Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-05-17 23:59:00
Newsletter

Kucharczyk: Pozostały nam trzy kroki

Autor: Łukasz Tyborowski Fot. Janusz Partyka
''Dla mnie najważniejsze jest, żeby Legia była pierwsza po 37. kolejce. Od początku sezonu goniliśmy, ale teraz wysunęliśmy się na prowadzenie. Pozostały nam do zrobienia trzy kroki'' - powiedział po zwycięskim meczu z Lechem Poznań strzelec drugiego gola dla Legii, Michał Kucharczyk.

- Moja cierpliwość mnie nagrodziła. Byłem niesamowicie spragniony gry. Do tego stopnia, że pod koniec nie miałem siły biegać. Po prostu mnie zatkało. Z tego względu, że bardzo się starałem. Ale opłaciło się to.

 

Chłopaki się śmieją, że sam sobie asystowałem. Trenerzy mówią, że jeśli zdarza się taka sytuacja, jak ta przy golu, to powinienem biec na długi słupek. Nie pamiętam, kiedy ostatnio strzeliłem równie ładnego gola. Trzeba zaznaczyć, że w ogóle rzadko strzelam. Świetna asysta Tomka Jodłowca, to on mnie wypatrzył, a mi zostało jedynie wykończenie. Podanie za linię obrony - jak za dawnych czasów, kiedy grywaliśmy razem w pierwszym składzie. Ja tak naprawdę do końca nie wiedziałem, co robię. Po prostu tak mi się podbiła piłka, że udało mi się przelobować bramkarza i cieszę się, że zdobyłem tę bramkę.

 

Cieszę się, że kibice docenili mój powrót na boisko. Trzeba podkreślić, ze wykonali świetną robotę. Byli dziś naszym dwunastym zawodnikiem i myślę, że strzelili dziś dla nas jedną z bramek. Nie chcę rozmawiać o postawie Lecha, patrzymy tylko na siebie. Wiedzieliśmy, jaka jest waga tego spotkania. Od pierwszej minuty chcieliśmy dyktować warunki. I tak zrobiliśmy.

 

Jeszcze jest dziewięć punktów do zdobycia. Teraz gramy z Jagiellonią, która na pewno postawi nam ciężkie warunki. Wiedzą, że jeśli z nami nie wygrają, zmniejszy się ich szansa na mistrzostwo. Jedziemy tam po trzy punkty. Od zawsze jesteśmy pewni swoich umiejętności. Wiemy, dla kogo gramy, jaki klub reprezentujemy i chcemy jak najszybciej wrócić do naszego upragnionego miejsca - Ligi Mistrzów UEFA.

 

Znaliśmy wynik meczu Jagiellonii z Lechią, ale nie obchodziło nas to. Patrzymy tylko na siebie. Jeśli wygramy wszystkie mecze do końca, to nie będziemy zależni od wyników innych zespołów. To Kasper Hamalainen jest naszym dżokerem. Gdyby nie jego wcześniejsze wejścia, mielibyśmy mniej punktów i większą stratę w lidze. To on jest naszym talizmanem. Nie da się być spokojnym siedząc na ławce w takim meczu. Każda sytuacja boiskowa wywołuje emocje, zamieszanie. Dobrze, ze obciąłem wcześniej paznokcie, bo w trakcie spotkania pewnie bym je poobgryzał.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN