Legia Warszawa
vs Pogoń Szczecin
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2016-03-21 10:30:00
Newsletter

Lech - Legia 0:2. Dziękujemy, dobranoc!

Autor: Jakub Jarząbek Fot. Jacek Prondzynski
Za nami najważniejsze dla kibiców Legii Warszawa i Lecha Poznań starcie rundy! Było gorąco - i przed spotkaniem, i w jego trakcie. Po dwóch bramkach Nikolicia legioniści wywożą z Poznania trzy punkty i odskakują dzisiejszemu rywalowi w tabeli na dystans osiemnastu „oczek”

Przeczytaj meczową relację minuta po minucie!

 

 

Tradycyjnie przy okazji spotkań pomiędzy obydwiema drużynami, atmosfera przedmeczowa była rozgrzania do granic możliwości. Powodem był oczywiście Kasper Hamalainen, który jesienią grał w barwach Lecha Poznań, a teraz przyjechał do stolicy Wielkopolski w roli zawodnika Legii. Obaj trenerzy zapewniali, że skupiają się tylko na boiskowych wydarzeniach, jednak składami, jakie wybrali na dzisiejszy mecz, zaskoczyli kibiców i dali im kolejne powody do dyskusji.

 

 W barwach Legii Warszawa po raz pierwszy od przyjścia do naszego klubu zobaczyliśmy w wyjściowym zestawieniu Mihaiła Aleksandrova, do składu powrócił także Michał Pazdan. W przetrzebionym przez kontuzje i choroby Lechu niespodziewanie od początku spotkania na boisku pojawił się junior – Kamil Jóźwiak. Emocje narosły również za sprawą tego, że dokładnie dzisiaj poznański klub obchodzi 94. rocznicę założenia oraz informacja, że wszystkie bilety na ten mecz sprzedano już kilka dni temu.

 

Od początku widać było, że kluczowa będzie rywalizacja w środku pola pomiędzy Tomaszem Jodłowcem i Arielem Borysiukiem oraz Maciejem Gajosem i Abdulem Azizem Tettehem. Pierwszą groźną okazję legioniści stworzyli sobie w ósmej minucie, kiedy to po nieporozumieniu w linii defensywnej poznaniaków strzelać próbował Borysiuk. W oczy rzucały się problemy, jakie zawodnikom sprawiała nowa murawa, zainstalowana w Poznaniu specjalnie na ten i środowy mecz reprezentacji Polski. Legioniści - jak zwykle odkąd zespół przejął Stanisław Czerczesow - próbowali wysokiego pressingu, jednak gospodarze nie pozostawali dłużni. Groźną okazję stworzyli sobie w trzynastej minucie, kiedy strzał Gajosa z dziesięciu metrów instynktownie wybronił „Malowany”. Pierwszy kwadrans meczu był bardzo ciekawy i dobrze wprowadził kibiców w dalszą część spotkania.

 

Walka trwała. W 17. minucie Lechici próbowali z rzutu rożnego, ale piłkę wybili warszawscy defensorzy. Przewagę w posiadaniu piłki mieli gospodarze, jednak nie wynikały z tego konkretne sytuacje. Aktywny był Billie Nielsen. Jego akcje w 22. i 23. minucie zatrzymywali Lewczuk i Pazdan. Bardzo dobrze grał zwłaszcza „Pazdek”, który często wyprzedzał akcje lechitów. Trzy minuty później starli się Jędrzejczyk i Kadar i potrzebna była pomoc lekarzy. Agresywnych starć nie brakowało, co podkreślało tylko wagę spotkania.

 

W 32. minucie zagotowało się pod bramką Lecha. W pole karne wpadł Nemanja Nikolić, piłkę wyłożył mu Jodłowiec. Mocny strzał obronił Jasmin Burić. To był tylko zwiastun tego, co miało wydarzyć się w końcówce pierwszej połowy. Jeszcze bliżej było dwie minuty później. Świetnym strzałem z wewnętrznego podbicia popisał się Prijović i poprzeczka uratowała Buricia, piłkę instynktownie dobijał jeszcze Aleksandrov, za to  Bośniak popisał się świetnym refleksem. Legioniści celu dopięli w 42. minucie. Ze środka pola podawał Jodłowiec, sam na sam z Buriciem wyszedł „Niko”, który takich sytuacji nie zwykł marnować. Chwilę później legioniści wywalczyli rzut karny. Fatalny błąd w polu karnym popełnił faulujący Dudę Tetteh. Tym razem „jedenastkę” dla Legii wykonywał Nikolić. Uderzył w lewy róg, Burić wyczuł jego intencje, niemniej piłka wpadła do bramki. Wspaniałe zakończenie pierwszej połowy!

 

Poznaniacy zaczęli drugą połowę z jedną zmianą – na boisku pojawił się Kebba Ceesay, który zajął miejsce Kadara. Gospodarze próbowali rzucić się do odrabiania strat, jednak w pierwszych minutach ich ataki kończyły się na obrońcach drużyny Stanisława Czerczesowa. W 52. minucie świetnie skontrowali legioniści. Kolejny raz znakomicie podawał Jodłowiec, który wrzucił piłkę na głowę wbiegającego w pole karne Jędrzejczyka. Ten uderzył w poprzeczkę. W kolejnych minutach nasz zespół odzyskał kontrolę nad meczem. W 62. minucie warszawianie zdobyli nawet bramkę, lecz Nikolić był na pozycji spalonej. Węgier próbował także minutę później. Uderzył z dystansu, niemniej lepszy okazał się Burić.

 

 Dopiero w 65. minucie poznaniacy stworzyli sobie pierwszą okazję. W pole karne dośrodkował Jóźwiak, głową strzelał Nielsen, jednak Malarz nie miał problemów ze złapaniem piłki. Siedem minut później groźnie kontrowali legioniści, niestety Aleksandrov pod bramką rywala podawał piłkę zbyt lekko. Tak jak legioniści kontrowali wydarzenia na boisku, tak i do głosu na trybunach dochodzili do głosu warszawscy kibice i w drugiej połowie długo słychać było nową przyśpiewkę – „Nie poddawaj się!”.

 

Ostatni kwadrans meczu rozpoczął się od zmiany – za Dudę wszedł Guilherme. Lech utrzymywał się przy piłce, ale ataki były mało przekonujące. Dla przykładu w 83. minucie po rożnym z główki strzelał Arajuuri. Niecelnie.

 

 Po tej akcji na boisku pojawił się ten, na którego w Poznaniu „czekano” najbardziej. Nemanję Nikolicia zastąpił Kasper Hamalainen. W 86. minucie miał swoją szansę – wyszedł sam na sam z Buriciem. Wówczas skutecznie interweniował wracający Kędziora. Była to ostatnia dobra okazja stworzona przez obie drużyny w tym meczu. Nieco później sędzia zakończył spotkanie.

 

Druga połowa była w wykonaniu legionistów bardzo dobra. Podopieczni Stanisława Czerczesowa skutecznie stopowali akcje rywala, mając przebieg spotkania pod swoją kontrolą, co podkreślali także telewizyjni komentatorzy. Lech tak naprawdę w tej części meczu nie stworzył sobie żadnej stuprocentowej sytuacji!

 

W Poznaniu obejrzeliśmy spotkanie z oprawą i tempem godnym hitu Ekstraklasy. W dodatku ze świetnym zakończeniem w postaci przekonującego zwycięstwa Legii. Nieco uroku odbierały widowsku przedmioty rzucane z trybun w kierunku legionistów. Tak czy siak, nasi zawodnicy świetnie odpowiedzieli na boisku i wywożą z Poznania bardzo cenne zwycięstwo. Kolejne 3 punkty, powrót na pozycję lidera, brawo Legia!

  

 

Lech Poznań: Jasmin Burić- Tomasz Kędziora, Paulus Arajuuri, Maciej Wilusz, Tamas Kadar - Łukasz Trałka, Abdul Aziz Tetteh – Maciej Gajos, Darko Jevtić, Kamil Jóźwiak – Nickie Bille Nielsen.

  

Legia Warszawa: Arkadiusz Malarz – Artur Jędrzejczyk, Michał Pazdan, Igor Lewczuk, Adam Hlousek – Mihail Aleksandrov, Tomasz Jodłowiec, Ariel Borysiuk, Ondrej Duda – Aleksandar Prijovć, Nemanja Nikolić.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Mirek82
Porucznik
2016-03-19 23:04:56
Brawo!Bardzo dobry mecz, dziś na boisku nie było wątpliwości, kto jest lepszym zespołem.
dradzik
dradzik
Pułkownik
2016-03-20 09:04:15
Dzięki chłopaki! Święta w tym roku będą WESOŁE!!!
Budyń
Budyń
Kapitan
2016-03-20 15:06:27
Zobaczyć sfrustrowane gęby miłośników skrobi.......bezcenne :-)))
Haban
2016-03-20 20:02:04
No to mają święto na 10-lecie klubu;)

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN