Legia Warszawa
vs Pogoń Szczecin
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-12-08 19:30:00
Newsletter

Lechia - Legia: Raport z drużyny rywala

Autor: Przemysław Gołaszewski Fot. Janusz Partyka, Mateusz Kostrzewa, Jacek Prondzynski, lechia.net
71 dni - tyle czasu minęło od ostatniej porażki podopiecznych trenera Piotra Stokowca, licząc od dnia publikacji tego tekstu. Po przegranej z Wisłą Płock pod koniec września Lechiści rozegrali dziesięć meczów i tylko dwukrotnie nie zgarnęli kompletu punktów. W niedzielę Mistrz Polski będzie chciał popsuć biało-zielonym zarówno humory, jak i statystyki.

Do hitowego meczu z Legią nasi rywale przystąpią po serii siedmiu zwycięstw z rzędu. W meczach tych strzelili piętnaście goli, a stracili jedynie pięć bramek. Lechia Gdańsk bardzo dobrze radzi sobie zarówno na własnym terenie, jak i na wyjazdach, jednak to właśnie forma w meczach rozgrywanych w Gdańsku robi największe wrażenie. W tym sezonie Lechiści na własnym boisku jeszcze nie przegrali i są jedyną drużyną w całej ligowej stawce, która może pochwalić się takim osiągnięciem.

 




Trener Piotr Stokowiec ma do dyspozycji szeroką ławkę rezerwowych. W meczu 1/8 finału Pucharu Polski z Termalicą Bruk-Bet Nieciecza wystąpiła “jedenastka”, w której znalazło się pięć nowych nazwisk względem ostatniego meczu ligowego przeciwko Śląskowi Wrocław. 46-letni szkoleniowiec Budowlanych postawił jednak na sprawdzone trio centralnych pomocników, złożone z Tomasza Makowskiego, Daniela Łukasika oraz Jarosława Kubickiego. W meczu z Termalicą odpoczywał za to Flavio Paixao, któremu należy poświęcić oddzielny akapit.

 




Portugalski napastnik ma już na swoim koncie jedenaście goli i, wraz ze swoim kolegą z Półwyspu Iberyjskiego - Hiszpanem Igorem Angulo, jest najlepszym strzelcem w lidze. W pięciu ostatnich meczach Paixao trafiał do siatki czterokrotnie - nie udało mu się jedynie pokonać bramkarza Jagielloni Białystok. Napastnik nie jest jedynym ważnym ogniwem drużyny pochodzącym z Portugalii. Obrońca Joao Nunes zagrał w tym sezonie w 13 meczach i stał się filarem linii defensywnej gdańskiego zespołu. Lechia jeszcze nie przegrała, gdy na boisko wybiegał urodzony w Setubal 23-latek. Na portugalskich graczy zwrócił też uwagę ich rodak i trener Legii Warszawa. - Joao Nunes oraz Flavio Paixao prawdopodobnie nie grali zbyt dużo w Portugalii, dlatego nie śledziłem wcześniej przebiegu ich karier. Usłyszałem o nich dopiero, gdy zostałem trenerem Legii. Wiem jednak, że napastnik Lechii robi różnicę. Wykonaliśmy dogłębną analizę, dlatego o obu z nich teraz wiem już wiele - mówił na przedmeczowej konferencji Ricardo Sa Pinto.

 




Legioniści będą musieli również poświęcić wiele uwagi Lukasowi Haraslinowi. Słowacki skrzydłowy to najlepszy asystent swojej drużyny i drugi pod tym względem zawodnik LOTTO Ekstraklasy. Zawodnik, który przez znaczną część poprzedniego sezonu leczył kontuzję kolana, dziś jest niezwykle ważnym elementem perfekcyjnie na ten moment funkcjonującej układanki trenera Stokowca. W meczu na szczycie w drużynie gospodarzy zabraknie prawego obrońcy Karola Fili, który będzie musiał odcierpieć karę za czwartą żółtą kartkę (na absencję zaczął zresztą pracować już w pierszym, sierpniowym meczu w Warszawie, kiedy to otrzymał pierwsze upomnienie). Fila jest w tym sezonie podstawowym zawodnikiem biało-zielonych - rozegrał do tej pory 15 meczów (13 ligowych).

 




Szkoleniowiec gdańszczan i trener Sa Pinto, mimo wielu różnic, charakteryzują się jedną cechą, która w zawodzie trenera piłkarskiego być może jest kluczowa - obaj ponad wszystko stawiają ciężką pracę na treningach. Przez wiele tygodni Portugalczyk prowadzący Legię powtarzał, że jego zespół musi być w stu procentach przygotowany do walki przez pełne dziewięćdziesiąt minut, bo dopiero wtedy można przejść do kolejnych etapów budowania drużyny. - Musimy się przyzwyczajać do tego, że chcemy wychodzić poza strefę komfortu. Wiem, że zawodnikom byłoby łatwiej poruszać się w tej strefie, ale jeśli chcemy się rozwijać i bić się o najwyższe cele, musimy swój próg wytrzymałości i bólu podnosić - mówił półtora miesiąca temu Stokowiec. Wygląda na to, że wyjście poza strefę komfortu przebiegło zgodnie z planem.

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN