Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2019-02-21 15:35:00
Newsletter

Kwapisz: ''Kaka'' to wspaniały piłkarz i nietuzinkowy człowiek

Autor: Kamil Majewski Fot. Jacek Prondzynski, Eugeniusz Warmiński/Archiwum Legii; Video: Tomasz Sejbuk
Przy okazji niedawnej wizyty w Warszawie Bogdan Kwapisz poświęcił chwilę na rozmowę o Kazimierzu Deynie. - Zawsze można było na nim polegać, nie tylko na boisku, ale także poza nim - powiedział zawodnik, który koszulkę z ''eLką'' na piersi zakładał w latach 1972-1978.

 

Legia.com: - Czym była dla Pana gra z Kazimierzem Deyną? 

Bogdan Kwapisz: - Gra z Kaziem Deyną była wielką przyjemnością. Zostało powiedziane i napisane o nim już praktycznie wszystko, lecz dopiero podczas gry z nim lub przeciwko niemu, można było przekonać się o jego wielkości. Wspaniały piłkarz, wspaniała osobowość, nietuzinkowy facet.

 

- Jakim człowiekiem był na co dzień? 

- Poza boiskiem był przede wszystkim bardzo koleżeński. Nigdy nie było z nim problemów. Zawsze starał się pomagać młodszym zawodnikom. Zawsze można było na nim polegać, nie tylko na boisku, ale także poza nim.

 

 

- Słyszałem o sytuacji, w której Pan się mu naraził. 

- Graliśmy grę kontrolną i starałem się założyć mu „siatkę”. Deyna odwrócił się wówczas i powiedział: „Gówniarzu, najpierw naucz się kopać z czuba!” i... kopnął mnie w tyłek (śmiech).

 

- Co sądzi Pan o rozpoczętych przed kilkoma dniami obchodach Roku Deyny?

- Dla mnie bomba. Deyna to wspaniała postać, która powinna być doceniona i widzę, że tak jest. Nierzadko bywam w Polsce, choć od 30 lat mieszkam w Kanadzie. Kiedy tylko mam okazję, odwiedzam Legię i widzę, że jego kult jest tu zachowany. To właśnie Deyna przyczynił się do tego, że ci, którzy oddają serce za „eLkę”, są tu dzięki niemu.

 

- Być może ma Pan w pamięci jakieś anegdoty związane z Kazimierzem Deyną?

- Ze mną w Kanadzie są również Janusz Żmijewski oraz Jurek Jagiełło. Pamiętam, jak kiedyś wróciliśmy z meczu i ktoś zapytał nas o to, kto grał w pomocy. Jurek odpowiedział wówczas: „Ja, Ćmiku i… o! Kaka”. Taka była jego reakcja, wymienił dwóch, a najważniejszego nie (śmiech).

 

 

- Bardzo dziękuję za rozmowę.

- Dziękuję serdecznie za gościnę. Chciałbym wszystkich serdecznie pozdrowić, a szczególnie mojego kolegę, Wiktora Bołbę, z którym często rozmawiamy telefonicznie. Legii jako klubowi, który mam w sercu życzę, aby zawsze była wielka.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN