Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2016-03-22 20:00:00
Newsletter

Legia cudzoziemska - This is Africa cz.II

Autor: Jakub Jarząbek Fot. Adam Polak, Eugeniusz Warmiński/Archiwum Legii
W ostatnich dwudziestu latach Legia w poszukiwaniu wzmocnień często sięgała po afrykańskich zawodników. Oto dalszy ciąg przeglądu piłkarzy, którzy przybyli do nas z Czarnego Lądu.

O ile pierwsze zakupy (Joseph Aziz z Ghany, Kameruńczyk Frankline Mudoh, Nigeryjczyk Patrick Ndah)  nie były udanymi wyborami, o tyle kolejny - Kenneth Zeigbo - pokazał, że zdecydowanie warto śledzić uważnym okiem afrykański rynek i sprowadzać stamtąd niedrogich, a często bardzo utalentowanych zawodników.

  

"Spoko, spoko!"

 

Do tej pory legijne barwy reprezentowało pięciu Nigeryjczyków. Pierwszymi byli Patrick Ndah i Kenneth Zeigbo - obaj zadebiutowali w meczu o Superpuchar Polski na inaugurację sezonu 1997/1998. O ile licznik spotkań w barwach Legii dla pierwszego z nich zatrzymał się właśnie tylko na tamtym meczu, o tyle w przypadku Zeigbo mieliśmy wtedy do czynienia z narodzinami nowej, lokalnej gwiazdy. Kenneth (znany później z pseudonimu "Spoko, spoko" - z powodu słowa, które w naszym języku spodobało mu się najbardziej) zdobył przepiękną bramkę po strzale lobem, dzięki czemu świetnie przywitał się z warszawską publicznością. Legia wygrała spotkanie 2:1, zatem obaj Nigeryjczycy mogli świętować zdobycie pierwszego i, jak się później okazało, jedynego trofeum w Warszawie. Po latach sam zawodnik tak wspomniał swój debiut barwach "Wojskowych":

 

- To było supertrafienie . Mówię o tym, bo ten piękny gol w debiucie spowodował chyba, że ludzie mnie zapamiętali. Po meczu poszliśmy do jakiegoś klubu. (...) To była supernoc i jeden z najfajniejszych momentów w Polsce.

 

"Spoko, spoko" trafił do Warszawy z ligi nigeryjskiej, z klubu Enugu Rangers. Wcześniej był królem strzelców tamtych rozgrywek, dzięki czemu zwrócił na siebie uwagę ówczesnego trenera Legii - Mirosława Jabłońskiego. W Klubie zaliczył świetną jesień, kiedy to strzelił pięć goli w dziesięciu meczach ligowych. Niestety na wiosnę nie dopisał już do swojego dorobku kolejnego trafienia. Po sezonie 1997/1998 opuścił Legię i trafił do występującej wówczas we włoskiej Serie A Venezii. Włoski klub wypatrzył go w Pucharze Zdobywców Pucharów, w trakcie rywalizacji  pomiędzy Legią a Vicenzą, w której Zeigbo pokazał sie z dobrej strony. Nasz klub również nie był na tej transakcji stratny - za transfer Nigeryjczyka Legia otrzymała okazałą kwotę 1,8 miliona dolarów. Później "Spoko, spoko" był zawodnikiem kilku klubów arabskich oraz włoskich, tyle, że występujących w niższych ligach. W zrobieniu poważniejszej międzynarodowej kariery przeszkodziły mu kontuzje. Te bowiem często go trapiły i hamowały jego rozwój.

  

Kenneth występował również w reprezentacji Nigerii, był nawet w szerokiej kadrze narodowej na Mistrzostwa Świata w 1998 roku we Francji. W kadrze zagrał trzy spotkania i strzelił jednego gola. Co ciekawe, zanim trafił do Legii, przez miesiąc był na testach w ... Polonii Warszawa.

 

Wiecznie zadowolony, uśmiechnięty i wesoły. Co ciekawe, w Nigerii również znany pod dwuczłonowym przydomkiem - "Zoom, Zoom". Na boisku świetny technik, potrafiący czarować zagraniami "pod publiczkę". Mimo, że później nie rozwinął się na miarę swojego wielkiego talentu, zawsze będzie w Warszawie pozytywnie wspominany. A wśród Was, kibiców, jest jeszcze ktoś kto pamięta jego charakterystyczne, czerwone buty?

 

Obecnie Kenneth zajmuje sie działalnością menadżerską, jak kilku innych byłych zawodników naszego klubu. Do dzisiaj bardzo miło wspomina pobyt w Warszawie, może zatem zobaczymy go jeszcze w stolicy, w charakterze menedżera jakiegoś nowego zawodnika Legii?

 

Po Zeigbo barwy naszego klubu reprezentowali także Rowland Eresabaa, Martins Ekwueme i Felix Ogbuke. Żaden z nich niestety nie zrobił w stolicy wielkiej kariery, zatem do tej pory najmilej wspominanym nad Wisłą Nigeryjczykiem jest właśnie Kenneth.

 

Kenneth Zeigbo w Legii - 24 mecze, 7 goli, Superpuchar Polski (1997)

 

 

"Tejksiu" - napastnik Urbana

 

Innym napastnikiem, który zrobił małą furorę w naszej drużynie był Takesure Chinyama. W Warszawie pojawił się on przed rozpoczęciem sezonu 2007/2008. W Polsce występował już rok wcześniej - w barwach Groclinu Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski, jednak ten klub zrezygnował z przedłużania z nim umowy, z powodu wady serca, która rzekomo miała dolegać piłkarzowi. Takie okoliczności nie przeszkodziły jednak Legii w zaoferowaniu mu kontraktu, a zawodnik odwdzięczył się naszemu zespołowi dobrą grą i bramkami, zwłaszcza przez pierwsze dwa lata pobytu w Warszawie.

 

Chinyama spędził tu cztery lata. W pierwszym roku zaliczył imponujące wejście w szeregi naszego zespołu - jego 15 bramek w debiutanckim sezonie pod wodzą trenera Jana Urbana mocno przyczyniło się do wicemistrzostwa kraju. Ponadto miał on swój udział w zdobyciu przez zespół Pucharu Polski. To właśnie na niego postawił Urban, i mimo drobnych niesnasek jakie czasami pojawiały się między panami, na pewno był z tego ruchu zadowolony. Rok później drużyna nie zdobyła co prawda żadnego trofeum, jednakże sam Chinyama mógł się pochwalić mianem Króla Strzelców Ekstraklasy. To wyróżnienie zapewniło mu 19 trafień, tyle samo zanotował wówczas Paweł Brożek z Wisły Kraków.

 

W tamtym czasie pojawiały się również oferty dla "Tejksia" z zagranicznych klubów - najkonkretniejsza z niemieckiego Eintrachtu Frankfurt. Zawodnik pozostał w stolicy, jednak kolejne dwa lata nie były już tak udane. 

 

Zamiast do Eintrachtu Frankfurt, po zakończeniu przygody z Legią Warszawa Chinyama powrócił na macierzysty kontynent. Występował tam w takich drużynach jak: Dynamos FC (Zimbabwe), Orlando Pirates FC (RPA) czy Platinum Stars FC (RPA). Co ciekawe, ostatnio wrócił do Polski, a konkretnie do... LZS Piotrówka, klubu który słynie z zatrudniania afrykańskich zawodników i promowania ich do wyżej notowanych polskich zespołów. Po latach, w jednym z wywiadów Chinyama przyznał, że pobyt w Warszawie wspomina najmilej ze swojej kariery i chętnie w naszym kraju pojawiłby się ponownie, nawet w innej roli, niż piłkarz:

 

– Gdy będę miał szansę, wrócę do Polski, może jako trener, może jako skaut.(...) Legię wspominam bowiem bardzo miło, także trenera Urbana. To on obdarzył mnie zaufaniem i wprowadzał do polskiej piłki. Ja mu jednak nie dałem wszystkiego, na co mnie stać. Nieco go zawiodłem. W Legii czułem się jak w domu, dobrze wspominam w zasadzie wszystkich – kibiców, trenerów, władze klubu, kolegów.

 

Jak sam mówił, pobyt w Polsce to niedokończony biznes - brakowało mu zdobycia mistrzowskiego tytułu z "wojskowymi". Wygląda jednak na to, że spełnienie tego celu będzie raczej niemożliwe, przynajmniej w roli zawodnika.

 

Jakieś konkretne wspomnienie z pobytu "Tejksia" w Warszawie? Chyba efektowna "cieszynka" po meczu z Widzewem w 2007 roku, kiedy to Chinyama strzelił bramkę na 2:1, a następnie z chorągiewki do rzutów rożnych zrobił karabin, którym na żarty "strzelał" we wszystkie sektory naszego stadionu.

 

Takesure Chinyama w Legii - 94 mecze, 41 goli, Puchar Polski x2 (2008,2011), Król Strzelców Ekstraklasy (2009)

 

 

Zawodnicy z Afryki występujący w Legii Warszawa:

 

Burkina Faso:

Moussa Ouattara (2005-2006)

 

Egipt:

Ahmed Ghanem (2005)

 

Ghana:

Joseph Aziz (1995)

 

Kamerun:

Frankline Mudoh (1998-2001)

 

Niger:

Moussa Yahaya (2001-2002)

 

Nigeria:

Martins Ekwueme (2007-2009)
Rowland Eresabaa (1998-2001)
Patrick Ndah (1997)
Felix Ogbuke (2011)
Kenneth Zeigbo
(1997-1998)

 

Senegal:

Mamadou Balde (2006-2007)

 

Zimbabwe:

Takesure Chinyama (2007-2011)

Dickson Choto (2003-2013)
Herbert Dick (2006-2007)
Leo Kurauzvione (2004)

 

 

 

Uwaga, w każdy wtorek nowy odcinek cyklu Legia cudzoziemska! 

 

Przeczytaj poprzednie odcinki cyklu 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN