brnąć w to dalej. Jednak w 2011 lub w 2012 roku Gwardię zamknięto i nastąpiła przerwa w karierze. Nie wiedziałem, co robić dalej, czy przestać uprawiać tę dyscyplinę sportu. Wtedy mój brat Jacek namówił mnie, żebyśmy spróbowali kontynuować tę przygodę w Legii Warszawa, gdzie był trener Ksawery Biderman. Stwierdziłem, że warto spróbować, przecież możemy tylko zyskać. Przyszliśmy na jeden trening, na drugim trener powiedział, że mamy talent i warto, żebyśmy zostali. Dwa miesiące później zostałem wicemistrzem Polski w stylu klasycznym. Zostalismy i współpracujemy z trenerem Bidermanem do dziś. W Legii chcę zostać i Legię chcę reprezentować w Tokio podczas Igrzysk.





- Swoją przygodę z zapasami zacząłeś więc bardzo wcześnie. Czy to odpowiedni sport dla siedmioletnich dzieci?


- Tak naprawdę zapasy to sport idealny dla wszystkich dzieci, ponieważ rozwija cechy motoryczne. Jest jednym z najbezpieczniejszych sportów walki, bo nie ma tam ciosów uderzanych, nie ma dźwigni. Są same chwyty. Często robimy pokazy na piknikach oraz w szkołach i zawsze dzieci niesamowicie się cieszą, kiedy mogą się porzucać i pobawić. Nie ma szans, by dzieciom przytrafiła się krzywda. Podczas naszych pokazów wszystkie dzieci są zadowolone i od tego wszystko się tak naprawdę zaczyna. Zapraszam do Legia Fight Club. Wraz z zakończeniem wakacji będzie robiony nabór do grupy dla dzieci od siódmego roku życia.


- Czy można urodzić się z predyspozycjami i talentem do zapasów, czy to raczej wyłącznie kwestia ciężkiej, codziennej pracy?


- Myślę, że to talent poparty ciężką pracą. Wielu było zawodników, którzy mieli talent, ale nie poparli go ciężką pracą, przez co pracują teraz na magazynach i nie wiążą przyszłości ze sportem. Także przede wszystkim ciężka praca. Talent, wiadomo jest potrzebny, ale niepoparty odpowiednią pracą do niczego nie poprowadzi.


- Jakie cechy charakteru są według Ciebie niezbędne, by osiągnąć sukces w zapasach?


- Zawzięcie, bo przy tym sporcie i finansowaniu musisz kochać ten sport, by przy nim zostać. Kolejna cecha to upartość. Dalej odwaga, bo naprawdę stanąć na macie naprzeciw takiemu 130-kilogramowemu Gruzinowi, to nie lada odwaga. Dodałbym jeszcze wytrwałość i z takimi cechami “jesteśmy w domu”.


- Jesteś mistrzem Polski w stylu klasycznym. Czy mógłbyś wyjaśnić czytelnikom, czym charakteryzuje się ten styl? Czy zawodnik jednego stylu może przejść na inny styl?


- Zapasy dzielą się na styl klasyczny i styl wolny. Styl wolny to chwyty wykonywane poniżej pasa, czyli chwyty, w których można “wchodzić w nogi”, czy też rzuty łączyć z nogami. Natomiast styl klasyczny jest to walka wyłącznie z rzutami od pasa w górę. Kiedy zawodnik jest młody to może zmienić styl, ale kiedy jest w wieku juniora i seniora to musi już wybrać sobie specjalizację i zostać przy jednej. Na kategorię “senior” przechodzi się w wieku 17 lub 18 lat. Nadmienię, że trenując styl klasyczny, co roku udawało mi się zdobywać medal w stylu wolnym. Taki przypadek pierwszy raz zdarzył się w Legii. Byłem dość nielubianą osobą na zawodach (śmiech). Po pewnym czasie musiałem się jednak skupić na jednej drodze, ponieważ w dłuższej perspektywie nie da się łączyć startów w obu stylach.





- Przed Tobą mistrzostwa świata seniorów, do których przygotowywałeś się między innymi w Rosji.


- Przygotowania są bardzo trudne, bo tak naprawdę jesteśmy przez 250 dni poza domem i są to długie rozłąki z bliskimi. Częściej widzisz się z kolegami na macie niż z rodziną. Śmieję się, że z tych przygotowań będzie albo medal na mistrzostwach świata, albo wózek inwalidzki, bo te obciążenia są tak ogromne. Staramy się przygotowywać za granicą, bo w Polsce nie ma tak dobrych warunków do przygotowań. Byliśmy na trwającym trzy tygodnie zgrupowaniu w Rosji na Kaukazie. Cały czas trenowaliśmy na wysokości 2500 metrów nad poziomem morza, więc było to wymagające zgrupowanie, ale teraz do najbliższym mistrzostw świata zostajemy w Polsce i będziemy trenować na naszych obiektach. Wysokość, na której odbywaliśmy treningi miała wpłynąć na naszą wytrzymałość. Zobaczymy czy to zaprocentuje na mistrzostwach świata. Mam nadzieję, że tak.


- Na ubiegłorocznych mistrzostwach świata do lat 23 zająłeś 7. miejsce. Jaki jest twój cel na nadchodzące zawody seniorskie?


- Są dwie imprezy - mistrzostwa świata seniorów, które odbędą się pod koniec października w Budapeszcie i mistrzostwa świata U-23 w listopadzie w Rumunii. Ja w tym roku bardziej celuję jeszcze w mistrzostwa świata do lat 23, aby się tam pokazać i zdobyć złoto. Rok temu w Bydgoszczy, gdzie zająłem siódme miejsce, zabrakło tak naprawdę odrobinę szczęścia. W walce ćwierćfinałowej przy remisie 4:4 wygrywałem walkę, a w półfinale zmierzyłbym się z zawodnikiem z Rosji, z którym walczyłem na sparingach i walczyło mi się dobrze. Zabrakło szczęścia, wyciągnąłem wnioski i celuję w złoto w listopadzie na mistrzostwa świata do lat 23. Mam nadzieję, że tak się stanie.


- Przybliż nam, jaki przebieg mają zawody zapaśnicze.


- Na międzynarodowych turniejach zawodnicy są rozstawieni parami. Jeśli przegrasz walkę, a zawodnik, z którym przegrasz nie dojdzie do finału, to ty też automatycznie odpadasz. Jeśli twój rywal dojdzie do finału, to walczysz w tak zwanych repasażach i masz szansę na zajęcie trzeciego miejsca. Może więc zdarzyć się taka sytuacja, że przez rok ciężko pracowałeś, pilnowałeś dietę, a później minimalnie przegrywasz pierwszą walkę i możesz nie mieć już szans na medal. Może nie jest to sprawiedliwy sport, ale trzeba po prostu walczyć na każdym etapie zawodów.


- Twój codzienny plan treningowy jest z pewnością napięty. Najlepiej świadczy o tym fakt, że spotykamy się dwa miesiące po mistrzostwach Polski, ponieważ wcześniej byłeś w rozjazdach. W niedzielę wylatujesz na kolejny obóz.


- Jeśli nie jestem na obozie, co zdarza się bardzo rzadko, to wstaję o 8 rano i idę biegać przez godzinę. Wracam, kąpię się, jem posiłek, mam dwie godziny dla siebie i jadę na trening do Legia Fight Club, gdzie z trenerem Bidermanem robimy zajęcia z techniki na macie, ćwiczymy rzuty i tak dalej. Wszystko zależy od fazy przygotowań.





- Następne Igrzyska Olimpijskie za dwa lata. Myślisz już o tej imprezie?


- Myślę, oczywiście. Jestem w ścisłej kadrze przygotowującej się do Tokio 2020 i moim obowiązkiem jest przygotowywanie się na obozach. Nadchodzi kluczowy moment, w którym muszę po zimie nabrać dziesięć kilogramów masy i wiem, że jeśli przybiorę na masie to będę miał bardzo duże szanse reprezentować Polskę. Mistrzostwa Polski seniorów są pierwszym etapem kwalifikacji do Igrzysk. Z tych zawodów wyłania się osoba, która może dalej rywalizować o kwalifikację. Za rok zaczynają się mistrzostwa Europy, gdzie z tego co pamiętam pierwsza dwójka uzyskuje kwalifikację. Na mistrzostwach świata, nie jestem pewien, ale kwalifikuje się chyba pierwsza trójka. Jeśli ci się nie uda, to są jeszcze trzy turnieje kwalifikacyjne, dzięki którym szansę na wystąpienie na Igrzyskach otrzymują jedynie finaliści. Także liczba miejsc jest naprawdę ograniczona i trzeba się bić. Z Europy awansują dwie osoby, z Azji dwie i tak dalej. Mówi się, że nawet trudniej jest się zakwalifikować na Igrzyska niż zdobyć tam medal. Mistrzostwo świata do lat 23 nie daje kwalifikacji, jest to sukces, który pozwala się pokazać. Mam to szczęście, że mam 22 lata i jestem dość młody, także jeśli mi się nie uda na najbliższych Igrzyskach, będę miał jeszcze szansę na kolejnych. Nie będę składał broni i będę walczył dalej. Skupiam się na wyjeździe do Tokio i to nie w roli kibica.


- Wiemy o mistrzostwach Polski, świata i Igrzyskach Olimpijskich. Ale nie są to na pewno jedyne zawody, w których bierzesz udział.


- Jeśli chodzi o poważniejsze zawody to wychodzi około sześciu imprez rocznie. Do tego dochodzi pierwsza liga niemiecka - w Bundeslidze również walczę. Trwa od września do stycznia i zawody odbywają się co dwa tygodnie. Liga to też sposób na zarobek dla zawodnika trenującego zapasy. Jedziesz tam i za sześć minut walki dostajesz określoną kwotę pieniędzy. Kluby niemieckie obserwują zawodników i kontaktują się z wybranymi zapaśnikami. Jeśli zawodnik ma chęć i nie koliduje mu to z innymi zawodami, to śmiało może brać udział w tego typu zawodach. Liga niemiecka dzieli się na parę poziomów rozgrywek. Kluby Bundesligi ściągają najlepszych zawodników z całego świata, także jest tam naprawdę dużo obcokrajowców. Reprezentuję barwy zespołu KSV Pauza - mały klubik przy naszej granicy, ale z ogromnym charakterem. W Polsce również pojawiła się liga - Krajowa Liga Zapaśnicza, jednak jej rozwój się zatrzymał, ponieważ pojawiły się problemy finansowe.


- Wspomniałeś o finansach. Czy zapasy są w stanie same na siebie zarabiać? W swoim życiu postawiłeś na tę dyscyplinę sportu, ale czy możesz się z tego spokojnie utrzymać?


- Finansowanie w tym sporcie jest na ten moment dość kulawe. Zapasy nie są oczywiście tak medialne jak piłka nożna czy siatkówka i tych sponsorów jest mniej, a wykonywana przez nas praca jest ogromna. To są takie obciążenia, że tylko nieliczni przy tym sporcie pozostają. Zawodnik, który zawodowo się tym zajmuje nie ma możliwości iść do pracy, ponieważ 200-300 dni w roku spędza poza domem. W pełni poświęciłem się zapasom. Środki finansowe otrzymuję ze strony dobrych ludzi, od Fundacji Niezwyciężony oraz od Marcina Sobolewskiego, którym bardzo serdecznie dziękuję.


 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN