Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-09-21 12:55:00
Newsletter

Kucharczyk o pierwszym golu: Zwariowałem!

Autor: Michał Kacner Fot. Adam Polak/Archiwum Legii
Siedem lat temu Michał Kucharczyk zdobył pierwszą bramkę dla Legii. Wystąpił w podstawowym składzie legionistów w meczu 1/16 finału o Puchar Polski z Pogonią w Szczecinie (1:0). Dwie minuty przed końcem pokonał Radosława Janukiewicza i zapewnił awans pogrążonej w kryzysie drużynie.

 

Gdy strzeliłeś swojego pierwszego gola dla Legii, miałeś 19 lat.

 

Michał Kucharczyk: Szmat czasu. Bardzo dużo się zmieniło przez te wszystkie lata. Były wzloty i upadki, różnie ta moja przygoda tutaj wyglądała. Jednak przez te siedem lat udało mi się prezentować taki poziom, że szefostwo mi zaufało i trzyma mnie tutaj tak długo. Mam nadzieję, że zostanę przy Łazienkowskiej jak najdłużej. Zobaczymy, co będzie w przyszłym roku.

 

Pamiętasz jakie emocje wyzwoliła w Tobie ta bramka?

 

Moja cieszynka mówiła wszystko - zwariowałem. Bardzo się cieszyłem. Tym bardziej, że to był niezwykle ważny gol. Dał nam przepustkę do dalszej gry w rozgrywkach o Puchar Polski. Wyniki nam się nie układały, a ja nie myślałem, że tak szybko mogę wejść do składu Legii. Gdy przychodziłem do zespołu, było mnóstwo transferów, ogłoszona wielka Legia. A ja gdzieś z dalszego planu, nawet trzeciego wskoczyłem do składu i w ciągu trzech dni zdobyłem dwie ważne bramki.

 

 

Czy wtedy myślałeś, że zostaniesz tyle czasu w Legii?

 

Kto by pomyślał, że zostanę aż tak długo. Moje losy tutaj były różne, raz było lepiej, raz było gorzej. Kilka razy byłem na wylocie, kilka razy nie chciano się mnie pozbywać. Życie piłkarza jest niezwykle przewrotne - raz na wozie, raz pod wozem... Zawsze dawałem z siebie wszystko dla tego Klubu.

 

Można powiedzieć, że w Legii jesteś najdłużej. Oczywiście biorąc pod uwagę ciągłość.

 

Rzeczywiście, jeżeli chodzi o ciągłość, to jestem stażem najdłużej. Jednak przede mną w Klubie byli Rado, Inaki czy Jędza. Można stwierdzić, że jesteśmy na tym samym poziomie. Z taką różnicą, że oni poodchodzili z Legii na dwa, trzy lata - różnie ich losy się potoczyły - a ja w Legii jestem cały czas.

 

Przez te wszystkie lata strzeliłeś wiele ważnych goli: przede wszystkim z Pogonią, z Lechem, ale też m.in. z Dundalk czy w ostatnim sezonie z Lechem i Lechią. Można więc stwierdzić, że lubisz zdobywać ważne bramki.

 

Każdy zawodnik lubi strzelać takie gole czy asystować w ważnych momentach. A że to się akurat przytrafiało w takich meczach, to dodatkowa radość. Na dodatek nie zdarza się to raz na jakiś czas, a dosyć często. Patrząc przez pryzmat zeszłego sezonu, to trzy razy udało mi się strzelić takiego gola. To nie idzie na marne, wszyscy się cieszymy. Kibice, my jako drużyna, Klub mamy z czego się radować. Daj Panie Boże, aby trwało to jak najdłużej.

 

15 grudnia 2013 roku...

 

Hat-trick z Cracovią, za trenera Jana Urbana. Wtedy chyba najlepszy mecz w Legii rozegrał Henrik Ojamaa, który miał trzy asysty. Chciałbym to powtórzyć, nie raz, ale nawet kilka razy. Chociaż wiadomo, że w moim przypadku nie jest to zbyt częste (śmiech).

 

Rozegrałeś dla Legii ponad 280 spotkań, masz blisko 60 strzelonych goli. Mamy nadzieję, że będzie tylko lepiej.

 

Oby tylko nie gorzej. W ostatnich pięciu latach cztery razy graliśmy w europejskich pucharach, Lidze Mistrzów UEFA, zdobyliśmy cztery tytuły mistrzowskie. Chciałbym jeszcze dołożyć kilka cegiełek do historii tego Klubu.

 

Przychodziłeś do Legii w bardzo młodym wieku, teraz masz 26 lat. Według wielu to najlepszy wiek dla piłkarza.

 

Tak, zgadza się. Liczę na to, że w ten wiek wejdę z przytupem. Jak już będę na jakimś poziomie, to z niego nie spadnę. Tylko będę go podtrzymywał, albo wręcz podnosił.

 

Siedem lat temu, 21 września - bramka z Pogonią. Trzy dni później - bramka z Lechem. Fortuna zatoczy koło i znów 21 września (z Ruchem Zdzieszowice) i 24 września (z Jagiellonią), tylko, że o siedem lat później będziemy się wszyscy cieszyć z Twoich bramek?

 

Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko godnie uczcić te dwa jubileusze. Najlepiej zdobywając bramki.

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Więcej na temat

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN